Z rodziną rowerami po białowieskich lasach (całkiem fajna trasa) i następnego dnia wyjazd do kolejnego miejsca pod Radzyniem Podlaskim. Znów przy samej granicy z Białorusią, tym razem zero patroli SG, chociaż z drogi nieraz było widać słynny płot na granicy.
Przejazd z Podlasia przez Mazowsze i następnie do Lubelskiego to stopniowa zmiana krajobrazów, chociaż bardzo płynna. Mniej drewnianych chałup, mniej górek, mniej lasów, a drogi











Najmniej przyjemny odcinek trasy - do Ostrowca Świętokrzyskiego, może i najkrótszy, ale non stop pod wiatr i w pełnym słońcu. Widoki bez szału, dość płasko i głównie pola, ale z Lubelskiego przez kawałek Mazowsza w końcu dojechałem do świętokrzyskiego. Widoki lepsze, ale wiatr silniejszy a podjazdy coraz dłuższe. Dodatkowo cała trasa asfaltami, często dość ruchliwymi, co było mało przyjemne. Kilka postojów pod sklepami po picie, gdzie
źródło: strava4651039710615790206
Pobierz