Mam wrażenie, że część ludzi po terapii nie tyle uczy się lepiej żyć, co uczy się lepiej usprawiedliwiać bycie egoistą. Wszystko jest "dbaniem o siebie", "stawianiem granic" i "niebraniem odpowiedzialności za cudze emocje", tylko jakoś dziwnie często kończy się to tym, że można bezkarnie olewać innych, odwoływać plany, nie dotrzymywać słowa i jeszcze oczekiwać aplauzu za "asertywność".
Jasne, terapia kliniczna bywa potrzebna i potrafi uratować życie – nikt normalny tego nie neguje.
Jasne, terapia kliniczna bywa potrzebna i potrafi uratować życie – nikt normalny tego nie neguje.






































Najgorzej to mieć pysk ofiary losu. Co ja bym nie dał, żeby zamienić swój smutny tępy pysk uciemiężonego konia, który tylko zawsze wywoływał agresję u normików. Teraz jak straciłem muskulaturę to w ogóle jestem do zabicia miotaczem ognia zanim złożę jaja.
#przegryw #blackpill
Doskonale znam temat!
Najgorzej mieć ryj bobra, oczy c.wela, podgardle typu wiszace oraz rzadkie, tłuste kudły w kolorze błota! :(