Nie widziałem, żeby ktoś zwrócił na to uwagę (a jak już, to narzekał, że to była raczej deus ex machina) - trzęsienia ziemi nie brały się z wyrwania butelkowego drzewa (błyskawice i noc jak najbardziej tak).
Im bliżej potwory podchodziły do Jade-a (i Tabithy, ale raczej to Jade tu się liczy), tym bardziej ziemia się trzęsła.
Nie wiem, czy potwory tego nie wiedzą (co byłoby dziwne) ale

















ja w ciągu tego roku oddałem 5 butelek:
- jedna 1,5l Coca coli bo tata mnie odwiedził a lubi coleczki się napić
- 2x 0,5l po wodzie rozdawanej w samolocie LOT
- jedna po toniku (kupionego naprędce, ale potem się zorientowałem że są koncentraty do