Wpis z mikrobloga

Zainspirowany wpisem https://wykop.pl/wpis/84401219/sprzedaz-uzywanego-samochodu-w-tym-kraju-to-zart-n
pragnę przedstawić, jak wygląda sprzedaż i kupno samochodu z perspektywy osoby, która nie jest ekspertem, ale coś tam się zna więcej niż przeciętny człowiek (czyli z mojej perspektywy xD)

Problem opisany w tamtym wpisie zawsze będzie istniał, nie pozbędziemy się ludzi głupich/naiwnych/nieznających się. Problemem jest to, że ogłoszenie jest tak napisane, że automatycznie odrzuca ludzi konkretnych.

Krótko, ale konkretnie - jak przygotować dobre ogłoszenie sprzedaży samochodu.
Zaczynamy od zdjęć - jak robić:
- zrobione w dobrym świetle
- każdy bok i narożnik samochodu od zewnątrz, telefon/aparat trzymamy mniej więcej na wysokości klamek, prostopadle do pojazdu, zbliżenia na większe uszkodzenia
- od środka fotele przód i tył, bagażnik, zegary na włączonym silniku, deska rozdzielcza z pozycji środka tylnej kanapy, zbliżenia na większe uszkodzenia
Zdjęcia - czego nie robić:
- zdjęcia chwile po wyjeździe z myjni, jeszcze z mokrym lakierem. Żaden ogarnięty człowiek na ten tani trik się nie złapie - dyskwalifikacja
- podkręcony kontrast/kolory/edycja ai - widać to na pierwszy rzut oka, zdjęcia mają przedstawiać realny stan samochodu

Opis - jak robić:
- vin, data pierwszej rejestracji i numer rejestracyjny - obowiązkowo podane, do weryfikacji historii pojazdu
- opis ma być krótki i konkretny - wyposażenie pojazdu, rodzaj silnika, opis napraw z ostatniego roku, dokładny opis uszkodzeń i usterek bez owijania w bawełnę (i tak przy oglądaniu wszystko wyjdzie)
- informacja czy sprzedaż na FV czy umowę
- termin OC i przeglądu

Opis - czego nie robić:
- epopeja na temat modelu, historii pojazdu - nikogo nie interesuje, że za tym konkretnym modelem ludzie się oglądają, ani, że dziadek jeździł do kościoła/używany przez kobietę (to akurat wada, nie wiem czemu często wpisywane jako plus)
- "świeci się checkengine po ostatniej naprawie, wystarczy podłączyć komputer" - gdyby wystarczyło podłączyć komputer to by to było zrobione przed wystawieniem ogłoszenia. Wszyscy wiedzą, że to nigdy nie jest tylko stary błąd, a inna awaria
- "więcej informacji przez telefon" - co masz do ukrycia? Opisz wszystko w ogłoszeniu, po co tracić czas obu stron
- "super atrakcyjny wygląd", "super rodzinne auto" itp. - opisujemy samochód wyłącznie w obiektywny sposób

Ostatnie rady jako kupujący:
- unikać handlarzy, chyba że sprowadza ci pojazd z zagranicy na twoje zamówienie
- jakikolwiek, choćby najmniejszy problem z dokumentami - uciekać
- oprócz samochodu oceniać również sprzedawcę - nie odpowiada wprost na pytania, unika rozmowy o którymś elemencie pojazdu, zamiast o pojeździe to próbuje rozmawiać o życiu i śmierci to znak, że trzeba uważać.

I to w gruncie rzeczy tyle. Jeśli ogłoszenie piszesz używając metod z sekcji "nie robić" to nie ma się co dziwić, że przyjeżdżają tylko oglądacze-farmazoniarze. Sprzedałem i kupiłem niejeden samochód. Stosując się do tych porad, samochód zawsze sprzedawałem pierwszej osobie, która przyjechała i bardzo często kupowałem pierwszy samochód który pojechałem oglądać.

#motoryzacja #samochody #polska #niewiemjaktootagowac #januszebiznesu
@dzikiwonsz21 +990
Sprzedaż używanego samochodu w tym kraju to żart.
Niedawno sprzedawałem samochód za zawrotną kwotę 4000zł. Podkreślam że wystawiony w tej cenie, był najtańszym na OtoMoto z tego modelu.
Na wstępie zaznaczam, że w mojej opinii opis był nadto wystarczający, ale nie za długi żeby komuś zainteresowanemu nie chciało
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fanatykwedkarstwa2:

Ostatnie rady jako kupujący:

-unikać handlarzy, chyba że sprowadza ci pojazd z zagranicy na twoje zamówienie

-oprócz samochodu oceniać również sprzedawcę


Dokładnie tak. Unikać wszelkiej maści handlarzy. Widzisz w ogłoszeniu "Wystawiam fakturę"? Wychodzisz. Ja przerabiałem ten temat i też mógłbym epopeje napisać, ale dodam od siebie żeby brać auta z polskiego salonu. Nie czekać na okazje, bo takowe wyhaczają od razu mirki handlarze, którzy razem ze szwagrem lawetą będą
  • Odpowiedz
@fanatykwedkarstwa2: Problem jest taki, że konkretny opis odsiewa wielu potencjalnych klientów, którzy kupują oczami. Jak sprzedawałem poprzednie auto to jako jedno ze zdjęć wrzuciłem screen z historiapojazdu.gov.pl z danymi auta. A i tak większość rozmów to była czy można VIN prosić gdzie i na zdjęciu i w opisie była ta informacja. Przez to, że rynek aut używanych jest jaki jest to korzystają handlarze, którzy zadzwonią rzucą cenę 2-3 tys poniżej
  • Odpowiedz
@1001001 z „handlarzami” to prawda. Wystawiałem po firmie clio 2017 ale nabite 300kkm, chociaż jeździłem nim trochę i wszystko było sprawne. Takie clio chodziło po 20-30tys jak zadbane (i nie białe kombi xD).
Dałem w ogłoszeniu chyba 14-15tys co było najniższą ceną a oni wpadli, krzyczeli że dadzą 8,5 i zabierają.
Ale tak męczyli dupe, że miałem ochotę im wypłacić lepe na ryj, bo nie docierało do gruzińskiego łba, że nie
  • Odpowiedz
@1001001: pytania o rzeczy, które są na zdjęciach lub w opisie to często wtórni analfabeci, albo handlarze, którzy szukają miejsca startowego do rozmowy xD Chociaż nie ukrywam, że też mi się zdarza pytać o coś co jest w opisie, szczególnie jeśli jest po prostu ściana tekstu bez paragrafów i interpunkcji xD
  • Odpowiedz
@hpiotrekh: Sprawdzony handlarz zawsze będzie miał klientów. U mnie w mieście jest gość, do którego ludzie sami przychodzą i proszą żeby im auto w danej cenie sprowadził/znalazł. Ale facet trzeba przyznać, że jest uczciwy i np. jeśli znajdzie auto, które ma jakąś nieznaczącą wadę/defekt to informuje potencjalnego kupującego jaka jest sytuacja do tego poleca gdzie i za ile można to naprawić. Z drugiej strony potrafi też wybić ludziom z głowy
  • Odpowiedz