@wacek_1984: jak każde bezalkoholowe bez zapisu 0,0%, może mieć do 0,5% (ale nie na marginesu błędu, granica jest sztywna). Średnia z paru lat poniżej 0,25%. No i tu wypada dodać, że kiszona kapusta może mieć nawet 1,2%, dojrzałe owoce, kefiry, soki owocowe też miewają czasem powyżej 0,5% (zleciłem swego czasu badania paczkowanej kapusty z dużego marketu i paru innych produktów).
W mediach i wypowiedziach polityków pojawia się ostatnio sporo przekłamań w temacie dwutlenku węgla w piwie (no jak to kupują, przecież powstaje w czasie fermentacji?!). Podrzucam więc, bez odsyłania na zewnątrz, wyjaśnienie tematu kompleksowo na podstawie mojego miejsca pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@wykopek_n: nie neguję jakości piwa domowego, ale już uzupełniam o jedną ważną rzecz w browarze ;)
Robimy w Fortunie także piwa refermentowane w butelce, w których dwutlenek węgla tworzony jest przez żywe drożdże w ciągu 3 tygodni po rozlewie. Ale w dowolnej skali większej niż domowa nie da się i tak przeprowadzić rozlewu bez dostępu do czystego dwutlenku z zewnątrz (z powodu konieczności zachowania przeciwciśnienia no i przedmuchania butelek przed
@Jare_K: gwoli ścisłości, bo oczywiście progi odczuwania każdy ma inne: tego eko soku jest 1%, ale wierz mi, nawet 1,5% robiło z piwa owocowego radlera z zamaskowanym chmielem, bo owoce są wyciskane w całości, razem ze skórką. Oczywiście mogła też być kwestia przechowywania, wieku konkretnej partii itp.
@wlazlkoteknaplotek: podrzuć, nawet na priv, numer partii z tym problemem. To oczywiście wytrącające się z piwa białka (strącają je z czasem taniny z dodanej herbaty), ale mamy swoje sposoby by ich nie było. W każdym razie od ok. 3 lat problem wydawał się zażegnany na dobre. P.S. Przy przelewaniu nukleacja rozwala te osady białkowe. Chyba, że masz u siebie np. cząstki chmielu, co też idzie sprawdzić u nas i ew.
@wykopek_n: żeby nie było, też tak lałem w domu, w dodatku żeby nie bawić się w Gretę, kupiłem sobie trochę butelek z zamknięciem patentowym. No i referementacja, jeśli nie złapie się infekcji, w sumie przy mocnych piwach daje relatywnie długą ważność. Plus drożdże usuwają nieźle większość tlenu z szyjki.
@TwojaStaraTanczyMambe: posmak maślany to owszem wada piwa, ale nie zawsze. W czeskich pilsach jest dopuszczalna, bo diacetyl (przyczyna, produkowany przez drożdże w czasie każdej fermetacji a potem przez nie usuwany) daje też pełnię. Niektórzy lubią, inni nie, niektórzy są na niego bardzo wrażliwi i od razu psuje im smak piwa. Nuty metaliczne to już kwestia wody, czasem sprzętu w browarze. To też wada, z reguły odbierana źle.
@wykopek_n: ja miałem chyba fart, wszystkie trzymały, szlag trafił tylko kilka zamykanych kapslem, ale Grety używałem tylko kiedy "wyszły" butelki z pałąkiem
@Jakub-Johnstone: w takiej skali produkcji na pewno celowo. Poziom kontroli nasycenia w dużych browarach jest do 0,1 g/l, przy wartościach ok. 5,5-6 g.
@remul: są dwa podejścia do azotu 1) koncentracja z powietrza, oczywiście przeszkodą jest wystarczająca czystość (azot po koncentracji jest zanieczyszczony głównie tlenem) z zachowaniem wydajności, ale to oczywiście jedno z rozwiązań do zabezpieczenia w przyszłości 2) zbiornik z ciekłym azotem, to oczywiście większa inwestycja i zupełnie inna temperatura przed rozprężeniem
Wbrew pozorom dwutlenku więcej idzie na samym sprzęcie do rozlewu piwa (przedmuch butelki plus przeciwciśnienie w kopule maszyny) niż do
@lycaon_pictus: to "nieco" to czasem już niestety nasycenie zdecydowanie poniżej akceptowalnych widełek. Oczywiście są piwa, którym zbyt wysokie nasycenie przeszkadza, np. portery czy inne mocarze. Ale z drugiej strony niemal płaski pils robi się ciężki, pozornie słodki i nie orzeźwia.
