Przyobserwowałem ostatnio, że w okolicach Młynówki Królewskiej pojawiły stoiska z lemoniadą, które obsługiwały dzieci.
Nie jedno, a kilka, przez co wzbudziło to moje podejrzenia, czy nie jest to jakaś zorganizowana akcja na zasadzie bardziej przylukrowanego "żebrania", czyli wykorzystywania tych dzieci. Właśnie była jakaś drama w stylu konfitury, bo przejeżdżający rowerzysta oburzył się, że dzieci nie mogą pracować i podobno jakiś typ do niego przystartował. Była nawet














Rękawiczka dla skali.
#zwierzaczki #dzialka #pytaniedoeksperta #kiciochpyta
źródło: 6958
Pobierz@Paputka: somsiad