Moja babcia z dziadkiem, którzy świętowali tydzień temu swoją 65 ROCZNICĘ ślubu. Oboje w pełni sprawni, dziadek już na karku 92 lata. Walczył o nasz kraj, został postrzelony w trakcie wojny. Dziesiątki odznaczeń. Pic Rel Babcia pracowała od zawsze na roli. Jestem z nich cholernie dumny Mirki.
Rozmowa o pracę z blondynką: – Gdyby miała pani możliwość porozmawiać z dowolną osobą, żyjącą lub nie, kogo by pani wybrała? – Żyjącą. #heheszki #suchar #pewniebylo
@Ajen: Jak dla mnie genialna odpowiedź, jednym słowem kobieta zażartowała, ukazała błędy w konstruowaniu i precyzowaniu pytania oraz logicznie odpowiedziała zgodnie ze swoimi przekonaniami. Moim zdaniem ta kobietą mogła być Skłodowska-Curie bądź Zweistein. ( ͡°͜ʖ͡°)
I bardzo dobrze odpowiedziała... ja po rekrutacji zostałem zapytany kogo mają powiadomić w przypadku wypadku? Bez zastanowienia się powiedziałem że najlepiej pogotowie. Kadrowa wyrzuciła mnie z biura i kazała wrócić z kierownikiem (stara panna)...
" Przeciętny człowiek przeżywa szok, gdy trafia między schroniskowe klatki. Tysiące oczu mówiących: weź mnie. I kogo wziąć? To proste. Tego, który już nawet nie prosi. Siedzi w kącie i nie wierzy, że ktokolwiek zwróci nań uwagę. Jest stary. Bez oka lub łapy. Ma brzydką sierść, mało zębów. Dlaczego on? Bo zostało mało czasu, aby mu udowodnić, że nie wszyscy ludzie to potwory."
@emipk505: a właściwie dlaczego musiałoby sie komuś chcieć? Jest mi niesamowicie żal porzuconych zwierząt i chętnie pomogę finansowo, ale jak bede brała psa, to go kupie, bo chce mieć jako kumpla na wiele lat stworzenie, które ma określone cechy i, z którym moge pracować w sposob, który mi odpowiada. Bardzo mnie denerwuje jak niektórzy krzywo patrzą gdy ktoś kupi zwierze, zamiast wziąć je ze schroniska. Dlaczego ja miałabym mieć w
Jutro pierwsze spotkanie z pierwszym w życiu #rozowypasek a do tego pierwszy w życiu lot samolotem ( ͡°ʖ̯͡°) Stres level hard (╯︵╰,) #feels #oswiadczenie
Na rozmowie kwalifikacyjnej: - Moje silne strony - pewność siebie, granicząca z agresywnością, umiejętność kontrolowania sytuacji... - Nie o to pytałem. - Zamknij się i słuchaj dalej.
Miłość jest niesamowita. Moi dziadkowie po ponad 55 latach ślubu nadal zadziwiają. Dziadek od ponad dwóch tygodni leży w szpitalu. Diagnoza - złośliwy nowotwór, nieoperacyjny. Nie może jeść, pić. Jest bardzo słaby, wszystko sprawia mu trudność. A babcia czuwa przy nim całymi dniami. Pomaga mu w codziennych czynnościach. Najbardziej wzruszająca jest jednak jej czułość w stosunku do męża. Głaszcze go po dłoni, a on wtedy się uspokaja i przysypia. Obserwowałam te stare,
@Limonkova: Twoi dziadkowie są z pokolenia, gdzie nie było dobrobytu, nie było internetu, komórek, gdzie kobiety były w większości gospodyniami domowymi, gdzie nie było rozpowszechniane równouprawnienie, gender, lgbt i inne syfy bo były poważniejsze problemy. Gdzie ludzie to co się psuło naprawiali, a nie wyrzucali na śmietnik.
My żyjemy w czasach dobrobytu, mamy sto razy więcej sposobów na komunikację, a mimo wszystko rozmawiamy ze sobą mniej, kontakty międzyludzkie zastępują kontakty
Mirki mam dla Was takie małe #coolstory, ale też trochę #feelsy, bo to małe rodzinne love story. Za czasów jak byłem gówniakiem moja babcia (już niestety śp) opowiadała mi historię jak poznała się z dziadkiem. Jako że byłem pewnie level 6 to mało mnie to wtedy interesowało biorąc pod uwagę, że były ciekawsze rzeczy jak na przykład Hugo na Polsacie. Dzisiaj moja mama (ja level 23: