Czy zdjęcie konkretnego człowieka + jego profil randkowy + anonimowa relacja powinny wystarczyć, żeby publicznie przypisać mu poważne zachowania?
Jak ktoś udostępnia swoje zdjęcia i prawdziwe dane to pewnie, że tak. Zniszczyliście stary internet masowo podając prawdziwe dane, nareszcie za to płacicie.












Nie przesadzaj. Asekuracja ręką pełna profeska i jeszcze wytracenie energii przez obrót. Ja bym dał mocne 6.