Ostatnio trace resztki wiary w ten naród. Moja żona prowadzi mały sklepik praktycznie sama, ale ze względu na moją prace szukała kogoś kto chciałby sobie troche dorobić, bo mielismy problem z dzieckiem. Więc kilka razy w tygodniu na 3 godzinki ktos mial przychodzić. Godziny wieczorne, klientow bardzo mało, obowiazkow prawie zadnych, bo moja robila wszystko co ważne. Glownie BYĆ po prostu... ze wzgledu na rozne umowy nie moglismy tez za bardzo skrocic
Roberto171













