Większa aktualizacja ( ͡º͜ʖ͡º) 43 nowe kwadraty zdobyte w okolicach mojego dużego kwadratu - może w końcu uda się go powiększyć? Wkrótce zobaczymy.
W tym miesiącu skręciłem już przeszło 800km, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia - mam chrapkę na 1000km - czyli pobiłbym mój miesięczny rekord odległości
@thedestroyerofeels: Tysiąc km na miesiąc to mój rekord ;p Głównie mniej kręcę, tak gdzieś koło 500km. Łańcuch zmieniałem na początku tego roku po tym, jak serwisant mojego rowerka stwierdził, że już czas na wymianę. Suport chyba zaś wymieniłem po trzech latach jazdy. Tak to nic więcej w układzie napędowym nie było zmieniane
Jest wiele rzeczy, które mi na trasie dokuczają, ale trzy z nich najczęściej mi doskwierają - upał, piaski oraz te latające zakały Strzyzaki sarnie... Dzisiaj na leśnych ścieżkach wszystkie te 3 czynniki na raz zaatakowały. A tak trasa urocza, zmęczenie po piątkowej setce było odczuwalne, więc tempo dzisiejszej trasy raczej umiarkowane Jeżeli ktoś będzie szukał inspiracji na podstawie tej traski, to niech nie bierze pod uwagę
@Draakul: do jesieni nie wjezdzam do lasu, jak nie komary, to gzy, jak nie gzy to pająki giganty wiszące na wysokości twarzy, dalej meszki, na końcu te "latające kleszcze" co żeś je wymienił. Za to jesienią i zimą... miód malina bo wszystko zdechło, a i pokrzywy nie ma :)
To nie miała być setka. Planowana trasa miała mieć 79km i skończyć się w K-Koźlu. Jednak w Rozkochowie zdałem sobie sprawę, że nie ma możliwości zdążyć na pociąg w ww. miejscowości. Dlatego podjąłem decyzję, żeby pojechać do Zdzieszowic, gdzie (teoretycznie) bez problemu powinienem złapać pociąg. Plan dobry, wykonanie dobre, ale wujek google niedobry. Pokazał przeprawę przez rzekę, w miejscu, gdzie już jej nie było…
Dzisiaj miałem nie lada dylemat - pojechać sobie bez trzymanki w Czechy, czy zahaczyć tylko o nie, by potem pojeździć sobie po naszym pięknym kraju. Na szczęście pogoda zadecydowała za mnie - było za gorąco jak dla mnie, by wjeżdzać bez koron na picie wgłąb Czech. Dlatego tylko pojechałem na ichniejszą stację kolejową, zrobiłem fotkę i pojechałem w kierunku Nysy. Tutaj droga mnie nie zawiodła -
Dwie traski po pracy, 0 nowych kwadratów. Do bólu proste, rekreacyjne traski, które miały człowieka jedynie doładować, a nie rozładować - takie też niekiedy trzeba ( ͡º͜ʖ͡º)
41 nowych kwadratów. Fajna traska, która prowadziła głównie wiejskimi terenami. Mimo tego nawierzchnia była b.dobra. Sama jazda była spokojna, starałem się rozkoszować widokami, które mijam, a nie cyferkami, które nawigacja nazywa prędkością.
W załączniku zamieszczam zdjęcie czołgu, który mijałem w Gliwicach
Po chorobie postanowiłem sprawdzić, w jakiej jestem kondycji. Wynik testu? Średnia prędkość 75km trasy wynosiła 29.9km(nie bawiłem się dzisiaj w zdobywanie dziwnych kwadratów, tylko jechałem główną drogą). Jechałem nawet szybciej, lecz po wjechaniu do miasta średnia spadła. Norma. Ciężko po mieście szybko się poruszać. Poczułem też osłabienie po chorobie, bo w końcowej fazie jazdy już zacząłem czuć zmęczenie.
@albarash89 większość tras precyzyjnie planuję przed wyjazdem. A po przyjeździe odpalam mapkę i patrze sie, jak jechałem lub czy czegoś nie ominąłem. Nastepnie te kratki, które nie miały żadnej innej linii uznawałem za nowe
@Draakul: Aaa, no to polecam https://squadrats.com/ - do każdej aktywności masz mapkę z podsumowaniem urobku i dostajesz to od razu na mail po wrzuceniu na Stravę.
Czułem dzisiaj rano, że pobiję rekord z tamtego tygodnia na gravelu. Miałem rację, udało się! Lecz niestety od 90-100km jechałem już z bólem kolana… no cóż, nie ma róży bez kolców. Trzeba będzie się uspokoić, bo setka za setką to przesada jak na moje warunki.
