To jest tak jak pisac ze po znajomosci masz dzis mieszkanie od gminy.
@Miniu30: No tak, lepiej pisać że jak masz kasę to kupisz mieszkanie i spłacisz kredyt. Rzeczywiście głębokie, stary.
Powtórzę, bo nie zrozumiałeś:
Ja nie piszę, że każdy na to wpadł, że 90% na to wpadło, czy nawet że 10% na to wpadło - piszę, że wtedy były możliwości, które dziś nie istnieją. Nie wiem, z czym polemizujesz,
To o czym piszesz to byl wykup juz po upadku dlugo komuny - PIS to zapewnil w okolicach 2005 roku.
@Miniu30: 2009. Tak, po upadku komuny, ale które mieszkania można było w ten sposób wykupić? ano przede wszystkim spółdzielcze i komunalne lokale rozdawane za PRL-u, więc beneficjentami byli przede wszystkim boomerzy.
Ich uprzywilejowana pozycja to nie "książeczki mieszkaniowe" tylko splot wielu okoliczności, bez tego działania PiSu nie byłoby mowy o
@mirko_anonim: masz niestety racje w to glownie wierza osoby ktore nie pamietaja ze nawet ze do praktycznie wejscia do UE byla bardzo zla sytuacja mieszkaniowa. Boom na domy jednorodzine mamy obecnie a na wykopie to sie budowalo w latach 90 gdzie akurat bylo zalamanie w budownictwie
@Yuri_Yslin: to widac kogos znal i to bardzo dobrze bo przed chwila dalem ci link ze panstwo to darmo ciagle spalaca po 30 latach ciagle mimo ze zostaly resztki ksiazeczek https://www.money.pl/gospodarka/ksiazeczki-mieszkaniowe-pis-chce-waloryzacji-oszczednosci-7223418676738560a.html . Dodatkowo obok czynszu te mieszkania spoldzielcze sie splacalo do 80% jego wartosci mimo ze nie bylo wlasnosciowe na tym to polegalo - w tym pomogla bardzo wysoka inflacja i hiperinflacja bo panstwo sobie z tym nie radzilo. Spoldzielnie
@mirko_anonim: Moi rodzice pracowali w miejscowej fabryce i mieszkali razem z dziadkami i moim bratem. Mieszkania były dobrem deficytowym. Dopiero jak ja się urodziłem w latach 80 dostali przydział na mieszkanie spółdzielcze. 2 pokoje i kuchnia, 39 m2. Pod koniec lat 90 faktycznie mogli wykupić to mieszkanie za symboliczną cenę. Czyli w wieku około 45 lat moi rodzice mieli własne mieszkanie. Pamiętam, że większość moich kolegów z podstawówki mieszkało razem
@Miniu30: Przy okresie transformacji, czego się tylko nie chwyciłeś to zarabiałeś od razu kokosy. To były złote czasu dla kombinatorów jeżdżących z towarem, małe sklepy również były bardzo rentowne. Były inne możliwości lukratywnego zarobku, pamiętam jak mój tata wyjeżdżał pracować na zachód. Ludzie w Polsce zarabiali 500zł, a on przywoził po miesiącu 6000zł. Wiadomo to nie były opcje dla każdego, ale w każdym razie dało się. Przydziały mieszkaniowe i jakieś
@Miniu30: Co nie zmienia faktu że dało się zarobić gigantyczne pieniądze stosunkowo łatwo. Mieszkania były na sprzedaż, tak samo jak można było w tamtym okresie budować domy. Osobiście znam kilka osób które w tamtych czasach ustawiły się praktycznie na całe życie i nie są to jakieś tęgie głowy. To były głównie osoby które nie podporządkowały się systemowi tylko kombinowaly na różne sposoby, a do tego trzeba było mieć jaja. Najłatwiejsza
@Miniu30: Ciągle mieszasz pojęcia, ani ja, ani @Cudi3 nie mówimy o przekroju przez społeczeństwo, nie dowodzimy że tak robiło 25% czy 50% ludzi z czym nadal próbujesz polemizować, tylko że były takie drogi, nawet jeśli korzystała niewielka grupa, a dziś nie istnieją. Dziś musisz po prostu dużo zarabiać, w tamtych latach były "life hacki" za pomocą którego przeciętnej inteligencji człowiek z przeciętnym zawodem mógł się ustawić.
