@Polinik heheszki heheszkami ale rozwinąłbyś temat?
@WhiskyRomeo Miałem w rękach jeden i drugi i mi zdecydowanie przyjemniej leżał VIS. Strzelanie z niego to również przyjemność, choć niektórzy narzekali na podniesioną linię celowania. Wcale nie kopie to mocno więc do rekreacji i jako sportowy się nada. O lufach miękkich jak papier nie słyszałem, ale to może być ciekawy wątek.
Co do cz10 ma u mnie dyskwalifikację, bo dźwignia zrzutu zamka jest
Jedyne, co mamy i z czego korzystamy to połączenie wyspowe Zamość - Dobrotwór. Część elektrowni w Dobrotworze pracuje na wydzielony system z przyłączoną linią do Zamościa. Oczywiście teraz nie, bo Ukraina pracuje
Ukraina miała dołączyć do sieci energetycznej UE w 2023 roku, synchronizując się z nią zamiast z rosyjską i białoruską. Ukraińska sieć elektryczna zsynchronizuje się z europejską za kilka tygodni.
Ukraina nie miała niejako wyjścia, bo energetycznie odcięła się od Rosji i Białorusi zgodnie z harmonogramem pracy w trybie izolowanym (rozpoczętym zresztą 24 lutego zgodnie z wcześniejszymi planami - nie było to w żaden sposób powiązane z inwazją. Zbieg okoliczności ? Może...). Szybkie przyłączenie Ukrainy brzmi bardzo romantycznie i brzmi bardzo dobrze w dobie rosyjskiego ataku. Dla laika wygląda to prosto - Ukraińcy odcinają się od Rosjan i Białorusinów, kabelkami przyłączają się do Europy zachodniej i gitara. Jako, że trochę się znam na tej tematyce powiem, że nie jest to do końca dobre dla naszego systemu - zarówno dla polskiego jak i krajów zrzeszonych w ENTSO-E. Czemu ? Już wyjaśniam:
Sam proces łączenia się Ukrainy trwał od dawna klik . Nie jest to takie proste, bo raz, że ukraiński operator musi dostosować swoje wymagania techniczne do tzw. europejskiego kodeksu sieciowego a dwa jest to bardzo rozległy system, co daje plusy i minusy.
Ogromnym plusem - i to jest kluczowa zaleta - jest to, że rośnie w systemie połączonym inercja, tzn. że jak jeden operator w Europie będzie miał problem to masy wirujące w elektrowniach cieplnych na Ukrainie mogą nam pomóc - ALE nie jest to oczywiste, bo wszystko zależy od dostępności połączeń międzynarodowych oraz od technicznych możliwości przesyłu energii w stanach awaryjnych + spełnienie kryteriów bezpieczeństwa pracy sieci, których trochę jest.
Tutaj możecie podejrzeć jak radzi sobie ukraiński system elektroenergetyczny w trakcie planowanej pracy izolowanej oraz podczas inwazji. Raporty są tworzone co kilka godzin.
Źródło pewne, bezpośrednio od operatora ukraińskiego.
Myślałem, że teraz to my do nich pchamy prąd drutami w ramach wsparcia i przyjaźni, ale wygląda to tak jakby uczestnictwo Ua w systemie energetycznym zostało wyłączone...?
Jakby chcieli to by to już zrobili. A tak to będą mieli pretekst, że skoro Ukraińcy chcecie łączyć się z Europą to my już was do swojego systemu nie dołączymy po tych testach. I Ukraina może zostać sama ze sobą.
A dołączenie Ukrainy do systemu europejskiego nie jest takie proste jak to może się wydawać. To nie jest kwestia załączenia kilku linii i fajrant :)
Przechodzące przez Polskę silne wichury powodują wyłączanie linii najwyższych napięć. Według stanu na sobotę rano ze względu na powalone na przewody drzewa lub uszkodzone słupy nie pracowało 15 linii. Pracownicy PSE sukcesywnie usuwają awarie. Najwięcej wyłączonych linii znajduje się w północnej i północno-zachodniej części kraju. Według stanu na godz. 9.00 w sobotę 19.02.2022 wyłączone były:
Orientuje się ktoś jak wygląda włączanie sieci energetycznej na kilku osiedlach po dużej awarii? Po podłączeniu do sieci dużego obszaru na raz chyba występuje bardzo duży pik poboru zanim urządzenia w budynkach, mieszkaniach się włączą. Stacje elektroenergetyczne dają radę to uciągnąć, czy jednak jakoś się tym steruje włączając stopniowo do sieci nieduże obszary?
