Pierwszy raz mam taką sytuację w pracy. Pracuję głównie zdalnie, w biurze się pojawiam średnio raz na tydzień, jestem w tej firmie od prawie dwóch lat. Ogólnie nikomu nigdy niczym nie podpadłem, zawsze oceny od liderów dostaję pozytywne.
A tutaj nagle na komunikatorze firmowym podłącza się szefowa od HR i mniej więcej taka rozmowa:
- Hej Anon jesteś może?
- Cześć tak, co tam?
- Możesz mi powiedzieć kiedy będziesz w biurze, bo chciałabym z Tobą
A tutaj nagle na komunikatorze firmowym podłącza się szefowa od HR i mniej więcej taka rozmowa:
- Hej Anon jesteś może?
- Cześć tak, co tam?
- Możesz mi powiedzieć kiedy będziesz w biurze, bo chciałabym z Tobą






















Widzę, że znowu wraca klasyczny wykopowy zarzut, że InPost nie jest polską firmą, bo ma siedzibę w Holandii, a udział Rafała Brzoski to "tylko" 12,5%. No to może wrzućmy trochę kontekstu, jak to wygląda w przypadku innych "właścicieli firm", których nikt jakoś nie rozlicza z lokalizacji holdingu czy procentu udziałów.
Weźmy takiego Elona Muska. Tesla to "jego" firma, prawda? Tyle że Musk ma