@Rasteris: owszem, zasada największych graczy to "zrobić p--o, które będzie odrzucające dla najmniejszej grupy ludzi". Dlatego "jakieś" są piwa robione w mniejszej skali. My jesteśmy setki razy mniejsi od dowolnego koncernu, ale z drugiej strony najbardziej ekstremalne piwa warzą dziesiątki razy mniejsi od nas ;)
No może poza browarami restauracyjnymi, tam większość oferty to klasyka, aczkolwiek często zrobiona z charakterem.
@marekmarecki44: z przykrością stwierdzam że to mit, tzn nawet najgorsze bezsmakowe p--o przechodzi normalną fermentację, nie robi się go z koncentratu. Oczywiście że często zamienia się połowę słodu cukrem czy innym syropem, a potem walczy o jak najwięcej procentów z tej samej brzeczki, ale to nadal taki sam proces. Tylko surowce tańsze.
@superfist: podobnie w butelce, da się to wbrew pozorom kontrolować, nasycane są piwa refermentowane. Tyle że to proces wymagający idealnej czystości i dobrego kalkulowania. Ale zarówno Belgowie mają to od lat opanowane, jak i my radzimy sobie nieźle z dwoma piwami nasycanymi w ten sposób (3 tygodnie w ciepłe po rozlewie, w czasie których żywe drożdże w butelce "dojadają" ekstrakt resztkowy nasycając p--o)
@remul: dwutlenek węgla nie jest tańszy, jest droższy od azotu. Ale nie nasyca piwa, tzn. rozpuszczalność jest o wiele niższa oraz ma większe szanse (mniejsza cząsteczka) migracji przez kapsel.
Azot płynny to duża inwestycja i problemy z racji na dużo niższą temperaturę przechowywania.
Azot czystości 99,999% przy odpowiedniej wydajności to też inwestycja, ale mniejsza ;)
Piwa refermentowane przechowują się bardzo dobrze, zwłaszcza że drożdże konsumują ew. resztki tlenu w czasie
@hrumque: weizeny akurat są bardzo wysoko wysycone, ale spore pszeniczne ciało daje uczucie smukłości. Mamy parę piw bezalkoholowych, można zawsze nalać agresywnie do szkła, wtedy straci sporo gazu przy nalaniu.
@konski: argon nie ma ani zastosowania w piwie, ani osiągalnej ceny ( ͡°͜ʖ͡°) Azot jest wyjściem w części procesu, oczywiście wiąże się to ze sporymi inwestycjami, ale da się np. azot z koncentratora mieszać z dwutlenkiem i używać mieszanki CO2/N2 60/40 lub 70/30.
@Wykoman: chodzi raczej o podbicie ceny nawozów, wszystko inne to tylko konsekwencje. Tyle, że oberwą wszystkie branże używające spożywczego dwutlenku węgla. Myślisz że Carlsberg ryzykowałby zatrzymanie produkcji w celu podbicia cen, kiedy Asahi i Heineken mogą dalej zaopatrywać sieci i zająć trochę pustych półek?