@Tr8025 tworzy się odpowiednie ciągi przyłączeniowe i łączy się wyłączone linie przy spełnieniu odpowiednich warunków ( częstotliwość, napięcie i kąt pomiędzy łączonymi obwodami musi być bardzo podobny). Jak taki GPZ był przyłączony do dużego systemu to "pik" poboru będzie niewielki i nieodczuwalny. Niemniej nie robi się tego na masową skalę a łączy krok po kroku, GPZ po GPZcie, kontrolując i regulując po załączeniu jakiegoś fragmentu napięcie i częstotliwość w sieci.
Zielona strategia litewskiego sektora energetycznego potwierdza swoją słuszność. W styczniu energia elektryczna na Litwie potaniała o jedną trzecią. To zasługa wietrznej pogody, która napędziła produkcję licznych siłowni wiatrowych.
Gdyby tylko wymyśleć jakieś magazyny wiatru, które byłyby opróżniane w momencie, gdy nie byłoby wiatru a byłaby potrzebna energia, dzięki czemu energia w miesiącach bezwietrznych byłaby równie tania... ( ͡º͜ʖ͡º)
Napiszę coś bardziej klikalnego - w lutym energia będzie jeszcze tańsza (nadchodzi najtańszy luty w historii energetyki!! Takie widzę nagłówki :) ), bo z prognoz wiatru wychodzi na to, że ma w tym miesiącu naprawdę dobrze wiać. Spodziewajmy się chwytliwych tytułów, bo będzie się działo!
Czy zmienia to sytuację wiatru, jako źródła energii mogącego stabilizować dostawy zastępując w 100% paliwa kopalne
@panpele: daj spokój zaraz cię eksperci od OZE zjedzą, zainstalowali w końcu panele na swoim domku to się znają albo nawet widziałem tu podobno gości od baterii co nie rozumieją jednak jak sieć działa a w takim energopomiarze pracują stare #!$%@? dziadki. Wykop anno domini 2022. Tu nie przetłumaczysz. Dadzą ci wykresiki jak to energia z wiatru tanieje ale o infrastrukturze czy subsydiach się nawet nie zająkną.
Toczę tu takie dyskusje od dłuższego czasu, ale w szczegóły nie wchodzę, bo to nie portal na takie rozmowy. Czasem trzeba wyprostować taki idealistyczny tok myślenia, bo później efektem kuli śnieżnej, większość ludzi będzie miało błędne wyobrażenie jak działa system a przy niewiedzy na szeroką skalę bardzo łatwo
Brawo, właśnie wymyśliłeś elektrownie szczytowo pompowe :) to ja dodam od siebie tylko tyle, że technologia ta ma ponad 100 lat a w Polsce mamy kilka takich elektrowni z dość dużymi pojemnościami górnego zbiornika. A problem nadal nie jest rozwiązany.
@SzybkieSondy kto pisze, żeby zaorać ? Zaorać to należy lobby i propagandę z każdej strony - odnawialnej, węglowej, gazowej czy atomowej pokazującą tylko jedną stronę medalu.
Rozumiem, że taka jest teraz narracja i do tego sektora jest podłączony rurociąg z pieniędzmi, ale nie można zapominać, że OZE nie gwarantują nam bezpieczeństwa dostaw. Póki nie zostanie opracowana tania, powszechna, skalowalna, trwała i skuteczna technologia magazynowania energii to nie ma na to żadnej
@wuwuzela1 ten komentarz na portalu ze śmiesznymi obrazkami wyjaśnił mi więcej, niż kilka przeczytanych artykułów, naukowych publikacji i filmów na YouTube by zrozumieć, o co chodzi z tymi certyfikatami.
Przechodzące przez Polskę wichury napędzają polskie elektrownie wiatrowe. W szczytowych momentach zaspokoiły one potrzeby energetyczne Polski nawet na poziomie 30-35 proc. Mogłyby bardziej, gdyby nie wprowadzone w 2016 roku prawo. Od tego czasu nie rozpoczęła się żadna nowa inwestycja...
Pan Steinhoff zanim się wypowie na temat energetyki niech się trochę dokształci.
Pisałem o tym wielokrotnie, ale napiszę jeszcze raz, skoro wrzucane są takie głupoty.
