Czy jesteście gotowi na kolejną edycję wykoPAKI? Bo my tak! (。◕‿‿◕。) Startujemy już za miesiąc, (tj.20 listopada)!
Mamy dla Was kilka ważnych informacji dotyczących nadchodzącej edycji. Przede wszystkim, wymagania do startu pozostają bez zmian! Jednak inflacja nie ustępuje, dlatego wprowadziliśmy pewne zmiany w wymaganych wartościach paczek. Teraz dla formuły lite minimalna wartość to 60zł, a dla formuły plus 120zł. Ale to nie wszystko.
Kto chce niech myśli, że to zarzutka. Po prostu ignorujcie. Ale wystarczy spojrzeć na waszego sebcwela czy jak mu tam co sztucznie głos zmienia. Wszyscy lecą na pełnej k00rwie.
My też.
Temat rozwojowy oczywiście. Ja sram więc proszę o podpowiedzi do zadawania pytań.
Jest to kontynuacja wczorajszego wpisu, który dzięki Wam trafił w gorące. W piątek do spotkania nie dojdzie, bo szkoda mi czasu a te dni
Nieśmiała próba powrotu do biegania po półtora tygodnia przerwy. W końcu bez kuśtykania, ale Garmin pokazuje kontakt bilans czasu kontaktu z podłożem 51,9% L do 48,1% P więc idealnie dalej nie jest. Przed kontuzją miałem różnicę na poziomie 0,5%. Zobaczymy co będzie w kolejnych dniach.
Nie ma to jak w domu. Nigdzie nie biega mi się tak dobrze jak tutaj. I widać to po dzisiejszym biegu, bo przebiegłam (zero marszu!) 5.27km w tempie 7:58min/km, co oczywiście jest mega wolno, ale na moje obecne możliwości to jest mały sukces. Jestem z siebie bardzo zadowolona. (。◕‿‿◕。)
@randall No właśnie nie planowałam biegać, bo to tylko długi weekend do poniedziałku, ale może się właśnie w poniedziałek skusze. Głupio tak nie wyjść biegać w urodziny. ( ͡°͜ʖ͡°)
Łooo Panie dzisiaj stuknęło 15 lat na wykopie. Jakby człowiek wiedział to by cyknął te 15km (╯°□°)╯︵┻━┻
W każdym bądź razie dzisiaj wyruszyłem na patrol w stronę Mielna. Było kilka minut po 6 rano jak dobiegłem do wejścia na promenadę. Tam spotkałem pierwszego strudzonego imprezowicza, który w samotności kontynuował biesiadę przy piwku i muzyczce z
W mojej "karierze" biegacza, wiele razy zdarzało mi się biegać spontaniczne półmaratony. ALE SPONTANICZNEGO MARATONU TO NIE ZROBIŁEM NIGDY XD No, do dzisiaj oczywiście.
W planach dzisiaj było 75 minut biegu spokojnego, ale po jakichś 40 minutach stwierdziłem że zrobię atak na królewski dystans. Biorąc pod uwagę moje najdłuższe poprzednie biegi (30km) to prognozowałem czas zbliżony do 3:15. Wyszło trochę lepiej.
Tydzień 10/11 Moze i spędziłem na porodówce 12 godzin ale to jeszcze nie powód żeby nie zrealizować planu treningowego :) Trener Greg był łaskawy i dał dzis tylko 15 min biegu. Stosując sie do wskazówek kolegów/koleżanek z tagu w dzisiejszym biegu zastosowałem metodę maffetona. Rezultat: przebiegłem, lekko sie spociłem, nic nie boli. Mam troche trudności z utrzymaniem tętna ale dopracuje to. Planuję pobiegać tą metodą
Pogoda dzisiaj okazała się być łaskawa więc zdecydowałem się na atak na 1:45. Trasa dosyć cieżka, wyszło 148m przewyższenia co jak na bieg uliczny całkiem sporo (wykres w załączniku). Mimo wszystko biegło się całkiem przyjemnie, na płaskim nadrabiałem podbiegi, a na samych podbiegach jakoś mega nie zwalniałem. Jak zawsze organizacja super. Do tego finisz na hali zrobił wrażenie :)
@randall Zależy jaką lekcje. Bo odnośnie komunikacji #!$%@?ł po całej lini. Takiego dramatu komunikacyjnego w kwestii dojazdu nie widziałam nigdy. Ja na stadion nie dotarłam w ogole przed biegiem, mój chłopak musiał cześć przebiec, cześć przejechać hulajnogą. Około 21:40 przy Grunwaldzie widziałam ludzi, którzy jeszcze biegli w stronę stadionu. Od około 19 przez grunwald ponoć już prawie nic nie mogło przejechać, po 20 pozamykali drogi obok dworca (2h przed tym niż jakikolwiek
Czy on metody in vitro nie myli po prostu z bankiem spermy? xD