Fascynujące, jak łatwo łapiemy się na psychologiczne rozgrywki. Kiedy polityk z partii obecnego rządu zaparkuje bez karty na miejscu dla inwalidów albo wepchnie się w kolejkę u lekarza, internet płonie ze świętego oburzenia, bo każdy z nas zna ten ból z codziennego życia. Tymczasem grzechy poprzedników z PiS - jak sprzedaż udziałów w Rafinerii Gdańskiej za bezcen czy setki milionów wyprowadzane systemowo przez fundacje - ulatują z pamięci, bo miliardy to dla

f0rtnight