Słaba zmowa kiedy 2 z 3 gigantów zaopatrujących polski rynek w ok. 70% działa, a tylko trzeci stoi ( ͡°͜ʖ͡°)
@malkuth: bardziej "niekoncernowe", bo komercyjny jest każdy produkt wytwarzany dla zysku, czyli wszystko oprócz działalności charytatywnej i warzenia dla siebie ;)
@reuterpl: kluczowy jest fragment "in addition to carbon dioxide". Tzw. widget z azotem dosyca p--o strzałem azotu przy otwarciu puszki, ale p--o jest nadal (tylko ciut niżej) nasycone dwutlenkiem węgla, który jest także używany na linii rozlewniczej. Azot ma dużo mniejszą rozpuszczalność, więc widget jest jedynym sposobem wywołania perlenia azotowego. Ta kulka działa tak, że w momencie otwarcia puszki, kiedy gwałtownie spada w niej ciśnienie dwutlenku węgla, kulka z nadciśnieniem
Ograniczenie produkcji nawozów zostało zaplanowane w sposób zapewniający dostępność newralgicznych produktów, w tym m.in. ciekłego CO2, suchego lodu oraz wody amoniakalnej, niezbędnej do funkcjonowania energetyki zawodowej – podała Grupa Azoty w komunikacie.
@e_m_p: zwłaszcza, że przy braku dostaw do sieci miejsce na półce chętnie częściowo przejmą inne koncerny z wielkiej trójki, które mają instalacje odzysku dwutlenku węgla z fermetacji.
Skoro nie było przerwy, to czemu wszyscy dostawcy dwutlenku w cysternach (Air Liqiide, Air Products/ACP, Messner) nie są go w stanie obecnie dostarczyć do wszystkich obecnych klientów?
Rekordowo drogi gaz zbiera żniwo. Najpierw potężne uderzenie otrzymali producenci nawozów, a teraz alarmują producenci żywności. Brak dwutlenku węgla sprawi, że za kilka dni gigantyczny problem będ...
@cwsm111: ta instalacja jest przeznaczona tylko do największych browarów w Polsce i wiąże się bez wielomilionową inwestycją. W czasie fermetacji nie powstaje czysty dwutlenek, a masa innych gazów, z których trzeba go oczyścić. To oczyszczanie i sprężanie kosztują krocie. Zwykły gaz wylotowy z fermetacji zawiera m.in. siarkowodór i diacetyl, nie nadaje się do bezpośredniego nasycania gotowego piwa, napojów czy pakowania mięsa.
Nasza sprężarka CO2 znajdzie zastosowanie w browarach prowadzących produkcję od 500000 hektolitrów piwa rocznie.
W skrócie sprzęt z linku opłaci się kilku największym browarom w Polsce. Choć trzeba dodać, że zwrot z tej inwestycji to wiele lat. Nie wszyscy najwięksi to mają, vide Carlsberg i cześć browarów z pozostałych koncernów.
Rafako zaprzestało realizacji prac naprawczych najnowszego w Polsce bloku energetycznego o mocy 910 MW w Jaworznie, Tauron zlecił wykonawstwo zastępcze - dowiedziała się PAP Biznes. Tauron potwierdza tę informację i podaje, że priorytetem grupy jest jak najszybsze przywrócenie jednostki...
Carlsberg Polska wstrzymuje produkcję w związku ze wstrzymaniem przez Anwil i Grupę Azoty dostaw dwutlenku węgla. Ku#$@!!!! Kur$#@@@@@@@@!!!!! Co tam się dzieje!!!!!!!
@kropek00: pod spodem było sporo przekłamań, więc wyjaśniam jako piwowar z wieloletnim stażem w różnych skałach produkcji ( ͡°͜ʖ͡°)
Dwutlenek węgla jest używany w procesie w kilku miejscach: 1) transfery piwa z fermentacji na leżakowanie, z leżakowania na przygotowanie piwa gotowego etc. Przepchnięcie piwa dwutlenkiem węgla jest lepsze niż używanie pompy, bo nie natlenia piwa (ergo nie przyspiesza jego starzenia) oraz zabezpiecza przed rozwojem bakterii tlenowych w czasie leżakowania.
Z Polski ciągle wyjeżdżają miliony ton drewna. Inne kraje wprowadzają limity eksportu, Polska — wręcz przeciwnie. Doszło do tego, że krajowy przemysł drzewny drży z niepokoju o ciągłość dostaw, drewna może też zabraknąć na opał. Jednocześnie Polska pozbywa się drewna w postaci całych...
