Kupiłem mieszkanie rok temu i wszystko miało być pięknie, ale...
Mieszka pode mną rodzina z dwójką małych dzieci. Od roku odkąd tu mieszkam praktycznie ani razu(!) nie pospałem nie będąc obudzonym po 6 przez bieganie dzieciaków lub płacz a właściwe wycie, jakby kogoś ze skóry obdzierali. Nie ma znaczenia czy to tydzień roboczy, czy weekend. Nie ma opcji, żebym pospał do 8 czy 9. Najgorsze jest do bieganie mam wrażenie, jakby specjalnie piętami
@MichalinaBialek ale tu chodzi o 2-3h z rana, kiedy życie się jeszcze nie obudziło, więc dźwięki niosą się dużo bardziej, niż o 12 w południe. Nikt nie każe zakleić buzi dzieciom i posadzić ich w kącie, można zająć je czymś innym w tym czasie, w później mogą biegać dalej. Skoro oni nie będą dostosowywać życia pod opa to czemu on swoje ma dostosowywać do ich? Ja miałam podobny problem, tyle że
@MichalinaBialek mówimy o ciągłym hałasie w konkretnych godzinach, a nie o spontanicznym spuszczeniu wody w kiblu raz na parę godzin w nocy - nie widzisz różnicy? Op też płaci za mieszkanie, a nie może się w nim wyspać.
@Adamfabiarz lewym pasem wyprzedzasz auta jadące wolniej - i od razu mowię ze nie chodzi mi o jazdę 200km, nie ma nic bardziej irytującego jak mijasz sobie auta z określona prędkością a tu nagle władca szosy, jadący dużo wolniej od ciebie cyk kierunkowskaz i od razu manewr, a ty hamuj na łeb na szyje bo on nie mógł poczekać tych kilku sekund. Gdy wyprzedzę auta jadące wolniej zjeżdżam sobie na pas
Taaaa popiera, a zapytaj jednego czy drugiego czy jest szczepiony na przykład przy zakupie biletów w kinie, obecnie 50%miejsc może być zajętych przez osoby niezaszczepionych. Ilość osób awanturujacych sie jest ogromna, bo przecież pracownik sam sobie to wymyślił i najlepiej na nim sie wyrzyc. W ogóle „smiesznie” ostatnio były 2 rodziny na wielkiej sali mieszczącej prawie 400 osób i nie siedzieli nawet w bliskiej odległości. Jedna mama wyszła i robiła taka aferę,
Dziś po ciężkiej operacji odszedła moja najlepsza przyjaciółka, moja ukochana suczka Misia. Przejechała tysiące kilometrów ze mną w samochodzie, uwielbiała obserwować drogę z fotela pasażera. Codziennie rano budziła mnie swoim mokrym nosem. Jako szczeniaczek była kłębkiem energii, na starość stała się uparta, ale inteligenta. Nikomu krzywdy nie zrobiła, uwielbiała przebywać wśród ludzi. Towarzyszyła mi 12 lat, ponad połowę mojego dotychczasowego życia. Uwielbiała suszone kromki chleba. Odeszła w ciszy, we własnym legowisku. Dziś
Nie no bo mam teraz dyskusję, rozstrzygnijcie. Jak przyrządzacie spagetti to robicie najpierw soffritto z cebuli, marchewki i selera czy po prostu lejecie passatę czy inne pomidory w puszce na mięso? No i kwestia najważniejsza - z mlekiem czy nie? #gotujzwykopem
Na osiedlu Zielonym przy ul. Potęgowskiej w Gdańsku powstał budynek, który ma częściowo otwartą klatkę schodową, co sprawia, że do środka nawiewa śnieg.
@neoklasyk: Mieszkam w tym bloku, śnieg i deszcz to masakra, wszystko byłoby spoko i nie przeszkadzało, gdyby nie to, ze schody pokryte są farba olejna, nawet lekki deszcz i ślizgawica. Odbudowali to pleksi ale problemu ślizgawki na schodach to nie rozwiązało.
@qwe_: Mieszkam tu i od początku była mowa o ażurowej klatce, nikt nic nie mówił o szybach czy jej obudowie. Wszyatko bylo wyjaśnione przez dewelopera na samym początku.
@badtorro: Właśnie nie, klatka jest zewnętrzna - w środku budynku są normalne korytarze. Nie ma zwiększonych rachunków za ogrzewanie bo sama klatka nie jest ogrzewana.
Ciekawe zestawienie dla tych, którzy albo wciąż nie oglądali tego znakomitego serialu, albo chcą sobie przypomnieć te najjaśniejsze punkty z pierwszych "kanonicznych" siedmiu sezonów. Macie jakieś swoje ulubione epizody?
@morm: O mój boże.. odcinek z facetem w rurach. Oglądałam z tatą mając 7, może 8 lat. Kilka dni po obejrzeniu poszłam rano do toalety, gdy spuszczałam wodę zaczęło strasznie bulgotać i charczeć z rur, widocznie w nocy nie było wody, co pobudziłam rodzinę i pewnie pół bloku drąc się w niebogłosy, że to na pewno on tam siedział to moje. W dodatku wyglądał jak ksiądz z mojej parafii i
Po 4 tygodniach L4, a jeszcze tydzień przede mną... wszystkie seriale, filmy, książki nadrobione. Dostaje p-------a leżąc i gapiąc sie w sufit. Nigdy więcej takiej ilości wolnego czasu.
Mieszka pode mną rodzina z dwójką małych dzieci. Od roku odkąd tu mieszkam praktycznie ani razu(!) nie pospałem nie będąc obudzonym po 6 przez bieganie dzieciaków lub płacz a właściwe wycie, jakby kogoś ze skóry obdzierali. Nie ma znaczenia czy to tydzień roboczy, czy weekend. Nie ma opcji, żebym pospał do 8 czy 9. Najgorsze jest do bieganie mam wrażenie, jakby specjalnie piętami