@Qba_89: Jeden z niewielu sportowców, który ambicjonalnie podchodzi do swojej pracy. Inni przykładowo wolą się obijać i zrzucać poroże na wiosnę w rytmie baciaty.
Czasami łapią mnie w pracy na nockach feelsy. Myślę o swoim domu jeszcze 2 lata temu. Pewnie rano wróciłbym do domu po cichu, w końcu niedziela i mama jeszcze by spała. A może już nie i czekałaby na mnie gotowa jajecznica? Na pewno koło nóg zakręciłby się mój #grubytygrys oczekując na saszetę. Na pewno też zabrałbym psa na spacer po czym nasypał mu michę. Kiedy zmęczony padł bym na łóżko
@Momento83: nie jestem zły na nią. Pechowo nie wyszł oz regeneracją i grała dzisiaj fatalnie. Chinka bez fajerwerków, mistrzowsko rozparacowała jej słabość.
Mój głos zdobędzie tylko ta partia, która nie poprze kredytu 0 procent, nawet jeżeli się całkowicie nie zgadzam z resztą jej programu. Partia, która poprze ten program jest u mnie skreślona na zawsze, niezależnie od tego co zrobi i do tego samego będę namawiał wsyzstkich znajomych.
Plują nam w twarz, więc będzie bojkot i nie obchodzi mnie żadne gadanie, że 1 osoba nic nie zdziała. Może i nic nie zdziałam, ale twardo
Przekładając na polskie warunki: po lewej pracownik "naukowy" nie robiący nic pożytecznego i zatrzymany mentalnie w PRLu, a z prawej taki sam pracownik, tylko faktycznie ogarniający temat i robiący właściwy hajs w sektorze prywatnym
Trzy lata temu pod koniec pandemii zmarł mój tata. Nagle, we śnie. Mój świat się zatrzymał.
Z tej nocy pamiętam tylko kilka momentów, w tym próby reanimacji tatka (choć z tyłu głowy razem z siostrą wiedziałyśmy, że na to już za późno). Robiłyśmy to po to, by do przyjazdu pogotowia mama miała jeszcze nadzieję. Bałyśmy się, co dalej. Miał 55 lat. Moja mama do dziś nie potrafi stanąć na nogi mimo pomocy
#paryz2024 #tenis
źródło: temp_file5902571460074388484
Pobierz