Może nie granat ale jednak petarda w szambie...
Tak sobie wczoraj siedzimy z żoną przed domem, późno popołudniowa kawa, rozmowy o tym co wydarzyło się w ciągu dnia, co trzeba zrobić w obejściu, ot zwykłe pogaduchy starego małżeństwa. Nagle dzwoni krewna, dziewczyna w naszym wieku, która w czwartek wydaje za mąż córkę. Dzwoni i pyta, czy nie przyszlibyśmy na wesele. Hmm, o tym, że wesele będzie, wiedzieliśmy od kilku miesięcy, ale nikt
Tak sobie wczoraj siedzimy z żoną przed domem, późno popołudniowa kawa, rozmowy o tym co wydarzyło się w ciągu dnia, co trzeba zrobić w obejściu, ot zwykłe pogaduchy starego małżeństwa. Nagle dzwoni krewna, dziewczyna w naszym wieku, która w czwartek wydaje za mąż córkę. Dzwoni i pyta, czy nie przyszlibyśmy na wesele. Hmm, o tym, że wesele będzie, wiedzieliśmy od kilku miesięcy, ale nikt












źródło: 4fcfce4c-6f2e-4306-b253-a65a17683319
Pobierz