@Flaari: W podstawówce kminiłem nad projektem perpetuum mobile. "Wymyśliłem" silnik elektryczny który napędzałby alternator, ten ładowały akumulator z którego zaś energię czerpałby wcześniej wspomniany silnik. Pomysł ostatecznie pozostał tylko w mojej głowie. Po latach oglądając odcinek Pogromców Mitów o perpetuum mobile, dowiedziałem się że takie coś wymyślono już 20lat wcześniej i nazywa się silnikiem Bedini'ego. Mocno się wtedy zraziłem do konstruowania kolejnych wynalazków.
@kapitan_knur: Szkoda że nie zrobiłem zrzutu jednej z takich rozmów na OLX. Wystawiłem przedmiot za 100zł. Napisał kupiec: Witam, czy cena do negocjacji? Ja: Witam, do negocjacji. Kupiec: To ile by Pan chciał? Ja: No ja cenę podałem w ogłoszeniu, ale mogę trochę opuścić. Ile by
opowiem wam moją historie z dziecinstwa. kiedyś byłem na wycieczce w takim miejscu gdzie lepili różne naczynia z gliny. i ja nigdy nie dostawałem hajsu na wycieczki a bardzo chciałem zawsze coś z takiej wycieczki na pamiątkę sobie przywieźć. i ze skarbonki swojej uzbierałem złotówkę w groszach samych i wziąłem te drobniaki ze sobą. na miejscu był taki sklep, w którym sprzedawali ulepione naczynia z gliny i ja powiedziałem panu który tam
@Michael_Scott: Przypomina to historię z mojego dzieciństwa. Byłem wtedy na jednodniowej wycieczce szkolnej do jakiejś kopalni minerałów. Zwykle na takie wycieczki nie dostawałem więcej jak 5zł, gdy rówieśnicy mogli pozwolić sobie na większe szastanie pieniędzmi. Tamtego dnia rodzicielka dała mi 2zł abym sobie kupił coś do picia gdy najdzie mnie pragnienie. Nie pamiętam co dokładnie kupiłem, ale gdy nadeszła pora na odjazd i wszyscy jeszcze zmierzali do sklepików z pamiątkami,
@al_bercik: Kiedyś na każdą wysyłaną paczkę ze sprzętem elektronicznym naklejałem trzy takie naklejki by były widoczne z każdej strony. Kurier któregoś razu mnie uświadomił, że na sortowni i tak nikt nie będzie zwracał na to uwagi ¯\_(ツ)_/¯
@Blackfyre: Raz w życiu postanowiłem skorzystać z Amazon. 5 minut po założeniu konta, zakupiłem interesujący mnie produkt i od razu dokonałem przelewu pieniędzy. Dwa dni później próbując zalogować się na konto, dostawałem odpowiedź że zostało ono zablokowane i aby skontaktować się z obsługą. Oczywiście numer do Polskiej obsługi technicznej widnieje dopiero po zalogowaniu się. Na szczęście znalazłem ten numer na jednym z forów. Polski support nie wiedział kompletnie nic czemu
W moim środowisku jest masa osób które maja starsze iphony i nikt nie myśli o zmianie bo im zwyczajnie dobrze działają
@Apacz449: A moje środowisko akurat dzieli się na dwie grupy Ajfonowców. Pierwsza to gówniarzeria w wieku 11-16 lat, którzy to płaczem wymusili na rodzicach droższy abonament by tylko mieć iPhona. Nawet nie liczył się konkretny model. Po prostu w ich szkołach albo masz iPhone albo jesteś biedak. I Ci
@limitless93: I bardzo dobrze. Gardzę Pocztą Polską bo mentalnie utknęła w latach 80'. Ich placówki wyglądają jak nieudane połączenie Empika ze sklepikiem "wszystko po 1zł", babki za okienkiem kładą lachę na obsługę klienta i jeszcze mają wielką pretensję, że w ich gównianym systemie elektronicznego podpisu niewyraźnie wpisała się data i cały podpis trzeba ponownie złożyć. No jakby ta data nie mogła wklejać się z automatu. Dodatkowo zatrudniają osoby do roznoszenia
Pamiętam jak kiedyś przekonałem klasę, żeby zamiast paczek z okazji mikołajek dla siebie zrobić paczki dla dzieciaków z domu dziecka. No cóż, akcję zrobiłem kompletnie sam, bo nikt nie chciał pomóc. Szkoda, że do dziś wiszą mi jakieś 200 zł, ale w sumie to nic. To tylko pieniądze.
