To, co jest dla mnie najbardziej szalone w tym wszystkim, to że jeśli GTA 6 faktycznie wyjdzie w listopadzie, to przy założeniu podobnego cyklu produkcyjnego następna część, GTA 7, mogłaby pojawić się dopiero gdzieś około 2040 roku.
I nagle to wszystko zaczyna brzmieć jak zamknięty rozdział.
Pamiętam pierwsze odpalenie GTA 3, jeszcze ten dziwny, trochę surowy Liberty City, gdzie wszystko robiło wrażenie samego faktu, że można tak po prostu biegać po mieście. Potem mały
I nagle to wszystko zaczyna brzmieć jak zamknięty rozdział.
Pamiętam pierwsze odpalenie GTA 3, jeszcze ten dziwny, trochę surowy Liberty City, gdzie wszystko robiło wrażenie samego faktu, że można tak po prostu biegać po mieście. Potem mały












































2 lata rządów Tuska i już skomlą "Psychoprawico r--------l mi życie".
My nie chcemy inflacji na poziomie 3%, musi jebnąć tak z 18% i żeby rząd nam wprowadził tarcze na zakupy spożywcze, tarcze na paliwo, tarcze na prąd, bon wakacyjny i godziny dla seniorów. Taaak dopiero wtedy poczujemy, że żyjemy.
Żadnych dobrych stosunków z Macronem czy Niemcami, tylko klękanie do lachy
Taka fraszka mi się przypomina: