Wpis z mikrobloga

Sprzedaż używanego samochodu w tym kraju to żart.
Niedawno sprzedawałem samochód za zawrotną kwotę 4000zł. Podkreślam że wystawiony w tej cenie, był najtańszym na OtoMoto z tego modelu.
Na wstępie zaznaczam, że w mojej opinii opis był nadto wystarczający, ale nie za długi żeby komuś zainteresowanemu nie chciało się przeczytać.

No i się zaczęło, chyba nigdy nie spodziewałbym się że można kogoś pytać przy samochodzie za 4000zł o to jakim paliwem był tankowany, albo jakiej marki olej był lany do skrzyni biegów xD Ale to i tak jest dopiero preludium.

Po paru ciekawych rozmowach przez telefon, przyjechał pierwszy oglądający. Na oko 35lat, zwyczajny przeciętny polak. Ogląda, ogląda, ogląda i mówi "no jak na moje to dobrze wygląda" XD
Miałem wrażenie, że on się tutaj znalazł przypadkiem, jakby chodził po rynku ale sam w zasadzie nie wie czego szuka.
Mówię do niego "Jakieś pytania? Chcesz kupić? Chcesz się zastanowić?"
On odpowiada "Nieee ja to i tak nie kupię, bo muszę z tatą przyjechać, bo ja się na samochodach nie znam" XDDD Skąd się biorą tacy ludzie? Serio mam wrażenie, że na co dzień ich nie spotykam.
Wiedząc, że i tak nie kupi szybko go pogoniłem mówiąc żeby przyjechał ze starym.

Kolejny telefon, krótka rozmowa, przeczuwałem że może to być konkretny kupujący "Ja to szukam czegoś takiego dla syna, co by pojeździł, a jak gdzieś uderzy to nie będzie szkoda"
Całkiem logiczne podejście. Przyjechali... Opel astra G I wysiadają: syn, stary, stara, stary starego i mechanik XD
Nie zdążyłem im ręki podać, a ten mechanik już leżał na ziemi i zaglądał na spód auta. Potem obleciał cały samochód miernikiem lakieru, zajrzał pod maskę, sprawdził sprzęgło, trochę przygazował. Ja w tym czasie trochę pogadałem z ojcem i synem, oni stwierdzili że "to ma się tylko trzymać kupy, bo za pół roku jak młody już się poduczy to samochód pójdzie na złom, a nowy w leasing wezmą" XD
Mechanik zgasił silnik, wysiadł I mówi "niby dobrze to wygląda, ale to by trzeba było na podnośniku sprawdzić".
Te słowa zadziałały na starego, bez chwili namysłu pyta mnie "Podjedziemy na SKP?" Ja mówię "no spoko, tylko wy płacicie", na co stary zrobił wielkie oczy i mówi do mnie "no ale przecież to ty chcesz sprzedać, my nie będziemy za to płacić". Jak dotychczas byłem miły, to w tym momencie mega mnie w-----ł. Zamknąłem samochód i wskazując na bramę pokazałem Im gdzie mają iść.

Mógłbym opowiadać dalej, bo był jeszcze ziomek, który przyjechał z Suwałk (samochód stał w centralnej Polsce) i chciał kupić, ale pod warunkiem, że ja mu go zawiozę pod dom i jakoś sobie sam wrócę XD

Ostatecznie stwierdziłem, że go zezłomuje, ale ktoś zostawił mi kartkę "skup samochodów" za wycieraczką, to z ciekawości zadzwoniłem. Po krótkiej rozmowie dowiedziałem się, że za moje auto dostanę 3000zł. Pojechałem na miejsce, handlarz bez oglądania powiedział, że da 2000zl XD Już i tak byłem wystarczająco zmęczony tym samochodem, więc się zgodziłem.
Trochę nawet zyskałem szacunku do handlarzy, bo trzeba mieć silną psychikę, żeby na co dzień z takimi ludźmi robić interesy.

Generalnie to nie wiem po co to pisze, ale stwierdziłem że muszę gdzieś wylać te emocje które się we mnie zebrały.

#motoryzacja #samochody #polska #niewiemjaktootagowac #januszebiznesu #heheszki
  • 150
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dzikiwonsz21: Dlatego sporo fajnych aut stoi na szrotach. Budżet jak na tico, wymagania jak na ferrari. Mnie kiedyś koleś straszył, że "jego prawnik pojedzie mnie w sądzie" jak mu sprzedaje niesprawne auto. Chciał też jechać na hamownie, czy za dużej utraty mocy nie ma.

