Powiedzcie mi czy ja mam pecha czy wpuszczanie kundlarzy do restauracji stało się już standardem? Drugi raz pod rząd w restauracji w sąsiednim stoliku dosiedli się ludzie z psem. Na szczęście już skończyłem jeść bo inaczej bym nie był w stanie jeść. Dodam że chodzi o dość dobry lokal (300 zł za obiad dla 3 osób) a nie bar z kebabem. Nie wierzę że większości ludzi to nie przeszkadza. Może warto jasno
Ciągle czytam na wykopie jak to mirki się wypowiadają jakby wszystkie dziewczyny były utrzymankami, za które trzeba płacić, jakby same nie miały swoich pieniędzy. Nie wiem czy faktycznie tak to w życiu wygląda czy po prostu naoglądali się seriali takich "Świat wg. Bundych", gdzie mąż żony nie lubi, a ona się odzywa do niego tylko jak chce pieniądze.
Czy naprawdę tak to wciąż wygląda?
Jestem ze swoich chłopakiem już ładnych parę lat (prawie 9) i zawsze wszystkie wydatki dzielimy na pół. Tak było od początku znajomości. Poznaliśmy się podczas studiów, więc żadne z nas w sumie nie miało stałej pracy, więc z jakiej racji ja miałam wymagać od niego, by mi coś stawiał i płacił za mnie? Zwłaszcza, że pieniądze były głównie rodziców. Jak zaczęliśmy pracować to też zarabialiśmy mniej więcej podobnie, to dlaczego on miałby on mnie utrzymywać? Nie rozumiem. Jak chcieliśmy razem gdzieś spędzić czas to się dzieliliśmy po połowie, bo takie wyjście było przyjemnością dla nas obojga.
Dobra właśnie skończyłem Elden Ring. Jest to moja pierwsza gra od From Software dlatego podchodziłem z nastawieniem, że po co kupować grę w której będę się w------ł. Oglądając te wszystkie filmy z DS i Sekiro myślałem, że to nie jest gra dla mnie zwłaszcza, że potrafię się w-----ć grając w coś xd W sumie najbardziej napaliłem się po tych wszystkich ocenach 10/10 jak gra wyszła i to mnie zachęciło. Takie moje podsumowanie jako styczność z pierwszą grą tego typu i ogólne refleksje (ponad 90 h, zrobieni wszyscy bossowie, odkryte 95% lokalizacji typu katakumby, kopalnie itd.): -gra przy początkowych lokacjach Pogrobno, Liurnia mega mnie wkręciła. Super mi się odkrywało tereny ale im dalej tym dla mnie było gorzej. Caelid Płaskowyż Altus, Góra Gelmir jako lokalizacje były fajne ale już powoli zauważyłem że praktycznie pojawiają się taki same moby czy bossy. Po zrobieniu Stolicy i Zimowej krainy już miałem dosyć. Najbardziej mnie w-------o to, że ciągle ubijałem te same nawet fabularne bossy: Margit w kilku wersjach, chyba Godrick to samo. Mogh dwa razy, Morgot taki sam jak Margit. Boss końcowy strasznie nudny polegający bardziej na uciekaniu, wizualnie też było wiele lepszych lokacji na walk z bosem. Najbardziej mnie wkurzały te wszystkie kopalnie i katakumby robione na jedno kopyto, w dalszych lokacjach po prostu walczyło się nie z jednym tylko z kilkoma. R-------o mnie jak do jakiejś kopalni dali walkę z Astelem gdzie wcześniej pizgało się z nim w quescie z Ranni... -wszędzie takie same moby, każda kraina musi mieć z-----e psy, ptaki, jakieś pełzajace gówna tylko w innej formie. Nie ważne gdzie byłeś to spotkałeś i tak wszystkie mobki. -tutaj może kontrowersyjnie ale fabuła kompletnie mnie nie wciągnęła, im byłem dalej to tym bardziej już chciałem zakończyć grę. Wszystkie postacie p------ą trzy po trzy, ciężko mi było z samej gry wyciągnąć historię, musiałem sobie doczytać na wiki albo gdzieś w necie. To samo wszystkie spotkania z bosami nie miały jakiejś historii, wchodzisz n--------z się i elo.
ej bloodborne jesli chodzi o uniki i walke jest bardziej jak ds1 i ds2 czy bardziej jak ds3 i elden ring, pytam bo do tych starych drewnianych soulsow nie mam psychy XD
źródło: comment_16524342071ubsIxAkVJA67XHG4L4VJY.jpg
Pobierz