Dzisiejsza jazda (132km) była okey. Tempo nie powalało, ale jak się jeździ również po kwadraty, to normalne ¯(ツ)
Piękna pogoda, nieznana trasa - sprawny rower - pełno sił - to recepta na najdłuższa wyprawę na tym rowerku :) planowo miało być 105km, jednak z powodu tego, że do Oławy dojechałem o godzinę szybciej niż myślałem postanowiłem jechać stację dalej :)
Głównie mniej ruchliwe drogi, niekiedy innych kolarzy spotkałem. Ogólnie chillout i relaks. Dzięki temu udało mi się pobić swój osobisty rekord przejechanej jednorazowo drogi na
Udało mi się kliknąć tą aktywność tak, aby czas aktywnej jazdy wynosił równo 3:00:00. Jestem z siebie dumny, kolejny czas będzie pewnie wynosił 4:00:00
Droga poprowadzona tak, aby jechać na początku głównie bocznymi uliczkami/lasami, a na końcu główną drogą(po prostu by jak najszybciej móc dojechać do domu). Idealnie udało się ten plan zrealizować. Odcinki leśne poprawne, przeważnie fajna nawierzchnia. Jedynie pod koniec trochę piasku. Później traska przeprowadzona
Pierwsza setka w tym sezonie. Nie obyło się bez dodatkowych kosztów: zostałem pogryziony przez jakąś błonkówkę i powoli widzę, że nogi ucierpiały na skutek słońca :/
Raz ciepło, raz zimno - ale to obecnie norma. Sama jazda niczym nie zaskoczyła, była poprawna. Oprócz epizodu, gdzie dwa razy przez przypadek zatrzymałem strave -.- więc finalnie ciut więcej km zrobilem.
@Draakul: ze zdjęcia myślałem, że gdzieś na Pomorzu - oni lubią taki kicz. Otworzyłem stravę, a tam zupełnie inny kierunek. Człowiek całe życie się uczy.
Myślałem, że w tym tygodniu będzie fajna słoneczna pogoda i będę mógł jednym wpisem podsumować więcej km na raz. Niestety, zawiodłem się. Dzisiaj ledwo co udało mi się wyjść na rower, a wróciłem z czerwonymi dłoniami i nogami, brrrr
Ogólnie to przez te 3 jazdy doszły mi zaledwie 5 nowych kwadratów. Z większą ich ilością trzeba czekać, aż się trochę bardziej ociepli.
Dwa nowe kwadraty doszły do kolekcji. Albo aż dwa kwadraty, gdyż teraz mój kwadrat powiększył się do 18x18! Nawet się tego nie spodziewałem. Przy okazji był dość rzadkie w naszej wykopowej społeczności, bo jeden to ja jako pierwszy zdobyłem, drugi zaś jako drugi ( ͡º͜ʖ͡º)
Co do trasy: warunki na drogach polnych - fatalne. Piach, piach, piach! Ale w sumie - nie spodziewałem
Dzisiejsza trasa byłą ciężka -Trasa w lasach. Jak dla mnie i dla mojego sprzętu bardzo wymagająca - piaski, gałęzie, koleiny po ciężkim sprzęcie, a niekiedy wielkie placki odchodów. Nie wiem co gorsze... To by tłumaczyło, dlaczego tak mało osób tamtędy jeździ.
A co dowcześniejszej… Potwierdza moje powiedzenie: "Bezpieczniej się czuję na drodze, niż na ścieżce rowerowej". Nie dość, że babka wjechała tuż przede mną
Jazda w tamten weekend skończyła się awarią. W ten mam nadzieję, że nie ( ͡º͜ʖ͡º) Ogólnie pogoda rozpieszcza, aż chce się nowe kwadraty wbijać, a dzisiaj aż 4 wpadły
#opole #pociagi Wiedzieliście, ze przez Opole Wschód puszczony jest nocny pociąg TLK? Który nie zatrzymuje sie potem na Opolu Głównym, tylko jedzie przez Jelcz Laskowice do Wrocka
Pierwsza przejażdzka na rowerze w tym sezonie dokonana w czwartek ( ͡º͜ʖ͡º) Może i nowych kwadratów brak, nowych dróg brak, ale przejechałem po swoich ulubionych trasach w mieście i poczułem znów to - znów tą wolność i chęć jazdy - jest moc. Mimo, że było mi za zimno, mogłem zachorować, chłodny wiatr utrudniał jazdę to i tak BYŁO MEGA!~