Ostatnio ludzie co raz częściej zwracają mi uwagę na mój bebzun który mi urus w ciągu tego roku. It's over dla nibembena (w sumie to nawet trochę teraz wygladam jak ten Randy z Chlopaków z baraków ehhh) #przegryw
Wychowanie na wsi w środowisku hermetycznym zrodziło we mnie podejrzliwość do każdej nowej jednostki w otoczeniu. Środowiska nie zmieniałem nigdy, gdy chodziłem do gimnazjum zawsze czułem się tam nieswojo, sam budynek wywoływał nieprzyjemne uczucie, nie lubię obcych miejsc w których brak jest kontroli sytuacji jak i zamkniętych przestrzeni, choć tych wymienionych wcześniej bardziej.
Jestem jak chłop przywiązany do gospodarstwa, już nie prawami i potencjalnymi represjami ale duchowo, jakkolwiek by to nie wyglądało.