Nie wiedziałem, że dziś na mojej ulubionej trasie są rozgrywane zawodu z kolejnej edycji Kaszuby Biegają. I sobie elegancko wpadłem na pierwszą prostą od startu, oczywiście biegnąc pod prąd. Dobrze, że mieli start za 5minut( ͡º͜ʖ͡º)
Wpadła dzisiaj oficjalna życiówka na 10km. 44:16. Trochę wstyd przy czasach, które wrzucają tutaj niektóre dziki ale i tak to bardzo budujące. W 2018 na tej samej trasie było prawie 51 minut. Do treningów szybkościowych raczej się nie przykładałem. Wybiegane kilometry zrobiły swoje.
Tatranska Selma czyli rachunki za DNF z zeszłego roku wyrównane. Zbieg z Szalonego Przechodu to chyba najbardziej hardkorowe, co w życiu leciałem, najbardziej stromy kilometr coś 35% nachylenia. A już wcześniej poleciałem na glebę i od połowy biegłem ze skurczem łydek po wywrotce.
A mimo to wychodzi, że to mój najlepszy do tej pory start jeśli przeliczyć na punkty ITRA.
Czołem Mireczki i Mirabelki! Najprawdopodobniej będzie to najważniejszy wpis na Mirko w moim życiu.
Gdy prawie 14 lat temu zakładałem tu konto, nie podejrzewałem jak ważnym elementem mojego życia okaże się ten portal. Dzięki Wam rozwinąłem się zawodowo, intelektualnie i heheszkowo. Nigdy jednak nie przypuszczałem, że moja aktywność tutaj okaże się również pewnego rodzaju pamiętnikiem, pokazującym postępujący przebieg mojej choroby neurologicznej, powodującej nieodwracalną neurodegeneracje mózgu. Oczywiście czytanie Mirko się do tego nie przyczyniło
to wieczorem jeszcze rower i można zamawiać piccałkę
#sztafeta #bieganie #biegajzwykopem
Skrypt | Statystyki