Za to cięcia sanitarne, czyli wycinka drzew porażonych szkodnikami, żeby choroba nie ogarnęła więcej drzewostanu, leżą i kwiczą. W lesie wkoło domu od ponad dwóch lat mam kilkadziesiąt drzew oznaczonych do wycięcia przez lasy państwowe. Ale brak chętnych do przeprowadzenia wycinki i utylizacji, bo chore drewno nie ma wartości handlowej.
@DerMitteleuropaer: Generalnie sosnowe jest kiepskim surowcem opałowym przez dużą zawartość żywicy, bo mocno kopci, produkuje dużo sadzy zwężającej komin i mogącej się zapalić.
Z drugiej strony chore drzewo często próbuje spowolnić szkodnika produkcją bardzo dużej ilości żywicy, tak powstają tzw. smolne szczapy. Tyle że one nadają się tylko do rozpalania.
@jakub-dolega: podrzucę jak będę na miejscu. Oczywiście że ma to walor przyrodniczy, ale przy praktycznej monokulturze takie porażone drzewa (np. rdzą czy opieńką, nie mówię o kornikowatych) to źródło dalszych porażeń w okolicy. Oczywiście opieńka ma też swoje plusy ( ͡°͜ʖ͡°)
W koszyku piwa bezalkoholowe, przy kasie: „Dowodzik, proszę”. Taka sytuacja rozegrała się kilka dni temu w jednym ze sklepów sieci Aldi. Nasz czytelnik z niedowierzaniem pokazywał dowód, zastanawiając się, na jakiej podstawie prawnej przy zakupie napoju bezalkoholowego musi potwierdzać swój wiek.
@Nemrod: tolerancja nie dotyczy piw bezalkoholowych, to po pierwsze. Po drugie jeśli na etykiecie masz 5,6% lub więcej, to tolerancja rośnie do 1%.
A co do samych regulacji: w kwestii nazewnictwa "p--o bezalkoholowe" zarówno te wg etykiety "do 0,5%" jak i 0,0% podlegają tej samej regulacji. Różnica przy 0,0% polega na tym, że producent podaje na opakowaniu deklarację 0,0, więc musi ją spełnić (ergo po zaokrągleniu musi być 0,0%, co
ArcyIPA, chmielowe piwo z nutą soku z mandarynek z chorwackiej Dalmacji, bije rekordy sprzedaży - zapewnia producent piwa. Ta specjalna edycja piwa została opracowanawspólnie przez wielkopolski Browar Fortuna i znanego podróżnika i krytyka kulinarnego - Roberta Makłowicza
@qLA: otóż nie ( ͡°͜ʖ͡°) Brał czynny udział w wyborze stylu, profilu piwa, degustacjach testowych podejść, no i w sumie bez niego byśmy nie byli w stanie złapać kontaktu z panią Klaudią. mapandowod?.jpg
@Pan_Slon: od wielu lat nie używamy żadnych słodzików, zresztą seria smakowa to tylko mały kawałek portfolio i tylko tam lata temu były były przez chwilę słodziki.
@Pan_Slon: @Pan_Slon: słodziki były w sumie w latach '90, jeszcze za poprzednich właścicieli. No i nie było to nigdy "waleni", bo nawet na historycznych etykietach masz klarownie skład.
@Pan_Slon: Smoki były później, ale nie było w nich słodzików (nie pamiętam dokładnie, w końcu wtedy tam nie pracowałem ( ͡°͜ʖ͡°)) ale tu masz np. recenzję Czarnego Smoka z 2010, autor wrzucił zdjęcie etykiety, pełen skład, zero słodzików. Słodziki (w owych '90) dotyczyły Fortuny Czarne.
@Pan_Slon: może kwestia gustu, może różnego wieku próbowanych piw, czy warunków przechowywania, ale Porter jest IMHO w momencie rozlewu bardzo stabilny smakowo (wiem, bo sam blenduję różne tanki leżakowe pod każdą partię ;)). Zresztą po to blenduje się różne leżaki, pochodzące z różnych kadzi fermentacyjnych, w których fermentują piwa z kilku warek, żeby ew. minimalne różnice z warzenia (musiałem ;)) niwelować. W każdym razie nawet na warzelni różnice te są
@Pan_Slon: Przy takim kalibrze oskarżeń wypada podać jakieś detale, może być na priv, a najlepiej oficjalnie na maila browaru. Kiedy, po którym dokładnie powie to rzekomo się stało? Było gdziekolwiek zgłaszane? Do browaru, miejsca zakupu?