@Miniu30: Ziomeczku, jaki związek ma powierzchnia mieszkań do użytku z tematem?
Czy piszemy w języku keczua? Wydaje się oczywiste, że nie komentujemy przekroju przez społeczeństwo, tylko tłumaczymy Ci, że kiedyś były różne okienka dojścia do własności których obecnie nie ma...
@Cudi3 trochę mam wrażenie że mówimy do ściany, kolega polemizuje z czymś, o czym w ogóle nie piszemy...
@Cudi3: tylko lata 90 to jest doslownie zapasc w budownictwie mieszkalnym i jednorodzinym przy bardzo zlych warunkach mieszkaniowych polaczona z ciagle bardzo wysoka inflacja. Ruszylo dopiero po wejsciu do UE jak wyjechaly milony osob - wczesniej tez nie bylo tak latwo jak sie niektorym tu zdaje i pojawil sie kredyt frankowy.
@Cudi3: takie osoby sa zawsze ale jak masz tragicznie wyniki w budownictwie mimo bardzo zlej sytuacji mieszkaniowej bo wtedy Polska i Rumunia szorowaly po doslownym dnie Europy to raczej nie pokazuje ze bylo latwo. Tutaj na wykopie zas jakies bajki widze ze wtedy to sie budowalo - tylko nikt prawie tego nie robil. Boom na domy jednorodzine to jest ostatnia dekada. Na ten zachod tez nie bylo wtedy latwo wyjechac
Ile to ja się nasłuchałem w życiu ostrzeżeń nt. "bab" od innych facetów, znajomych, przypadkowych różnych gości, z którymi gadałem. Najpierw jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO ŚLUBIE, "ehehe młody życia nie znasz, dopiero po ślubie zobaczysz co to za ziółko".
Potem, jak to babom wali na dekiel PRZY BUDOWIE DOMU, "ehehe młody zobaczysz co znaczą baby jak zaczniecie dom budować".
Na końcu słuchałem jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO
@Miniu30: No tak, lepiej pisać że jak masz kasę to kupisz mieszkanie i spłacisz kredyt. Rzeczywiście głębokie, stary.
Powtórzę, bo nie zrozumiałeś:
Ja nie piszę, że każdy na to wpadł, że 90% na to wpadło, czy nawet że 10% na to wpadło - piszę, że wtedy były możliwości, które dziś nie istnieją. Nie wiem, z czym polemizujesz,
@Miniu30: 2009. Tak, po upadku komuny, ale które mieszkania można było w ten sposób wykupić? ano przede wszystkim spółdzielcze i komunalne lokale rozdawane za PRL-u, więc beneficjentami byli przede wszystkim boomerzy.
Ich uprzywilejowana pozycja to nie "książeczki mieszkaniowe" tylko splot wielu okoliczności, bez tego działania PiSu nie byłoby mowy o
Widzisz kuzwa miliony rodzin nie byly "zaradne"
To jest tak jak pisac ze po znajomosci masz dzis mieszkanie od gminy.
Tak wtedy spoldzielnie to byly takie ksiestwa korpupcji ale po prostu to co osoby ktore nie pamietaja nawet dobrze lat 90 nie zdaja sobie sprawy - fizycznie nie bylo lokali
Spoldzielnie
To były głównie osoby które nie podporządkowały się systemowi tylko kombinowaly na różne sposoby, a do tego trzeba było mieć jaja. Najłatwiejsza
To
Czy piszemy w języku keczua? Wydaje się oczywiste, że nie komentujemy przekroju przez społeczeństwo, tylko tłumaczymy Ci, że kiedyś były różne okienka dojścia do własności których obecnie nie ma...
@Cudi3 trochę mam wrażenie że mówimy do ściany, kolega polemizuje z czymś, o czym w ogóle nie piszemy...
Na ten zachod tez nie bylo wtedy latwo wyjechac