Wypad typowo pod kwadraty, ale nie żeby jakoś wybiorczo sztukować, tylko żeby połączyć (na razie czerwonym) klastry włocławski i bydgoski. Wybór padł na przesmyk inowrocławski, bo spokojniejsze drogi i większy ich wybór niż w przypadku przesmyku toruńskiego ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wyszło tego 151km, a dzień zaczął się od nadłożenia 3km, bo nieprzytomny chyba byłem i nie patrząc na trasę na garminie pojechałem pod prąd,



















Świder, Wiatrak i 2 wieże
Wielotematycznie się zrobiło w ostatnich tygodniach, że ciężko znaleźć wspólny mianownik tych przejazdów rowerowych.
To co było wspólne to brak załamania pogody, bo słońce w tym miesiącu towarzyszyło mi niemal codziennie.
źródło: trip-082025
Pobierz