Wpis z mikrobloga

Pierwszy raz mam taką sytuację w pracy. Pracuję głównie zdalnie, w biurze się pojawiam średnio raz na tydzień, jestem w tej firmie od prawie dwóch lat. Ogólnie nikomu nigdy niczym nie podpadłem, zawsze oceny od liderów dostaję pozytywne.
A tutaj nagle na komunikatorze firmowym podłącza się szefowa od HR i mniej więcej taka rozmowa:
- Hej Anon jesteś może?
- Cześć tak, co tam?
- Możesz mi powiedzieć kiedy będziesz w biurze, bo chciałabym z Tobą porozmawiać o pewnych sprawach.
- No będę jutro, bo jestem zazwyczaj we wtorki. A o co chodzi?
- A to nie rozmowa, na komunikator, proszę podejdź do nas jak będziesz mieć trochę czasu :)

I w sumie wtedy przypomniałem sobie, że ostatnio dużo lajkowałem na linkedIn postów marketingowych i HR od naszej firmy, ale też czasami pisałem śmieszkowe komentarze typu "W zespole siła! Nie ma to jak [nazwa firmy]", a jak post był po angielsku to też w niby a'la korpo-linkedinowym języku "Wow! Great opportunities for our T-E-A-M". Jeżeli chodzi o lajkowanie postów swojej firmy to klikam prawie zawsze, a że mam odpalony ten portal gdy pracuję, to głównie w godzinach pracy.
Teraz sobie myślę czy Anetki od HR-ów nie chcą mnie uwalić za to i trochę zmartwiony jestem :(
Jakieś czarne myśli przychodzą mi do głowy, że stwierdzą że w godzinach pracy zajmuje się nie tym co trzeba i jeszcze śmieszkuje...
Dajcie proszę plusa dla odwagi jutro przed pójściem na dywanik do HR-ów.
Jutro po 18:00 dam znać jak to wyszło...
#pracbaza #pracbazaproblems
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@Impuls94: Nie, rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
- Hej anon, widzimy że jesteś aktywny w mediach społecznościowych, czy mógłbyś coś na podpowiedzieć jak z Twojej perspektywy wyglądają nasze kampanie marketingowe? xDD
  • Odpowiedz