Wpis z mikrobloga

@voov100: Te story pointy się wprost na czas pracy przekładają, ale ładniej brzmi dla julek. Na ogół chyba 1 story point to 8 godzin. Czyli ktoś to ogarnia wyznacza na ponad tydzień roboty, ale julka wcisnęła klientowi, że będzie za 3 dni, więc ma być za 3 dni. To jest właśnie jeden z większych raków w korpo, wszystko trzeba oszacować z wyprzedzeniem, jakby to było kładzenie szpachli na metry.
  • Odpowiedz
@XanderPLXE: no a jak powiesz, że 40 godzin, albo tydzień roboty to ci debil powie, żebyś w story pointach podał, albo w rozmiarach koszulki xd. Czasem mam wrażenie, że tu pracują idioci, albo ich na mba uczą, żeby tak człowieka upodlic, żeby się czuł jak idiota j----y.
  • Odpowiedz
albo ich na mba uczą, żeby tak człowieka upodlic


@Zimm3man: po pierwsze primo to nie człowieka tylko kodojebcę, to jest znacząca różnica
a po drugie primo to nie trzeba do tego MBA, wystarczy popatrzeć na to co promuje scrum
  • Odpowiedz
co wy tam w tym korpo na jakies punkty pracujecie? XD


@voov100: Masz pewnie już trochę "expa w tej grze" i serio nie umiesz sobie wyobrazić kontraktorni w której storypointy są fakturowane? Sam bym takie coś zaproponował szefowi żeby mieć bezpośrednią możliwość manipulacji rzeczywistością.
  • Odpowiedz