Aktywne Wpisy

niebadzogrem +163
Wszystko zależy ile te laski zarobiły.
Sam jestem hetereo ale mam dość moich zarobków. Mam 5000 na rękę w państwówce jak mam za to kupić dom czy coś zobaczyć?
Zgodziłbym se nasrać do ryja, złapac bukake przez cały amerykański rząd nawet Polski. 1 dzień obojętnie czego z czego się wyliżę zdrowotnie za powiedzmy milion dolarów to uczciwa cena.
Wszystko sprowadza się do tego ile by płacili, czy za milion dolarów nie dalibyście zrobić
Sam jestem hetereo ale mam dość moich zarobków. Mam 5000 na rękę w państwówce jak mam za to kupić dom czy coś zobaczyć?
Zgodziłbym se nasrać do ryja, złapac bukake przez cały amerykański rząd nawet Polski. 1 dzień obojętnie czego z czego się wyliżę zdrowotnie za powiedzmy milion dolarów to uczciwa cena.
Wszystko sprowadza się do tego ile by płacili, czy za milion dolarów nie dalibyście zrobić

johann_10 +894
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...





Beka z przedsiębiorców B2B, jednofakturowców, których wolność kończy się na tym, jak januszex każe im się stawić o 8:00 w kołchozie, usiąść przy wyznaczonym stoliku i siedzieć 8 godzin z 15 minutami przerwy na papu.
Jak wyglądają klatki na tych korposzczurów, tych wyrobników. Z zewnątrz luksusowy wieżowiec, szczury chwalą się z dumą znajomym, że pracują w tym największym wieżowcu w centrum miasta że są wielkimi karierowiczami.
Wewnątrz przychodzą do boksu klatki na szczura.
Temperatura wewnątrz rozkręcona do 15 stopni, czy na zewnątrz zima, czy lato, w kołchozie klima ustawiona na 15 stopni. Spocone grubasy ulane tłuszczem warują, żeby nie przestawiać temperatury, bo grubasowi kuli tłuszczu taka temperatura odpowiada. Powietrze suche jak wiór, spojówki w oczach zasychają, nos wewnątrz zasycha tak, że na drugi dzień leci krew.
Praca kołchoźnika, takiego kodoklepka, bądź co bądź wymaga skupienia. Jest to praca analityczna, polegająca na rozumieniu kontekstu, skupieniu, zapamiętywaniu w pamięci roboczej, czytaniu kodu. Jednak warunki kołchoźnicze są takie, że obok ciebie, w promieniu metra, siedzi 5 kołchoźników, którzy jazgoczą jadaczkami.
Czaicie to, że w miejscach, w których ludzie pracują umysłowo np. biblioteka, dzieci w szkole, które piszą egzamin wymagana jest bezwzględna cisza, żeby umysł efektywnie pracował bez zakłóceń i rozproszeń.
Natomiast w korposzczurzych kołchozach jazgot, hałas wyrobników jak w call center to nieodłączny element pracy. W takich warunkach zimno plus hałas umysł nie może być efektywny w pracy.
Do tego dochodzi kwestia smrodu, roznoszącego się smrodu potów, śmierdzących zapuszczonych grubasów przegrywów obok.
Ja rozumiem takie warunki w pracy fizycznej hałas, niska temperatura nie przeszkadzają, bo pracujesz mięśniami, a nie umysłem, więc na to nie zwracasz uwagi. Ale w kołchozach, w których każą ci siedzieć na dupie 8 godzin i pracować umysłowo w tej, to podchodzi pod tortury.
Trafi ci się taki grubas opasły na openspejsie, będzie rozkręcał klime jak w chłodni i pracuj w takich warunkach do emerytury.
W dodatku te przestrzenie biurowe w kołchozach, mam takie wrażenie, że są celowo projektowane w ten sposób, żeby wymęczyć psychicznie i znęcać się nad ludźmi.
Niebieskie sztuczne światła jarzeniowe, ekstremalnie suche powietrze i nieustanny jazgot oraz hałas w miejscu, gdzie ludzie są zagoni do pracy umysłowej.
Jak, kuzwa, można pracować w takich warunkach?
Były robione badania naukowe i facjaty kołchoźników, w porównaniu do wyglądu twarzy ludzi pracujących poza biurem, wyglądały średnio o 10 lat starzej zmarszczki, szara cera, wyłysiałe łby. Wszystko przez suche powietrze, sztuczne światło oraz nieustanny hałas, który podświadomie generuje stres w organizmie.
Dają TB b2b i tyle
U mnie to są stoły i po obu stronach siedzą kodoklpecy tak, że widzę, co maja w monitorze ci po bokach i twarze tych z drugiej strony, ale nie to jest najgorsze.
To mocne białe swiatło ktore cały dzien tak wali w monitor, że pomimo matowych LCD trzeba mrużyć oczy, żeby widzieć tekst.