Doznałem oświecenia, była chwilowa depresja, ale położyłem się na słońcu i już przeszło.
Doszedłem do konkluzji, że trzeba sobie robić jaja 24/7 np. jesteś na spotkaniu rodzinnym, ktoś zadaję ci pytanie "Gdzie masz dziewczynę prawiczku?", to wtedy wstajesz na stół, gacie w dól, wypinasz zad i mówisz w dupie.
Jakaś grupka kiboli idzie obok ciebie i patrzą na ciebie groźnym wzrokiem? Zaczynasz ich wyzywać od pdf, pedziów i spierdzielasz jak Usaint Bołt.