Ostatnio moja różowa rzucała się, że nigdy jej nie dałem kwiatka xD Tak się składa, że bawię się w kowalstwo, więc taktycznie wykułem jej róże, która nigdy nie uschnie i problem kwiatków mam załatwiony do końca życia elo. W komentarzu zdjęcie z powstawania
Róża kuta od A do Z, nie jakieś tam russian roses z blach pospawane. Jak ktoś chce, to na moim Instagramie: Immortal3m będzie film z kucia.
Umysł na biegunach. O związkach między chorobą i kreatywnością - Dominika Dudek
Wiele współczesnych badań pokazuje związek między zaburzeniami nastroju, zwłaszcza o typie dwubiegunowym, a kreatywnością. Także analizy biograficzne wielkich twórców kultury często wskazują na występowanie u nich zaburzeń afektywnych. W swoim wykładzie prof. Dominika Dudek opowie o tym zadziwiającym związku, a także o życiu osób zmagających się z chorobą afektywną dwubiegunową. Prof. Dudek zmierzy się również z pytaniem, gdzie przebiega granica
@POPCORN-KERNAL No, teść mojego szwagra ma dwubiegunową… jest kreatywny w wypalaniu hajsu jak ma manię i w próbach odebrania sobie życia jak ma depresję. Masakryczna przypadłość (づ•﹏•)づ
Siema. Jakiś czas temu chwaliłem się tutaj, że wychodzę z teleskopem na miasto i spotkało się to ze sporym entuzjazmem. Zaczynałem od pokazywania Saturna, bo myślałem, że tylko ta planeta będzie robić wrażenie. Do widoku takiego księżyca niejako przywykliśmy, nie to co planeta z pierścieniami. Okazuje się jednak, że inne rzeczy na niebie też są chętnie oglądane, a moja inicjatywa trochę się rozwinęła. Cały czas inwestuję w sprzęt, żeby uatrakcyjnić pokazy, ale jeden z wydatków jest dość poważny jak na jednorazowy zakup, a bardzo chciałbym zrealizować go do wiosny. Dlatego otworzyłem zrzutkę: https://zrzutka.pl/xnn7fn
W skrócie chodzi o zakup teleskopu słonecznego, żeby jeszcze załapać się na maksimum aktywności słonecznej i móc pokazywać ciekawe rzeczy na niebie również za dnia.
Zdaję sobie sprawę, że nie powinienem za bardzo szukać wsparcia na tej stronie (chociaż w sumie paru wykopków po moim ostatnim wpisie do mnie podeszło :D), ale może znajdzie się jakiś #programista15k filantrop, który wesprze ciekawą inicjatywę. Drobne wsparcie również docenię :)
Dopiero co chwaliłem się zdjęciem samolotu na tle księżyca, a znowu udało mi się wykonać genialną fotografię ukazującą pełny potencjał mojego teleskopu ( ͡°͜ʖ͡°)
Przed państwem joł joł Jowisz - największy olbrzym gazowy :D
Z lewej strony mamy wchodzący na tarczę planety księżyc Io, który rzuca swój cień - to nic innego jak zaćmienie słońca na
Mirki pijcie ze mną kompot. Dojechałem! (⌐͡■͜ʖ͡■) Od Atlantyku po Pacyfik. Wczoraj przednie koło mojego czerwonego rumaka zostało zamoczone w Oceanie. Ogólnie wyszło 6800km w czasie 52 dni jazdy, co daje średnio 130km dziennie, nie najgorzej. Niesamowita to była przygoda, pierwsze dni wyprawy wydają się bardzo odległe, bo każdego dnia działo się bardzo dużo. Dziękuję wam za wsparcie, dziękuję @metaxy za rady odnośnie
Biegane było wczoraj po górach. Najdłuższy dystans jak do tej pory. Impreza DFBG jak co roku super przygotowana. Pogoda również była łaskawa chociaż na Śnieżniku padało a w dzień lampa. Gdyby nie problemy z kolanem, plan na 20h był realny do zrobienia.
Polska wersja Titanica W skrócie:Pływadło utknęło na mieliźnie, strażacy próbują ratować,a orkiestra dalej gra jak na Titanicu #heheszki #polska #strazpozarna
@Lewybdg: trasy aż tak dobrze nie znam żeby kojarzyć miejscowości. Z oczywistych względów zatrzymywać się nie będę chciał, ale zapraszam do wspólnej jazdy!
hej miraski, miło mi poinformować, że w sobotę 17.06.2023 skończyłem szlak długodystansowy VIA Dinarica (biała wersja), robiąc to po 33 dniach wędrówki (start 15 maja). To była naprawdę świetna przygoda i bardzo się cieszę, że zdecydowałam się na spacer tym szlakiem. To był mój pierwszy długodystansowy szlak poza granicami Polski, więc obfitował w nowe doświadczenia.