P--o co do zasady, nawet jak skwaśnieje (co może się zdarzyć tylko przy braku pasteryzacji połączonym z kiepską higieną) nie staje się nigdy produktem szkodliwym (pomijam oczywiście szkodliwość samej nadmiernej konsumpcji alkoholu). Przez niskie pH
@Pan_Slon: pracuję ponad 5 lat, ale zdajesz sobie sprawę że mam wgląd w cały system jakości także wstecz? Tak, wykorzystałem przerwę w projektowaniu nowych piw, żeby podrzucić pełen zestaw faktów.
Lecimy po kolei ze wszystkimi Fortunami od zakupu browaru przez obecnych właścicieli (2011): Fortuna Wiśniowa 06.2011, brak słodzików, pełen skład na etykiecie. Fortuna Śliwkowa 09.2013, brak słodzików, pełen skład na etykiecie Fortuna Mirabelka 03.2014, brak słodzików, pełen skład
@Pan_Slon: o latach '90 piszę bo wiem, że od wtedy było w ofercie Fortuna Czarne i kiedyś na pewno było ze słodzikami. Ale nie mam wglądu w dokumenty poprzednich właścicieli (przed 2011). Niemniej jednak innych piw smakowych z wymienionych nie bylo przed 2011 w ogóle. Śliwkowa była wprowadzona do sprzedaży w 2013, te daty powyżej to pierwsze warzenia każdego z wymienionych piw.
@Pan_Slon: oczywiście nie neguję tego, że żona mogła 10 lat temu źle poczuć się po wypiciu trzech piw. Niemniej jednak pewien jestem, że nie mogło to mieć związku z "zepsuciem" piwa (bo nie byłaby by w stanie wypić trzech i nie zauważyć że są kwaśne) ani sugerowanym aspartamem (którego nigdy w Śliwce ani innej owocowej Fortunie nie było). Nie czułbym się na siłach żeby wyrokować jednoznacznie, ale trzy dość mocne
@sked: Lidl i Biedronka tylko okresowo, ale a większości Żabek jest ciągle. Poza tym Auchan, Carrefour, czasem Dino, Polo, TwójMarket, specjalistyczne.
@Pan_Slon: no i ok, to opinia. Niedobre były. Ale wtedy się nie wypija trzech. Chyba że źle rozumiem terminologię ( ͡°͜ʖ͡°) Dla mnie 1) z***bane = zainfekowane bakteriami. 2) wadliwe technologicznie = za mało / za dużo gazu, zbyt gorzkie, za ciemne, za słodkie względem tego co się zakładało. Tu też wpadki typu do produktu dostało się coś, co nie powinno. 3) wszystko inne
Dzieje się tak dlatego, że oddział Banku Chin w Henan, który deklaruje, że oszczędności ludzi w ich oddziale są teraz „produktami inwestycyjnymi” i nie można ich wycofać.
Rząd zrobi wszystko dla stałego klienta podatku akcyzowego, żeby wiedział czy pije 3-5 yo czy 10 yo i o jakiej mocy. Badanie problemu i nadzór będą z pewnością dogłębne.
@oliwek: KAS wchłonęła m.in. urzędy celne, a to one od zawsze zajmowały się podatkiem akcyzowym od wszystkich alkoholi. Więc to tylko rozszerzenie ich uprawnień. WIJHARS (podległe GIS), druga sensowna w takim przypadku instytucja, nie mają aż takich uprawnień co do destylatów w toku produkcji, bo zajmują się głównie wyrobami gotowymi. Więc decyzja w sumie sensowna. Zwłaszcza że procedury leżakowania i wszelkie transfery destylarnie zgłaszają właśnie do KAS.