Była to golf mający 28 lat w chwili sprzedaży za 1600 PLN xDDD

Z drugiej strony sprzedający to też srogie XD, więc uznałem, że zamiast brać
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: Dobra historia Mirosławie. Dlatego po leasing sprzedałem koledze z pracy bo nie chciało mi się użerać z oglądającymi i ich szwagrami mechanikami.
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: kiedyś sprzedawałem citroena Saxo. Już nie pamiętam czy za 800 wystawiony czy za tyle poszedł. Generalnie potem się dowiedziałem, że niewiele mniej bym na kasacji dostał. Z minusów to maska wygięta przy zawiasie bo chyba się kiedyś komuś otworzyła i coś tam leciało spod pokrywy. Reszta ok. Dopiero handlarz przyjechał jako trzeci czy czwarty. Odpaliłem. Zaproponował 200 mniej. Ja że 100. Umowa spisana na kierownicy.
A reszta, że ta
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: wszędzie tak jest, z każdym wystawionym przedmiotem.
Sprzedawałem F10 525d po cenie poniżej rynkowej, świeży rozrząd, turbo, hamulce itd.
Wiadomości czy nie sprzedam za 4000 chf dostałem z 20. Sprzedaję RAM 2x16 za 1/3 obecnej ceny rynkowej. Wiadomości że "kupiłem we wrześniu za XX" i dlaczego tak drogo sprzedaję nie zliczę.
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: ja z kolei sprzedaje auto od czerwca na róznych portalach wystawione za 2800 i nie miałem żadnego telefonu. Zostały mi 2 miesiące do końca oc i muszę złomować.
Kiedyś ludzie jeszcze chcieli się wymienić na przysłowiową klatkę dla gekona czy rzucali dziwne i absurdalne propozycje. Teraz nic.
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: Mi kiedyś padł silnik w 20-latku, a że autko ogólnie zadbane jak na swój wiek i najbogatsze wyposażenie, to mówię wystawię jako uszkodzony. Może komuś się zechce pogrzebać albo na części weźmie. Zamiast 500 zł na złomie to może wezmę z tysiaka. I się zaczęło. Masa telefonów czy da radę tym pojeździć jeszcze z rok, czy zajedzie na kołach 30 km, czy sprawdzałem świece i przewody. Oczywiście wiadomości typu
  • Odpowiedz
@open_or_die: cena rynkowa to taka za ile faktycznie się sprzedają te rzeczy a nie ile ktoś myśli że są warte. Może tu jest problem to raz. Dwa, za tanio to też nie dobrze bo sugeruje wał albo trupa.
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: sprzedałbyś pewnie tej bandzie z mechanikiem gdybyś z nimi pogadał. Jak chcieli auto na pół roku a Twoje przechodzi przeglądy bez problemu to by wzięli.
Takie gadanie janusze uskuteczniają tylko po to, żeby zbić cenę.
A jak wystawiłeś dobre auto taniej niż złomy z tego rocznika to sam ustaliłeś sobie grupę docelową potencjalnych klientów na właśnie takich
  • Odpowiedz
  • 88
@dzikiwonsz21:
Sprzedajesz coś tanio, a biedni tak właśnie kupują. Gość raz na 5 lat wydaje te uciulane 5k to się będzie zastanawiał 2 tygodnie... Tak to niestety wygląda.

Jak by przyjechał jakimś cudem po to auto gość co ma kilka nowych mietkow w garażu to by po odpaleniu rzuci w Ciebie tym hajsem i odjechał.
  • Odpowiedz
Sprzedaż używanego samochodu w tym kraju to żart.

Niedawno sprzedawałem samochód za zawrotną kwotę 4000zł.


@dzikiwonsz21: może zacznijcie w końcu te szroty sprzedawać na złom? Zrobiłoby się więcej miejsca na ulicach. Niemiec to 10-letnie auta pogania z Rzeszy a u nas jeżdżą aż się rozpadną na drodze.
  • Odpowiedz
On odpowiada "Nieee ja to i tak nie kupię, bo muszę z tatą przyjechać, bo ja się na samochodach nie znam" XDDD Skąd się biorą tacy ludzie? Serio mam wrażenie, że na co dzień ich nie spotykam.


@dzikiwonsz21: ja długo byłem takim człowiekiem, bo mnie tak wysyłali, a ja nie miałem doświadczenia. Od tamtego czasu doświadczenia mam trochę więcej (musiał się człowiek nauczyć i zmusić do tego, by nadrobić nauki
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: miałem auto warte nie wiem ile... może z 3000? Ale dziurawe progi, check engine w pakiecie... pewnie musiałbym to wszystko zrobić to bym realnie wyciągnął z 7-8 koła, ale wsadź kurde 5 koła w grata. Zezłomowałem. 1300 w kieszeni i święty spokój.
  • Odpowiedz
@dzikiwonsz21: A mnie zawsze bawią tacy irracjonalni idioci jak ty. Pewnie, jak ktos ma niski budżet na auto to znaczy, ze powinien bez sprawdzania wziąć jakiegos ulepa, w którego bedzie musial wsadzić 2x tyle co zakup albo rozleci sie w drodze i go zabije

Poza tym wg logiki takich polmozgow gdyby kupowal np rower za 4k to juz moze marudzić? Ale auto nie, bo to sa juz INNE 4k?
  • Odpowiedz