Bardziej wkurzyło mnie to, że u dzieciaków z domu dziecka nie było krzty wdzięczności.... szkoda, teraz taką paczkę to chyba bardziej zrobiłbym dla osób
@jmuhha: Przypomniałeś mi tym moją historię z dzieciństwa. Matka pracowała w jednej z państwowych fundacji, która zajmowała się wsparciem finansowym dla domów dziecka, domów spokojnej starości, ośrodków rehabilitacji itp. Jednym z jej czołowych zadań było rozliczanie wspieranych ośrodków z przyznanych funduszy. Aby się jej przypodobać, ośrodki te często zapraszały na kontrolę w bardzo "ekskluzywne" okoliczności. Niektóre szły o krok dalej i oferowały zaproszenie z jej dziećmi aby pokazać jacy to
@Graner: Nowa szkoła. Drugi dzień lekcji. Wpada spóźniony jakiś typek. Przeprasza za spóźnienie, siada obok mnie i wyciąga zeszyt. Podaliśmy sobie graby, przedstawiliśmy się i tak siedzimy dobre 20 minut. W końcu typ z nieco zmieszaną miną wypala, czy to na pewno matma z Panią X? Mówię mu, że nie. Że to fizyka z Panią Y. Gość przyznał, że chyba pomylił klasy ale już zostanie do dzwonka by nie robić
Dziś będzie ten smutny dzień - urodziny. Dzień, w którym życzenia złoży mi tylko najbliższa rodzina, bo wszyscy "znajomi" już zapomnieli, że istnieję. Wasze zdrowie Mirasy i Mirabelki
@Maniek145: To trochę przykre, że kiedyś każdy zapisywał sobie kto ze znajomych ma urodziny, by nie zapomnieć złożyć życzeń. Obecnie każdy liczy, że umieścisz datę urodzin na FB by ten co roku przypominał o tym Twoim "znajomym".
@siemson_tu_belson: Kurde, nigdy tego nie pojmę. Wy naprawdę byliście jako dzieci tak spartoleni, by zapomnieć powiedzieć rodzicom że trzeba coś nazajutrz przynieść do szkoły? U mnie wyglądało to wręcz odwrotnie. Starzy styrani po robocie odbierali mnie ze szkolnej świetlicy zwykle po 16. I gdy myśleli już tylko o powrocie do domu i rozłożeniu się przed telewizorem, to ich jeszcze w szkolnej szatni informowałem że np. jutro na biologię musimy przynieść
@polskiekoszmarynieamerykanskiesny: Kurde, to tylko mnie uczyli na kursie że jak nie jestem pewien, to by zerknąć na światła dla pieszych. One wcześniej zmieniają się na czerwone, to przynajmniej wiesz, czy zdążysz czy już zacząć zwalniać.
Na początku moich rozbiórek, umówiłem się z jednym mirkiem po odbiór. Gość napisał, że jest, ja byłem też, rozglądam się, patrzę, stoi z telefonem. Podbijam, witam się, wyciągam towar z kieszeni a koleś patrzy na mnie jak na debila. Okazało się, że podbiłem do randoma i chciałem mu dać czyjeś dekanty xD
Wyparłem z pamięci to cringowe wspomnienie i nigdy o tym nie wspominałem ale można uznać, że minęło tyle czasu, że
W #warszawa buduję się blok w którym będzie 900 mieszkań. Wydaje mi się że to największy moloch w Polsce. Jakie widzicie wady a jakie zalety mieszkania w takim czymś? #architektura #mieszkaniedeweloperskie
@psylo: > Na nowych z reguły nie ma takich problemów, bo mieszkają tam głównie ludzie, którzy ciężko pracują na swoje lokum
Na nowych osiedlach patologię zastąpił najem krótkoterminowy lokali. Jest to o tyle gorsza opcja, że z patologicznym sąsiadem można jeszcze coś zdziałać, przy Airbnb najemcy z nikim się nie liczą.
konstruowania kolejnych wynalazków.