Wpis z mikrobloga

Mirki, mamy 2026 rok. Żyjemy w czasach „cyfrowej pustyni” - niby każdy ma 5G, telefon pod ręką i setki znajomych w social mediach, a jak przychodzi co do czego, to wieczory spędzamy, gapiąc się w niebieskie światło monitora.

Mówi się o epidemii samotności, ale jak to wygląda u nas, na Mirko? Czy faktycznie zamknęliśmy się w piwnicach, czy może to tylko stereotyp? Wyłączając wyjścia do pracy, szkoły czy po bułki - jak często w ostatnim czasie spotkaliście się z drugim człowiekiem tak po prostu, żeby pogadać, wyjść na p--o czy spacer?

Bądźcie szczerzy, tu nikt nikogo nie ocenia.

#ankietydetektywa #samotnosc #tinder #zwiazki #psychologia #ankieta

Jak często spotykasz się z ludźmi twarzą w twarz (poza pracą/szkołą)?

  • Codziennie (mam paczkę znajomych / partnera / itp) 19.9% (2024)
  • Bardzo często (3-4 razy w tygodniu) 5.1% (518)
  • Regularnie (1-2 razy w tygodniu, głównie weekend) 15.0% (1529)
  • Sporadycznie (raz na dwa tygodnie) 16.1% (1633)
  • Rzadko (raz na miesiąc lub rzadziej) 20.5% (2087)
  • Prawie wcale (nie pamiętam kiedy) 8.3% (842)
  • Tylko kontakt online (wykop, komunikatory) 1.9% (189)
  • Chciałbym częściej, ale nie mam z kim 5.6% (574)
  • Jestem świadomym samotnikiem i tak mi najlepiej 6.7% (684)
  • Inne - wyjaśnię w komentarzu 0.9% (87)

Oddanych głosów: 10167

  • 109
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Marcepanowy_Detektyw: Z partnerką mieszkam, a ze znajomymi poza pracą to może nie codziennie ale ze 2x w tygodniu (jakiejś wyjście na zakupy, jedzonko, spacer, sport) + w każdy weekend imprezka (domówki, miasto czy zwykłe spotkanie w kameralnym gronie). Dużo też zależy od pogody, teraz jest zimno i ślisko to rzadziej.
  • Odpowiedz
  • 115
To badanie miałoby sens, ale w połączaniu z wiekiem ankietowanych. Wtedy wyszłaby prawdziwa natura kontaktów z międzyludzkich mocno zależna od wieku.
  • Odpowiedz
@Marcepanowy_Detektyw: z jednej strony praca zdalna, mieszkanie samemu sprawia, że tego kontaktu mam mniej twarzą w twarz, ale sporo takie online. Z drugiej strony nie jest mi jakoś źle z tym, wiadomo, że są momenty, że taka samotność mocniej dobija, ale ogólnie umiem zadbać o siebie i nie potrzebuję do tego kogoś obok - obejrzę film, zdrzemnę się, poczytam. Fakt, że ostatnio grono znajomych się wykruszyło z pewnych względów czy
  • Odpowiedz
Ehh, za szybko klikniete 🤦 dałam rzadko myśląc o spotkaniach z innymi ludźmi niż rodzina, dopiero potem zauważając, że w pierwszym punkcie jest uwzględnione "partner itp". Da się to cofnąć?
  • Odpowiedz
@Marcepanowy_Detektyw widuję się ze znajomymi raz, może dwa w roku. Jakoś na przestrzeni lat posypały się wspólne zainteresowania, posypali się i znajomi. Część po świecie się rozjechała, w tym i ja sam. Tak więc teraz jedyna okazja się spotkać, to jak ktoś na ojczyznę wraca.
  • Odpowiedz
Zaznaczyłem "raz na miesiąc lub rzadziej" ale na tą chwilę cieszę się samotnością. Jestem po rozstaniu z toksyczną różową. 9 lat piekła za mną, choroba nowotworowa (gdzie nowotwór to było nic w porównaniu do tego co robiła różowa). Dlatego na tą chwilę nie pragnę kontaktu z drugim człowiekiem, za jakiś czas jak już psychicznie dojdę do siebie to może zacznę gdzieś wychodzić.
  • Odpowiedz
  • 13
@Marcepanowy_Detektyw a jakby powstała apka, w której ludzie mogą dodawać wydarzenia typu 'wyjście na p--o', 'wspólne układanie puzzli', 'wyjazd w góry' itp. i obcy ludzie mogliby szukać takich wydarzeń i akceptować/dołączać, to myślicie, że by było zainteresowanie?
Taki a'la tinder, tylko, że nie szukasz osób, a wydarzeń. I szukasz np. po mapie i filtrach, bez tego całego przewijania.
Ofc mnóstwo rzeczy jest do dopracowania, ale sam zamysł już dawno mi chodzi
  • Odpowiedz
mieszkam z partnerką, ale dałem "tylko online" - najlepszy przyjaciel umarł parę lat temu, a reszta to znajomi niewarci wspominania (kontakt od wielkiego dzwonu). Typowe zresztą w moim wieku podejrzewam (38). Nigdy nie byłem towarzyski.
  • Odpowiedz
@Marcepanowy_Detektyw: Długo by pisać. Nigdy nie radziłem sobie społecznie, z jednej strony niby jestem lubiany w szkole potrafiłem sobie znaleźć kumpli z którymi się trzymałem. W pracy też jako tako. Ale poza tymi miejscami ludzie mnie omijają, nikt mnie nigdzie nie zaprasza a gdy ja wychodzę z jakąś inicjatywą to brak chętnych.

Oczywiście to wszystko ma różne przyczyny, nie będę się rozpisywał.

Ale nigdy nie robiłem z siebie przegrywa, bo
  • Odpowiedz