@wykolejony: zawołaj plz jak już zmienisz zdanie. Też myślałem, że mam rozsądnego różowego, a po 7 latach związku o------a taki cyrk, że się jednak opamiętałem i pluję sobie w bordę, że nie wierzyłem w ten cały redpill.
@brednyk: @czescmampytanie: najogólniej - po ślubie wzmogła się agresja (tu ciekawostka - usłyszałem, że jak zareaguję na jej fizyczne ataki, to założy mi niebieską kartę xD), zaczęło się szantażowanie w stylu zmień się zupełnie, albo w---------j, chowanie własnego telefonu i sprawdzanie mojego - szukanie jakichś haków, żeby jakoś sobie usprawiedliwić podjętą już decyzję, gadanie typu "co z ciebie za facet..." czy "zmień pracę, bo ten i ten
@czescmampytanie: @brednyk: myślę, że chyba wszelkie histerie były już taką oznaką. Poza tym naiwnie założyłem, że traktowanie ludzi z góry/ocenianie, przy braku krzty empatii, mnie nie dotknie... A JEDNAK xD No i rollercoaster emocjonalny - np. kręciła jakąś imbę z rana, ja przejmowałem się tym cały dzień (praca zdalna to jednak g---o pod tym względem), a z pracy wracała już normalna. Dla niej tak naprawdę to nic nie
Jestem strasznie nieszczęśliwy i nie wiem co zrobić. Najbardziej doskwiera, że nie mam nikogo bliskiego obok siebie; gdybym umarł w tym p---------m pokoju, to znaleźliby mnie dopiero jakbym zaczął się rozkładać i cuchnąć. W domu rodzinnym trafia mnie szlag, ale tam chociaż raz na czas mogę otworzyć gębę do matki, jest pies, jakaś istota żywa, którą mogę przytulić i mieć interakcję; w swoim wynajmowanym pokoiku to mam tylko współlokatorów na "cześć" i
@budep: myślisz, że towarzystwo magicznie odmieni Twoje życie? mało kto ma kogoś bliskiego z kim mógłby naprawdę pogadać i niestety trzeba nauczyć się z tym żyć. Jak konsekwentny byłeś w tych truizmach - "idź pobiegać", "idź na terapię", "otwórz się na ludzi"?
Z rzeczy, które nie zostały jeszcze wymienione, to na pewno: 0. O-------l się od siebie - samoakceptacja i wyrozumiałość, to to czego teraz potrzebujesz. Wszystko z Tobą w
3 lata związku, rok po ślubie, piękna żona, po studiach, finansowo stabilnie, dom kupiony przed wybuchem WIBORu i wzięte stałe oprocentowanie przed podwyżkami.. Do czasu skończenia chociaż częściowo remontu, mieszkamy u teściów korzystając mniej lub bardziej z ich uprzejmości i dzięki temu możemy odkładać spore kwoty na polskie realia i ładować
@AnonimoweMirkoWyznania: nie zmienisz takiej osoby, a dziecko byłoby Twoim gwoździem do trumny - nie będzie miała żadnych skrupułów, żeby wykorzystać je przeciwko Tobie. Ciągłym narzekaniem obniża tylko Twoje poczucie własnej wartości, a Ty stajesz się coraz bardziej zależny i zaraz nie będziesz w stanie nic zrobić, bo zaczniesz wierzyć w swoją nieporadność. Byłem w podobnej sytuacji i zaznajomienie się z pojęciem osobowości narcystycznej otworzyło mi oczy: https://www.youtube.com/watch?v=6_m7TeLIKoM Jeśli ktoś nie
Wieczorne przypomnienie. Jeśli pracujesz w tygodniu po 8 godzin dziennie, wracasz zmęczony i nic nie robisz, a w dni wolne pijesz, ćpasz, jarasz lub siedzisz na kacu, to nigdy nie wyrwiesz się z tej beznadziei, w której gnijesz. Wymiar pracy jest ustalony odgórnie tak, żebyś był zbyt zmęczony, aby coś wymyślić, do czegoś dojść.
@chef_r2r: @Jamniki2: @Aroko: to nie najlepszy pomysł tak po prostu sobie zacząć brać Modafinyl, bo jeśli nie macie np. ADHD, to bardzo możliwe, że przez takie darmowe zastrzyki dopaminy się go nabawicie. A przynajmniej jego objawów w dorosłym życiu, które są bardzo podobne do tych powodowanych przez uzależnienie od stymulantów. Jeśli czujecie, że coś jest nie tak, to warto popróbować naturalnych sposobów na podbicie dopaminki, a
Wywiad z dr Teresą Panas, prof. CH, przewodniczącą Polskiego Towarzystwa Psychologicznego, dyrektor Instytutu Psychologii i Pedagogiki Collegium Humanum.
@odomdaphne5113: dzięki za wyczerpującą odpowiedź i cieszę się, że znalazłeś rozwiązanie, które działa. Wszystkiego dobrego mireczku i korzystaj z życia! ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Ehhh, chłop ma na oku taką fajną Madzię, ale #s----------e #przegryw #depresja i #alkoholizm nie pozwalają mu przyatakować (╯︵╰,) A Madzia taka fajna się wydaje ¯\_(ツ)_/¯
Długo zbierałem się do zrobienia tego wpisu. Kilka lat cierpię na depresję i borykam się z odnalezieniem się w życiu.
W wyniku splotu wypadków, pewnego przesilenia, postanowiłem sprzedać wszystko, wyprowadzić się z Krakowa i ZAMIESZKAĆ W JASKINI. Zdecydowałem się wyjechać na Teneryfę, znaleźć sobie wolną jaskinię (bez niedźwiedzi) i pożyć trochę bliżej natury. Brzmi p-------e? Pewnie trochę tak jest.
@WcurwionyKotek: szalony pomysł. Trzymam kciuki! ᕦ(òóˇ)ᕤ Na pewno wszystko pójdzie tak jak sobie wymarzysz, więc bądź dobrej myśli. Byłeś już kiedyś na sam na jakimś tripie?
źródło: temp_file.png4758997206940769264
Pobierz