Otóż zahamowanie rozwoju farm wiatrowych w Polsce było korzystne z punktu widzenia stabilności pracy systemu. Pomijam skomplikowane zagadnienia związane z pracą urządzeń elektroenergetycznych przy generacji rozproszonej a poruszę temat bezpieczeństwa dostaw. Na wiosnę 2021 roku zaniżaliśmy generację farm wiatrowych. W tym samym czasie niektóre nasze elektrownie węglowe pracowały. Padnie słuszne pytanie:
ESP Młoty w okolicach Kłodzka. Odgrzebywany jest co jakiś czas ten projekt właśnie wtedy, gdy temat nadmiaru energii z OZE staje się medialny. Podobnie jak EJ Żarnowiec projekt ten na pewnym etapie budowy został zawieszony.
Na lądzie wyłączają się w okolicach prędkości wiatru powyżej 25 m/s (na wysokości ciut ponad 100 m tyle musi oczywiście wiać), czyli ponad 90 km/h. Takie są charakterystyki dla turbin 2,5-3 MW. Im większa moc tym większa możliwa prędkość wiatru, ale też wyższa wieża konstrukcji więc prędkości wiatru z reguły też są większe.
@robert-sad: mam przez to rozumieć, że problem stabilności w Twoim rozumowaniu istnienia systemu nie istnieje ? Rozwiń proszę myśl, bo może masz rozwiązanie, nad którym pracuje masa inżynierów od dekad.
@robert-sad: Dziwne, bo sądziłem, że Niemcy to dość rozwinięty kraj. Mój komentarz powyżej, z twardymi danymi świadczy o czymś zupełnie innym. Poza tym jak to jest, że inwestor sobie zbuduje farmę wiatrową i wszystko cacy bo czerpie z niej zyski, a o rozbudowę sieci to już niech martwi się kto inny. To przerzucanie problemu za który finalnie i tak zapłaci każdy z nas. No, ale inwestor zarobi. Oczywiście nieco upraszczam,
(...) firmy energetyczne (...) zaserwowały nam za ciężkie pieniądze kampanię reklamową, która za podwyżkę cen obwinia wyłącznie politykę klimatyczną UE. Trudno nawet zgadywać jaki jest sens tej kampanii. Wiadomo jednak kto w ostatecznym rozrachunku za nią zapłaci.
To jest tak, że część uprawnień polskie elektrownie czy duże zakłady przemysłowe emitujące CO2 otrzymują je za friko (tzw derogacje) a resztę muszą kupić na rynku ETS. Piękno tego systemu jest takie, że Polska otrzymuje jako kraj pewną pulę co roku, którą:
1. Część rozdaje, bo musi (jak wyżej) za darmo 2. Resztę sprzedaje poprzez KOBiZE na rynku ETS
I teraz najlepsza część, na tym rynku ETS liczy się kilku graczy - największych emitentów CO2 w UE, tj. Polska i Niemcy. Więc groteskowość tej sytuacji polega na tym, że może tak być, że nasze elektrownie zmuszone są, by dokupić dodatkowe uprawnienia do emisji CO2, kupują je (pośrednio) od państwa polskiego. Można zaryzykować fakt, że na pewno część tych potężnych przychodów budżetu z emisji CO2 sfinansowaliśmy my, z własnych kieszeni płacąc rachunek za prąd ( ͡º͜ʖ͡º) Czy to można nazwać podatkiem ? Według Mateusza pewnie nie, jak już to można byłoby to nazwać opłatą, daniną, składką... :D ale
Ona jest akurat po to, byśmy za parę lat nie stali się potentatem w produkcji świeczek i latarek na korbkę a za nią stoją oczywiście lata zaniedbań, począwszy od Mazowieckiego kończąc na Morawieckim.
Oczywiście, to już inna rozmowa. Po komunie zapotrzebowanie na energię spadło na kilka lat. To samo przewidywała ówczesna władza, zatem dokończenie budowy EJ Żarnowiec czy wcześniejsze zaniechanie budowy ESP Młoty, kaskady Dolnej Wisły wpisywało się w trend spadku zużycia energii.
Była to niestety krótkowzroczność, bo nawet wtedy głównym wskaźnikiem wzrostu gospodarczego był wzrost zużycia energii (nikt wtedy o efektywności energetycznej nie myślał) a gospodarka musiała po jakimś czasie się odbić.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przychylił się do skargi fundacji Greenpeace, fundacji Frank Bold oraz stowarzyszenia EKO-UNIA i uchylił rygor natychmiastowej wykonalności dla decyzji środowiskowej wydanej spółce PGE GiEK dla kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów. Oznacza...
Książka przy napisaniu której pomagał nasz znany w wielu niezwykłe ciekawych wpisów mirek @markedone ma szanse na zwycięstwo w konkursie! Pomóżmy koledze. Dziś ostatni dzień głosowania!
Nigdzie indziej nie czytałem lepszego opracowania o tym, co się stało w Fukushimie. Czas poświęcony przez autorów na ten rozdział i ogrom źródeł wręcz przytłacza, ale sam opis bardzo lekkostrawny i przystępny dla każdego.
Szkoda, że znalezisko tak późno tu trafiło, bo oddałbym głos z czystym sumieniem.
Ostatnio dużo się mówi o podwyżkach cen energii, ale nikt nie mówi skąd to się bierze. Jedynie ciągłe narzekanie w mediach i straszenie, ceny prądu rosną, wszystko będzie droższe. Czy jest to głównie powiązane z koronawirusem i aktualnie większym zapotrzebowaniem na energie w Europie? Czy może wzrost wynika głównie z kosztu zakupu uprawnień emisji CO2? U mnie w korpo ciągle się chwalą, że do 2050 będą "bez emisyjni". Jak myślicie jak będzie
@user48736353001: Bardzo ciekawy ten artykuł. Choć autor nie zwraca uwagi na takie detale jak nadprodukcja w systemie z OZE i jej konsekwencje czyli problemy z regulacją systemu to poza tym interesująca lektura. W skrócie: lepiej to już było...
Racja. Problem w tym, że ci, którzy zwracają uwagę na bezpieczeństwo dostaw i stabilność pracy sieci są marginalizowani. Pan Derski zna się na legislacji, rynku, ma lekkie pióro i jest
@houk najgorsze jest to, że nic się z tym nie da zrobić. I czasem poziom irytacji w człowieku przekracza dopuszczalne normy.
Myślę, że obudzimy się wtedy, gdy dostęp do energii nie będzie tak powszechny jak mieliśmy to do tej pory, ale będzie to wręcz "dobro luksusowe". Taki jest trend - choćby z uwagi na forsowanie źródeł niestabilnych oraz perspektywy, IMHO, wykorzystania gazu (!) jako źródła pracującego w podstawie obciążenia systemu. Zobaczcie
Pokaż mi stabilnie pracujący system elektroenergetyczny, który jest oparty o OZE. I nie mam tu na myśli anomalii tego rodzaju, że przez kilka dni w roku OZE dało 100% mocy w danym systemie a nawet i więcej. 365 dni, dzień i noc. Wrócimy wtedy to rozmowy. Jeśli dla Ciebie to są realia, to radzę zaopatrzyć się w świeczki i baterie bo taki system nie ma racji bytu.
Co do stopni zasilania to owszem, zdarzyło się. PSE wyciągnęło wnioski, przesunęło harmonogram remontów bloków. Teraz pomyśl, ile razy byśmy musieli te stopnie wprowadzać jak byśmy oparli swoją energetykę w 100% o OZE.
Czy ktoś kto się na tym zna mógłby mi trochę przybliżyć (lub wskazać źródła) zasady związane z uprawnieniami do emisji CO2 i tych innych gazów cieplarnianych? Czytam różne artykuły na ten temat i mój obraz sytuacji się coraz bardziej zaciemnia.
Czy ja dobrze rozumiem, że UE przyznaje każdemu krajowi jakąś ilość tych uprawnień (to zależy od powierzchni?) i następnie rząd danego kraju może te uprawnienia przekazać elektrowniom i tym samym obniżyć koszty prądu; albo może sprzedać je prywatnym przedsiębiorstwom (gdziekolwiek w UE, czy tylko w Polsce?) i zarobić na tym kasę do budżetu? A wtedy taka elektrownia i tak musi te uprawnienia gdzieś kupić tak? Na przykład od rządu jak każde inne przedsiębiorstwo? Czy jak to działa? ( ಠ_
Inflacja w Turcji przekroczyła właśnie 30 proc., a mieszkańcy są wściekli na coraz wyższe rachunki za gaz, prąd i paliwo. Kryzys sprawia, że prezydent Recep Tayyip Erdogan coraz bardziej traci w sondażach.