@jbc_wszystko: podwójnie zabawne, bo w beczkach nie leży produkt gotowy do spożycia, w sensie to nie jest opakowanie dla konsumenta. Nawet gdyby to było wino poniżej 10%, to póki nie jest zabutelkowane to nie musi mieć żadnej daty.
@oliwek: i tak kontroluje fizycznie same zbiorniki do leżakowania (mogą wpaść bez zapowiedzi) i wszystkie zapisy, to IMHO dorzucenie na papierze uprawnienia, bo dane do tego mają już w dokumentach. Mają zapisy co szło na rozlew, wiedzą ile w czym leżało zanim był zrobiony blend, jedyne co muszą dostać dodatkowo to informacja o deklaracji wieku z etykiety danej partii. GIS musiałby dostać cały zestaw uprawnień do kontroli zbiorników, no i
Należąca do niemieckiej firmy garbarnia zanieczyszcza rzekę Bóbr. W ściekach został wykryty ołów oraz kadm. Stężenia w obu przypadkach zostały przekroczone ponad 50-krotnie. Firma przeniosła się do Polski ponieważ w Niemczech koszta środowiskowe były zbyt wysokie - u nas nie ma żadnych konsekwencji
@coldee: zmieniam pas 600 m wcześniej jeśli jest duży ruch i potem będę miał problem z wskoczeniem (ergo stworzę zagrożenie). Jadę te 500 za dużo po prawym pasie, zgodnie z ograniczeniem (+5 km/h ( ͡°͜ʖ͡°)) i prawie zawsze mam na zderzaku nerwusa który akurat chciał tu jechać 30 km/h ponad przepisy. Czasem się zastanawiam czy przy robionych rocznie 40 k kilometrów nie dołożyć kamerki
600 m jak jest duży ruch. Nie w mieście, na dwupasmowej poza miastem, na której po tych 600 m są światła z trzecim pasem w lewo. Oczywiście za krótkim.
@Vadzior: oficjalnie środa, ale z browaru wyjeżdżało w poniedziałek (dystrybucja oczywiście trwa trochę czasu, więc jak ktoś ma szybciej to już wystawia). Załączam foto z degustacji warek próbnych ( ͡°͜ʖ͡°)
@razorn3: jestem nieobiektywny (nie dość, że grzebałem przy recepturze to jeszcze Robercik ( ͡°͜ʖ͡°)), ale jestem mega zadowolony. Pijalność niebezpieczna, pół skrzynki już pewnie zrobiłem.
@razorn3: poza kamerą nic się nie zmienia, a nawet jest luźniej, zresztą cała jego ekipa bardzo otwarta i kontaktowa. Zdecydowanie nie działa tu przekleństwo "never meet Your heroes" ;)
@wacek_1984: mogę tylko krótko odpowiedzieć: nie są ( ͡°͜ʖ͡°) Zarówno wśród partii bączków, jak i dużych butelek, jest jakaś zmienność bo to nie apteka ani korpo. Ale @pestis musi wiedzieć, że chyba każdy rozlew bączka pochodzi z tanku który tego samego dnia szedł też w duże butelki. Tzn. z tego samego tanku, kiedy potrzeba więcej bączków, lane jest większość w bączki, a kiedy
@hacerking: nie tak się planuje długofalowe rzeczy ( ͡°͜ʖ͡°) Gdyby bazować na chwilowym hajpie, nie wykupilibyśmy całego zbioru mandarynek od jednego konkretnego dostawcy ;)
@padobar: jak zawsze, najważniejsze doświadczenie, bo wykształcenie to tylko ułatwienie. Podstawy teoretyczne jako biotechnolog miałem, warzyłem w domu, ale dopiero pierwsze komercyjne piwa dały pojęcie o różnicach. Fortuna to w sumie 5 browar/marka która warzy lub warzyła moje piwa. Mimo, że w każdym browarze masz inną specyfikę, sprzęt, wodę, doświadczenie załogi i mnóstwo innych zmiennych, to im dłużej w tym siedzisz, tym więcej robisz "na czuja" bo mimo różnic możesz