Nie przeszedłem w 100% zgodnie ze ścieżką gpx z viadinarica. com, ale z wielu powodów nie było to możliwe lub zbyt niebezpieczne w czasie, gdy szedłem , ale starałem się przejść jak najbardziej zgodnie z oryginałem (myślę, że 95% trasy przebiegało zgodnie z oryginalną ścieżką). Także na pewno zrobiłem ponad 1260 km jak w oryginale między innymi przez wiele błędów, gubienie ścieżek czy przez przekraczanie granic.
Niestety szlak jest bardzo zaniedbany, brak oznakowania, dużo krzaków, a nawet brak wyraźnej ścieżki i aby przejść przez niektóre odcinki trzeba korzystać ze ścieżki GPS i gpx. Niejednokrotnie byłem z tego powodu wściekły i sfrustrowany, w jednym z takich miejsc zgubiłem karimatę i selfistick przyczepiony do plecaka. Niemniej jednak uważam, że ta trasa ma naprawdę duży potencjał, aby stać się jedną z europejskich pereł tras długodystansowych, ale w niektórych miejscach wymaga ulepszenia.
@szaman136 Pogoda: jakiś rodzaj deszczu przez 21/34 dni D1 - pochmurno/słonecznie D2 - deszcz cały dzień D3 - deszcz pół dnia D4 - pochmurno/wietrznie D5 - mgła/mały
@szaman136 koszty: VIA Dinarica +zwiedzanie przed i po Koszt całości: ok. 980 EUR Jedzenie, artykuły spożywcze, kosmetyki, pamiątki - 443 EUR Zakwaterowanie- 206
Proziak Gravel Race z zeszłego weekendu. Na papierze wyglądało zacnie – 440 km dystans długi i prawie 9 tys. metrów w górę na terenach od Przemyśla po Bieszczady. Wniosek był jeden – jadę.
Start i meta zaplanowany był na szybowisku w Bezmiechowej. Startujemy w ciepły poranek, start co 10 minut. Wiadomo, że będzie ciekawie – pomijając profil trasy, to po upalnym dniu miał przechodzić front burzowy, a opady miały się ciągnąć całą noc.
Michał Wołodyjowski to wszystkim znana postać z trylogii Sienkiewicza. Ale czy istniał naprawdę i wysadził twierdzę Kamieniec Podolski? Tego dowiesz się z tego odcinka.
Poniżej wołam osoby, które wyraziły chęć otrzymywania powiadomień o nowych wpisach. Jeśli ktoś chciałby dopisać się do listy, proszę o zostawienie plusa przy przeznaczonym do tego komentarzu pod niniejszym wpisem. Zachęcam również do obserwacji pierwszego tagu, którym opatrzone
Dziś opowiem Wam o pewnej wysiedlonej wsi. Kampinoski Park Narodowy został utworzony w 1959 r. na terenie ówczesnego województwa warszawskiego. Znajduje się w niewielkiej odległości od centrum Warszawy. Wystarczy pół godziny jazdy samochodem, aby dotrzeć do tych odludnych, a zarazem pięknych terenów. W XVII wieku zaczęto w nim karczowanie polan, uprawę ziemi i budowę osad. Wsie rozrastały się w miarę powiększania pól uprawnych. W XX wieku sytuacja uległa zmianie, od końca lat 70. ziemia jest wykupowana przez KPN i stopniowo zalesiana, a osadnictwo ograniczane. Na terenie Kampinoskiego Parku znajdowało się kiedyś 71 wsi, obecnie większość z nich już nie istnieje. Zostały wykupione przez KPN, a ich mieszkańcy przesiedleni na inne tereny. Opuszczonych wiosek w Kampinoskim Parku Narodowym jest naprawdę wiele, w większości nie figurują na mapach, a ich nazwy przejęły okoliczne uroczyska, rezerwaty i szlaki. Ławy, to obecnie jedna z takich opuszczonych wsi. Miejscowość liczyła przed wykupami około 160 mieszkańców w 41 gospodarstwach. Pochodzenie nazwy miejscowości najprawdopodobniej pochodzi od ław karczemnych, jak twierdzą dawni mieszkańcy. We wsi bowiem kiedyś istniała karczma, której właścicielem był Łączyński, ziemianin z oddalonego o kilkanaście kilometrów Rokitna. Kiedyś tutaj domków w całości stało więcej, obecnie zachowały się tylko dwa. Jeden z czerwonej cegły i drugi biały z zamkniętymi okiennicami. Spacerując po dawnej wsi można zauważyć ślady fundamentów domów i ogrodzeń, fragmenty piwnic i resztki połamanych ogrodzeń. Znajdują się tu także stare betonowe słupy po linii elektrycznej oraz ziemianki, w których obecnie żyją nietoperze. Na opuszczone tereny w naturalny sposób wkracza przyroda zarastając miejsca, gdzie kiedyś żył człowiek.
W takich okolicznościach nawet woda w butach przestaje przeszkadzać.
#niewiemjaktootagowac #sowiegorki
źródło: IMG_3894
Pobierz