U mnie w kołchozie jest kilka samic na produkcji, zamężne, 30+ i ja sobie po prostu nie wyobrażam, żeby moja żona zaginała dzień w dzień po 8h w roboczych spodniach w kołchozie. Przecież one muszą wracać do domu styrane 3x bardziej niż przeciętny chłop. Jak jest coś cięższego do przeniesienia, jakiś fragment futryny itp to i tak z litości ktoś je dookoła wyręcza. Jest też kilka starych bab, też uwijających się w