Przyjechaliśmy na lotnisko ponad 2h wcześniej. Oczywiście nikogo nie było, a że mieliśmy tylko bagaż podręczny to wybraliśmy się od razu do bramek. Baba zeskanowała bilety - jeszcze nie wpuszczają. Dobra, whatever.
Czekamy kolejne 10 minut. Otwiera się check-in, więc ponownie jako pierwsi idziemy na bramki. Baba skanuje bilety - znowu jakiś problem, bo moja partnerka jest z europy, ale nie z polszy. Dostaliśmy polecenie pójścia na checkin i











































źródło: comment_1632501558ppsDUs0KrqZbXZCadGCzkJ.jpg
PobierzKomentarz usunięty przez autora