@Ninja_xtb5: denerwuje mnie uzywanie terminologii, stracilo 160 miliardow i za chwile zyskalo 180 miliardow. w rzeczywistosci, nikt tego nie zyskal, ani nie stracil, jedynie to wyimaginowana wycena spolki sie zmienila.
Spadłaby ich wycena analogicznie do spadku wyceny akcji.
@BenAli: Tylko, że auto kupisz całe za daną kwotę. W przypadku spółek tylko dzienny wolumen bo jeśli ktoś zacząłby np. 10% akcji (całości) sprzedawać to cena poleciałaby w dół
Tylko, że auto kupisz całe za daną kwotę. W przypadku spółek tylko dzienny wolumen bo jeśli ktoś zacząłby np. 10% akcji (całości) sprzedawać to cena poleciałaby w dół
@smieszek321 Przecież jak na rynku pojawi się tysiąc takich samych używek samochodów, to ich cena pójdzie w dół, bo podaż przewyższy popyt.
Jak pisałem wyżej - to są dokładnie te same mechanizmy. Tylko na giełdzie zachodzą x razy szybciej i na większą skalę.
@BenAli: Wycena rynkowa to teoria oparta na małym fragmencie. Całkowita wycena spółki (kapitalizacja) to iloczyn ceny ostatniej transakcji i łącznej liczby wszystkich akcji. Jest to jednak czysto teoretyczne. Gdyby ktoś spróbował sprzedać wszystkie akcje warte 160 miliardów, cena natychmiast by się załamała z powodu gigantycznej podaży. Dlatego mówienie o "stracie 160 mld" jest uproszczeniem, bo tej kwoty nigdy nie dałoby się uzyskać na rynku za jednym razem. To tylko matematyczna
denerwuje mnie uzywanie terminologii, stracilo 160 miliardow i za chwile zyskalo 180 miliardow. w rzeczywistosci, nikt tego nie zyskal, ani nie stracil, jedynie to wyimaginowana wycena spolki sie zmienila.
@Tommy_Cares Z jednej strony tak, a z drugiej jak zniszczysz komuś samochód albo przynajmniej wszystkie szyby powybijasz, to właściciel auta nie stracił? Przecież też tylko wycena pojazdu się zmieniła.
denerwuje mnie uzywanie terminologii, stracilo 160 miliardow i za chwile zyskalo 180 miliardow. w rzeczywistosci, nikt tego nie zyskal, ani nie stracil, jedynie to wyimaginowana wycena spolki sie zmienila.
@Tommy_Cares: co powiesz w takim razie na pomysły niektórych środowisk w postaci naliczania podatku od tych 20 mld zysku?
@smieszek321 Doskonale rozumiem, na czym to polega. Natomiast z Twojej wypowiedzi zrozumiałem, że to nie dotyczy samochodów. A to dotyczy samochodów tak samo jak akcji. To, że nikt samochodami nie handluje w ten sposob, nie oznacza, że to dobra, których nie dotyczy ta zależność.
Poza tym uproszczeniem jest też również podawanie majątków najbogatszych. Przecież wiadomo, że jak jakiś Musk czy inny Bezos chciałby ożenić swoje akcje, to cena by spadła (i
@BenAli: Tylko, że auto kupisz całe za daną kwotę. W przypadku spółek tylko dzienny wolumen bo jeśli ktoś zacząłby np. 10% akcji (całości) sprzedawać to cena poleciałaby w dół
@smieszek321 Przecież jak na rynku pojawi się tysiąc takich samych używek samochodów, to ich cena pójdzie w dół, bo podaż przewyższy popyt.
Jak pisałem wyżej - to są dokładnie te same mechanizmy. Tylko na giełdzie zachodzą x razy szybciej i na większą skalę.
@Tommy_Cares Z jednej strony tak, a z drugiej jak zniszczysz komuś samochód albo przynajmniej wszystkie szyby powybijasz, to właściciel auta nie stracił? Przecież też tylko wycena pojazdu się zmieniła.
@Tommy_Cares: co powiesz w takim razie na pomysły niektórych środowisk w postaci naliczania podatku od tych 20 mld zysku?
@smieszek321 Ale czy to coś zmienia?
Zresztą gdyby chcieć, to możesz wyliczyć taką cenę dla danego modelu samochodu. Tylko nie ma potrzeby.
Poza tym uproszczeniem jest też również podawanie majątków najbogatszych. Przecież wiadomo, że jak jakiś Musk czy inny Bezos chciałby ożenić swoje akcje, to cena by spadła (i