@Cogito-sum Dobrze pamiętam rowery sprzed 30 lat. Po mieście jeździły głównie jakieś składaki, z rzadka coś większego, na czym się nie rozpędzisz. Ukrainy, jubilary, waganty. Na ulicach był dużo mniejszy ruch, a ścieżki rowerowe praktycznie nie istniały, co przy złym stanie chodników powodowało, że dorośli raczej jechali ulica. Pojawiły się bmxy, rowery mtb też, a z nimi było różnie - dużo dzieci i młodzieży na nich jeździło, ale raczej bez szarżowania
W końcu upał zelżał i zaczęło tradycyjnie wiać (jak to na Pomorzu), więc wpadła traska na Kaszuby. 150 km, z poziomu morza na 250 m w górę, ale przez pół drogi wiatr w pysk chłodził na podjazdach. Zdobyte #kwadraty - sztuk 1 ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ
Wtorkowa ustawka ze znajomymi, ja projektowałem trasę więc było wszystko - od asfaltów po błoto i krzaki, oczywiście z szutrami, drogami polnymi, korzeniami i piachem. Ale fajnie w większej grupie (6 osób), można pogadać i droga mija raz-dwa.
Przejażdżka urlopowa na rowerze ma się ku końcowi - a przynajmniej założony cel zostsl już osiągnięty. Dotarłem do Sanoka, co ciekawe - przez pierwsze 2/3 trasy nie miałem zbytnio siły, ale przerwa na doładowanie węgli sprawiła, że końcówka trasy z pojazdami była już całkiem przyjemna i fajnie się wjeżdżało. Widoki świetne, pogoda też.
Najmniej przyjemny odcinek trasy - do Ostrowca Świętokrzyskiego, może i najkrótszy, ale non stop pod wiatr i w pełnym słońcu. Widoki bez szału, dość płasko i głównie pola, ale z Lubelskiego przez kawałek Mazowsza w końcu dojechałem do świętokrzyskiego. Widoki lepsze, ale wiatr silniejszy a podjazdy coraz dłuższe. Dodatkowo cała trasa asfaltami, często dość ruchliwymi, co było mało przyjemne. Kilka postojów pod sklepami po picie, gdzie
Z rodziną rowerami po białowieskich lasach (całkiem fajna trasa) i następnego dnia wyjazd do kolejnego miejsca pod Radzyniem Podlaskim. Znów przy samej granicy z Białorusią, tym razem zero patroli SG, chociaż z drogi nieraz było widać słynny płot na granicy.
Przejazd z Podlasia przez Mazowsze i następnie do Lubelskiego to stopniowa zmiana krajobrazów, chociaż bardzo płynna. Mniej drewnianych chałup, mniej górek, mniej lasów, a drogi
Suwałki - Białowieża Niezłe krajobrazy suwalszczyzny powoli zmieniają się w typowe Podlasie. Na bocznych drogach bardzo często są świetne asfalty, ale za to przy nich stoją drewniane chałupy pamiętające chyba XIX w. Dużo opuszczonych, trochę wyremontowanych, ale niektóre wyraźnie zamieszkane, mimo że wyglądają na ledwo trzymające się. Obowiązkowo fotka przy meczecie tatarskim w Kruszynianach. Kilka dróg przy samej białoruskiej granicy, na nich pełno transportów wojskowych i patroli
Istnieją organizacje, które aktywnie próbują nawiązać kontakt z potencjalnymi obcymi cywilizacjami, wysyłając w kosmos silne sygnały radiowe. Działania te są prowadzone w kierunku egzoplanet, na których mogłoby istnieć życie. Przed takim postępowaniem ostrzegał jednak zmarły w 2018 roku słynny fizyk
Jeśli istnieją inne, pozaziemskie cywilizacje zdolne do podróży miedzygwiezdnych z prędkościami, które pozwalają na szybką reakcję (a nie, że odebraliśmy sygnał, wyruszamy na miejsce - będziemy tam na 89 lat), to i tak nic z tym nie zrobimy. Nie mamy możliwości się im przeciwstawić i obronić. Sygnałów nie zatrzymamy, ale pewnie i tak by wykryli inne, niezamierzone emisję z naszej planety. Jeśli by chcieli nam coś zrobić - to nic ich nie
Z Żoną i córkami dookoła Wigier. Piękna trasa, dużo szutrów, tras po lasach, nie zabrakło singli po korzeniach, ale i dobrych asfaltów trochę było. Kładki w lesie - fantastyczne. Ja swoim rowerem, one na wypożyczonych elektrykach, więc musiałem czekać na nie krócej i nie marudziły na podjazdach, więc wszyscy zadowoleni.
Tak z ciekawostek - w Polsce jest kilkadziesiąt (obecnie 83) edycji #parkrun, czyli cotygodniowego biegu na 5 km z pomiarem czasu. W zasadzie wszystkie duże miasta mają swój bieg, czasem nawet więcej niż jeden. Jednak największą edycją w kraju jest bieg w Tczewie, w którym mieszka ok 57 tys. osób, pewnie w niektórych dzielnicach dużych miast mieszka więcej ludzi, a średnio pojawiają się co tydzień 223 osoby. Piszę o
@razdwatrzy55 Od kilku miesięcy nie biegałem, ale zawsze jest pełno. Tydzień temu lał deszcz - 394 osoby. Zwykle jest ok 400-600 osób, a na 400 edycji - 1633 (i to nie był rekord).
Jazda z zeszłego tygodnia - test nowych spodenek, które polecił @AbaddonLincoln na długie jazdy. Są ok, sprawdzone dwa dni później na trasie 300 km :D Na tym teście próbowałem pobić swój czas na jednym podjeździe - jakby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę specjalnie tam zjeżdżał żeby podjeżdżać, uznałbym go za nienormalnego.
Długo planowany wyjazd na Mazury (ja rowerem, żona i dzieci samochodem), a tu zapowiadają deszcze cały dzień... No to pomysł, żeby pojechać dzień wcześniej, a w sumie nawet dwa, bo wyjazd o 22:00. Pierwsza moja nocna jazda, ale całkiem spoko, ciepło, cicho, zero ruchu na bocznych drogach, chociaż widoki ograniczały się do plamy światła z lampki. Głównie asfalty, ale trasa Orneta - Lidzbark po starej
@Farmer_Joe Później mogę podesłać, ale czy na pewno potrzebujesz trasy z Tczewa z zaznaczeniem myjni w Giżycku, plaży w Wydminach i końcem trasy w Mazuchówce? :D
@G06DbT 3 to zupełnie inny model, ale ja nawet tego mojego nie spotkałem na trasie. Mam jeszcze boreasa 1, też praktycznie niewidoczny. Ale jestem zadowolony, za tę pieniądze nic lepszego się nie kupi (wg mnie). A krossy mi się nie podobają.
@G06DbT Oglądam na yt przemyslava - zawsze wierny rometowi, potem akcja z krossem - a po roku powrót do rometów. Szkoda ze romet tego lepiej nie rozegrał (w sumie to przez przemyslava kupiłem pierwszy rower od nich, bo zrobił pozytywne wrażenie). Daliby mu rower, taniej pewnie niż jedna reklama w mediach, a promocja niezła w konkretnym środowisku. Tak to kross się zareklamował, ale widać to było za mało by zostać wiernym
@G06DbT Mój ma kolor brązowo-śliwkowy, co widać pod słońce. Tyle że zazwyczaj pokryty jest kurzem, to rzadko widzę :) Tyle że w porównaniu z Boreasem, lakier jest porządny (widocznie na karbon jest inny), bo poprzednio bardzo szybko się ścierał od buta czy od pancerza i torby.
@xtsdmod Na HBO MAX. Tak to się da bez przerwy oglądać - a nie reklamy co kilka minut. Myślałem że będę też na multiscreen częściej zagladał, ale mały obraz i nie ma infografiki.
#sf #ksiazki kojarzy ktoś powieść SF (cykl?) o planecie na której były statki gwiezdne autonomicznie startujące w podróż i powracające - na zasadzie systemu komunikacji międzyplanetarnej. Każde stworzenie na tej planecie chciało człowieka zabić, a główny bohater miał pistolety zamontowane w rękawach i super wyćwiczony refleks. Fajne to było, a nie mogę sobie przypomnieć ani znaleźć.
@gargantel Też czytałem, może wrócę do tego. Lubię ambitne książki, ale te mało ambitne też. Fajnie się czyta, przyjemnie lecą strony, a po odłożeniu zapominasz. Tak samo space opery.
@NieZdalemTestuTuringa Dokładnie o tym pomyślałam. Żona z córkami coś zamówiły, ja nie chciałem nic, a kelnerka tłumaczy, że coperto. Że co? Na wyjaśnienie zabrakło jej angielskiego, ale zrozumieliśmy się w końcu. Podobno to dość powszechna praktyka.