Jasne, każdy ma swoje problemy, a życie nie jest sprawiedliwe. Jednym daje więcej, a drugim mniej.
Ale jak spojrzysz w lustro i zobaczysz człowieka który nie rozwinął żadnej pasji, nie wiem, nie nauczył się japońskiego, nie został ponadprzeciętnym pływakiem czy nie nauczył się kłaść płytek w łazience, to do kogo powinieneś mieć za to pretensje? Do siebie czy oskiego?
#przegryw
─











Po roku samotności doświadczyłem mnóstwo przykrości ze strony innych. Zrobiłem to słynne wyjście do ludzi, którzy mnie odrzucili. Byłem u kilku psychologów i w sumie u żadnego nie znalazłem rozwiązania,a nawet na terapię się nie kwalifikuję, bo co śmieszne jestem zdrowy xd. Doszło do tego, że miałem uciec z patologii, a do niej tymczasowo wróciłem, bo chciałem sobie odpocząć od tego wszystkiego. Kurna, zero wsparcia od innych ludzi, to idę do psycholożki. Zapłaciłem prawie 200 zł za wizytę i żałuję. Mówiłem, że chcę sobie uporządkować w głowie aktualną sytuację życiową, a ta przeciągnęła rozmowę na ten sam tor, jaki był u innych (czego wtedy oczekiwałem) czyli wyalienowanie ze strony innych ludzi w tym jednym konkretnym środowisku, a to jedno środowisko mam gdzieś.
Psycholog nie jest od doradzania, ale w sumie to chciałem się tylko wygadać o obecnej sytuacji. Zmarnowałem czas mówiąc nie o tym co chcę i było to już wcześniej ocenione u innego. Jak tam siedziałem, to KONIECZNIE jako ofiara mam szukać winy po swojej stronie i zabiegać o akceptację ze strony tych, którzy dopuścili się na mnie mobbingu. Spalony tam jestem, a ja mam iść znowu, żeby mnie polubili. Kompletne niezrozumienie problemu.
Normictwo by szukało upośledzenia, aspergera, ADHD, narcyzmu według regułek i innych cudów na kiju, a ja po prostu wychowywałem się w patologii i przez to byłem łatwym celem dla agresywnych rówieśników , którzy dzisiaj są w większości są dosłownie alkoholikami pod sklepem, a ja mam zwyczajnie zaległości w rozwoju społecznym przez takie trudne środowisko. Jeszcze wyjdę na ludzi, ale póki co nie znalazlem ani odrobiny wsparcia ze strony innych ("rodzina" to wielkie XD), a przeszkody i nawet tego u psychologów nie mogę otrzymać.