Jeśli prezydent kraju, w którym inflacja rozpoczyna swój rajd na księżyc mówi, żebyś zdeponował złoto w banku bo tak będzie najlepiej to powinieneś odkopać zakopane wcześniej złoto i ... wykopać jeszcze głębszy dół, by je lepiej schować.
Życie bez prądu bardzo trudno sobie wyobrazić, bo przecież nie chodzi tylko o światło ale np. o dostawy wody, gazu czy internet. Chodzi o działającą kanalizację, sklepy, transport, usługi bankowe czy szpitale i firmy. No więc, czy grozi nam blackout?
Jako, że temat jest mi bliski to pozwolę sobie skomentować:
1. Import energii w latach 2014-2020 nie wynikał z braku mocy wytwórczych a z racji działania rynku energii i cen oferowanych przez uczestników rynku funkcjonującego na dość optymistycznych założeniach "miedzianej płyty". Czyli, że można energię od wytwórcy portugalskiego kupić w Polsce. Mocy wytwórczych mamy (jeszcze) dość dużo a wtedy mieliśmy jej jeszcze więcej.
@trozek: Nie włączam się w dyskusję na temat służby zdrowia czy edukacji, bo się na tym nie znam - o tyle o ile mam wiedzę zaczerpniętą z rozmów czy źródeł ogólnodostępnych. Natomiast o energetyce zdarza mi się parę słów wtrącić, bo to dziedzina dość mi bliska. Smutne w tym wszystkim jest to, że prawie 2 mld PLN z budowy Ostrołęki C zostały 'tak o' bezpowrotnie utracone. Kontrakt mocowy ( w końcu Ostrołęka C dostała go na kilkanaście lat - tak jak nowy blok w Jaworznie) co prawda przejmie elektrownia na gaz ziemny, ale trochę niższej mocy, a poza tym na inne paliwo. Może Baltic Pipe nieco uratuje sytuację kosztową, choć jak pokazują ostatnie miesiące, wcale nie musi tak być.
Odnośnie OZE to zgoda, rząd według mnie (bardzo niepopularna opinia) dobrze robi, że hamuje rozwój tej gałęzi. Jednak robi to, bo w sieci nie ma miejsca na większe ilości energii z tych źródeł i jest to uzasadnione z punktu widzenia bezpieczeństwa pracy systemu. Infrastruktura sieciowa i wytwórcza nie jest gotowa na większe nasycenie niestabilnymi źródłami energii. Z drugiej strony, rządzący sprytnie załatwili konieczność 15% udziału OZE w strukturze wytwarzania - dali ludziom dopłaty, by oni za nich spełnili te wymagania. I trick się udał. Kosztem stabilności całego systemu, bo net metering zapewnia odzyskanie 0,8 energii oddanej do sieci w okresie rozliczeniowym. Co stanowi spore wyzwanie dla bilansu - o czym według mnie - przekonaliśmy się już tej zimy. Poza tym, założenia najnowszej Polityki Energetycznej co do mocy zainstalowanej w domowych instalacjach PV do roku 2030 osiągnęliśmy w 2021 roku.
Elektrownie jądrowe to temat, który zwykle poruszam w takich dyskusjach i mam podobne zdanie, ale z tego co wiem, założenia Programu Polskiej Energetyki Jądrowej - który firmowała p. Trojanowska, mówiły o pierwszej synchronizacji polskiej elektrowni 31.12.2020 roku a nie 2018
2) Klatka Faraday'a to jedyne, dobre rozwiązanie dla urządzeń elektronicznych. Odpiąć wszystkie urządzenia elektroniczne z sieci i zamknąć je w jakiejś metalowej, uziemionej puszce. Sieci elektroenergetyczne radzą sobie z tym w taki sposób, że uziemienie jest zbocznikowane kondensatorem, który można załączyć w przypadku takiego wydarzenia. W artykule powyżej jest to opisane.
3) Tutaj dyskusje trwają. Jedni powiedzą, że antena, drugi jak klatka
@raFFcio gdyż nie mamy na tyle mocy wytwórczych, które mogłyby pracować gdyby nie świeciło czy nie wiało. I nie mamy tak rozbudowanej sieci przesyłowej i dystrybucyjnej by wchłonąć więcej tej mocy. Poza tym rynek energii działając na zasadzie merit order, czyli w skrócie - OZE ma pierwszeństwo w dostępie do sieci - eroduje opłacalność długoterminowych inwestycji w źródła sterowalne.
W praktyce - przypuśćmy, że mamy w wietrze i PV mocy zainstalowanej na poziomie 27 GW (szczyt zimowy), lub lepiej - 40 GW. Generacja tak się układa, że zapotrzebowanie mamy na poziomie 25 GW a generację w OZE 30 GW. Eksportujemy 2 GW, mamy 3 GW nadwyżki. Które farmy należy zaniżyć w generacji (podążając za krzywą zapotrzebowania), skoro praktycznie wszystkie oferują tą samą cenę? I należy liczyć się z odszkodowaniami dla wytwórców za takie odstawianie. Trudny temat.
Poza tym, następnego dnia nie wieje i nie świeci. I jak, uruchamiamy 27 GW mocy w elektrowniach konwencjonalnych ? To trochę nierozsądne, poza tym niektóre elektrownie muszą pracować (tzw. must run, choćby dla bezpieczeństwa pracy systemu).
@marcianos tak - np. połączeniem wyspowym. Tak jesteśmy połączeni z Ukrainą linią 220 kV Zamość - Dobrotwór. W Dobrotworze jest elektrownia węglowa która czasem pracuje w sposób wydzielony na tą linię :)
@raFFcio Skoro nie widzisz problemu z OZE jeśli chodzi o moce to trudno. Tutaj masz informacje o konieczności i kosztach zaniżeń farm wiatrowych w Niemczech i UK. Ogólnie, skoro Niemcy nie radzą sobie z nadwyżką wyprodukowanej energii to co dopiero my... Poza tym u nas w zeszłym roku też doszło do konieczności zaniżania generacji farm wiatrowych. Bo dużo świeciło i wiało a niektórych elektrowni nie mogliśmy odstawić.
Już teraz. A co dopiero jak byłoby więcej mocy ? Przy braku rozbudowy sieci ?
Nie musisz wierzyć ,że prosumenci rozwalają system. Z jakiegoś jednak powodu za kilka miesięcy net metering zniknie. Możesz to sobie tłumaczyć, że "rząd to debile" i dlatego tak robią. Ja mam jednak inną teorię. Nie wiem, może Twoja, może moja jest słuszna ? :)
@thecar Technologicznie jest to możliwe. Dlaczego musimy czekać, otóż według mnie:
1. Najważniejsze - nie ma odpowiednich regulacji prawnych i wymagań technicznych co do przyłączania takich instalacji wraz z określeniem na jakich zasadach miałaby ona pracować i być rozliczana (czyli np. w jakiejś współpracy z systemem, scenariuszy można sobie wyobrazić całą masę)
2. Nie ma tylu zasobów na Ziemi, które wystarczyłyby na zbudowanie domowego magazynu energii w każdym domu. Popyt będzie
91 535 - 450 = 91 085 Data donacji - 31.12.2021 Rodzaj donacji - krew pełna Miejsce donacji - RCKiK Warszawa Grupa krwi - A Rh- Prywatny licznik - 29000 ml
W ciągu 7 lat, 2013–2020 rokiem polski budżet zyskał ponad 34 mld zł na sprzedaży uprawnień do emisji CO2. Za te pieniądze można by postawić przynajmniej jeden blok elektrowni jądrowej i temu ten handel miał w założeniach służyć - transformacji energetycznej. U nas wydano je na emerytów i bombelki. Miłej lektury rachunku za prąd. XD
@mickpl nie to, że nie wierzę w te dane, ale mógłbyś poprzeć je jakimś źródłem bo sam chętnie bym popatrzył na te cyferki.
Generalnie rzecz biorąc kasa z pieniędzy uzyskanych poprzez sprzedaż uprawnień przez KOBiZE powinna iść na transformację energetyczną. Tak by nakazywał zdrowy rozsądek. Niestety furtki w wydatkowaniu uzyskanych w ten sposób pieniędzy doprowadziły do absolutnie niedopuszczalnych wydatków. Które w normalnym kraju, myślącym o długofalowej prospericie narodu, byłyby przeznaczane na
#bron #bronpalna
Który? Cel uniwersalny / sportowy.
@WhiskyRomeo Miałem w rękach jeden i drugi i mi zdecydowanie przyjemniej leżał VIS. Strzelanie z niego to również przyjemność, choć niektórzy narzekali na podniesioną linię celowania. Wcale nie kopie to mocno więc do rekreacji i jako sportowy się nada. O lufach miękkich jak papier nie słyszałem, ale to może być ciekawy wątek.
Co do cz10 ma u mnie dyskwalifikację, bo dźwignia zrzutu zamka jest