Wpis z mikrobloga

W nawiązaniu do posta: https://wykop.pl/wpis/85940571/ale-sie-juz-polskie-mariusze-sebki-i-janusze-slini

Podsumowanie otoczenia w majówkę, na moim osiedlu nowych domów jednorodzinnych na zadupiu, głównie dorobkiewiczów w średnim wieku z dziećmi od 0 z groszami do lat nastu:
- nie było głośnych imprez, nie musiałem dzwonić na psy;
- na części działek były spotkania w większym gronie, ale bez ekscesów, raczej zachowujących się w cywilizowanych ramach;
- na jednej działce około 20:00, w piątek lub sobotę, już się zaczęły sporadyczne rechoty nayebanych maćków i karyn fryzjerek/kosmetyczek;
- w ciągu dnia, czasem było słychać jakąś muzykę na którejś działce, ale na tyle cicho, że nie wymagało mojej interwencji;
- od znajomych i rodziny, którzy nas odwiedzili usłyszałem nawet "ale wy tu macie cicho".

Przyznam szczerze, że myślałem, że będzie gorzej. To moja pierwsza majówka spędzona w większości na miejscu, w domu, od wielu lat (małe dzidzi).

#pdk #majowka #oswiadczenie #takaprawda #polska #zalesie
@codziennaKasia +350
Ale się już polskie mariusze, sebki i janusze ślinią na samą myśl o 3 dniowym CHLANIU na umór. Z wózków sklepowych to już się przesypują puszki z tymi szczynami w promocjach 12+12 czy czymś podobnym dla hołoty zalkoholizowanej.

Karyny po zasadniczej zawodowej już się cieszą i dokładają
codziennaKasia - W nawiązaniu do posta: https://wykop.pl/wpis/85940571/ale-sie-juz-po...

źródło: image

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czyli wyszło że jedyną hołotą byłeś ty, płacząc w poprzednim wpisie i uprzedzając fakty, brawo


@SamiecCzlowiekaNierozumnego: nie do końca. Mój poprzedni post dotyczył ogółu raczej, aniżeli mojej małej społeczności dokoła.

Faktem jest, że w sklepach ludzie się zabijali w kolejkach z wózkami wypchanymi po brzegi najtańszymi szczynami z promocji dla alkoholików, stąd mój poprzedni post.

Jednocześnie post wzbudził na tyle skrajne emocje, że poczułem iż jestem wam winny podsumowanie. Bez
  • Odpowiedz
@codziennaKasia: mieszkam na wsi, tutaj zero imprez. Dzieciaki sąsiadów włączyły jakąś ryjącą banię muzykę na około dwie czy trzy godziny w ciągu dnia i to było tyle ¯\(ツ)/¯ Pojechałem z rodziną do siostry na grilla, tam bardzo podobnie, tylko dzieciaki jej sąsiadów przez około godzinę (z 6 jakie spędziliśmy u niej) jeździły na crossach i quadach po wiejskich drogach wokół wsi.

Kilka lat temu, jak mieszkałem jeszcze w bloku, pato-imprezy
  • Odpowiedz
@jakis_login: mordko, często zdarza się u ciebie puszczanie muzyki na sąsiednich działkach? Jak do tego podchodzisz?

Przyznam szczerze, że trochę mnie to irytuje, bo zdarza się, że ktoś podczas jakichś czynności w ogrodzie sobie puści w ciągu dnia.

Nie wiedzą debile, że jest taki wynalazek jak słuchawki na bt?
  • Odpowiedz
@codziennaKasia: różnie. Zimą - wcale, latem sporadycznie. Nie przeszkadza mi to, bo nigdy nie zdarzyło się, by muzyka grała dłużej niż godzinę, góra dwie i nigdy nie zdarzyło się, by muzyka była puszczana w godzinach "spoczynku nocnego". Przeszkadza mi repertuar (polski "rap" - pół biedy, jakby to były klasyki typu Pfk, Kaliber czy Peja, ale to te nowe... lub disco polo ( ͡ ͜ʖ ͡)),
  • Odpowiedz
Podsumowanie otoczenia w majówkę, na moim osiedlu nowych domów jednorodzinnych na zadupiu, głównie dorobkiewiczów w średnim wieku z dziećmi od 0 z groszami do lat nastu:


@codziennaKasia: Zdradzę ci tajemnicę, jeszcze lepiej jest na takich starych osiedlach co to zabudowa jest tam albo z wczesnego PRLu, albo wręcz sprzed wojny lub była tam kiedyś wieś podmiejska, ale się przekształciła w osiedle i został tylko dawny układ. Coś takiego to najbardziej
  • Odpowiedz
Zdradzę ci tajemnicę, jeszcze lepiej jest na takich starych osiedlach co to zabudowa jest tam albo z wczesnego PRLu, albo wręcz sprzed wojny lub była tam kiedyś wieś podmiejska, ale się przekształciła w osiedle i został tylko dawny układ. Coś takiego to najbardziej cywilizowana forma osadnictwa możliwa w tym kraju pod względem spokoju, porządku, stopnia przestępczości, ogólnego klimatu itd. no ok, często jest tam nadreprezentacja emerytów, ale oni nie przeszkadzają i są
  • Odpowiedz
Każdy każdemu patrzy na ręce. Ktoś tylko się wychyli z tej idylli to zaraz wszyscy gaszą go wzrokiem, a jak przegnie to na niego naskakują.

Nikt się nie odważy kosiarki w niedzielę wyciągnąć, bo by go emerytki chyba utopiły w wodzie święconej.


@codziennaKasia: To tak wbrew pozorom nie działa. Ludzie w takich zakorzenionych społecznościach po prostu wiedzą czego się nie robi, a wręcz nie przychodzi im do głowy żeby zrobić
  • Odpowiedz
na moim osiedlu nowych domów jednorodzinnych na zadupiu, głównie dorobkiewiczów w średnim wieku z dziećmi od 0 z groszami do lat nastu


@codziennaKasia: Hejtujesz i gardzisz sąsiadami, a sam z własnej woli zamieszkałeś w takiej okolicy. Ciągnie swój do swego.
  • Odpowiedz
Z Twojego poprzedniego wpisu, który linkowałeś na samym początku.


@st_angerr: no to było generalnie o naszym zapijaczonym, schamiałym społeczeństwie, a nie szczególnie o tym moim mikrośrodowisku wokół domu.
  • Odpowiedz