W awaryjnej sytuacji udało mi się wymienić prawą żarówkę (ta pod splotem do filtra) be zdejmowania, ale zapiąć dekiel to była jazda ;)
Ale masz rację, najlepiej wyjąć lampę.
Patologia to mocowania tylnych lamp w kombiaku. Chyba już 4 śruby mam pod plastikami jak mi wpadły przy przykręcaniu lampy.














Z jednej strony tak, z drugiej te raporty czasem są o kant d--y potłuc. Zamówiłem kiedyś z ciekawości raport dla swojego samochodu, którego historię znałem. Efekt był taki że dostałem wyciąg z cepiku i tyle - brak historii z Niemiec, brak informacji o zdarzeniach drogowych. Wiem że to był najniższy dostępny pakiet raportu, ale jeśli na wyższych też się tak przykładają, to bym nie ufał do końca tym raportom.
Rozumiem o co chodzi koledze, stąd też wspomniany przypadek sprawdzonego tak samochodu ze Stanów (chyba Volvo), które niby zostało fizycznie sprawdzone, obfotografowane, samochód został zakupiony, a auto okazało się gruzem.
Firma od raportów umyła ręce od odpowiedzialności.
Rozumiem że to nie oznacza że z reguły tak działają, ale takie przypadki + moje "doświadczenie" że zrobieniem raportu skłaniają mnie do tego że nie można być pewnym takich form sprawdzenia pojazdu.
Ale tak jak napisałeś, w samochodzie za kilka tyś. to nie ma sensu.