Wpis z mikrobloga

Jak mam faze ze niby duzo spie ale ciagle jestem zmeczony to ashwaganda mi pomaga, budze sie rano wyspan. Zauważyłem też że mam bardziej wyrbane na wszytsko :p ciężej mnie zdenerwować. Ale nie biore tego ciągle bo szybko podobno wchodzi tolerka
  • Odpowiedz
@przegro_pisarz
Z czasem organizm się przyzwyczaja i trzeba robić przerwy, ale u mnie przy suplementacji sen się w pewnym sensie poprawia. Rzadziej wybudzam się w nocy, ale za to mam czasami totalnie pokręcone sny i to często po kilka jednej nocy. Jak budzę się rano to chwilę mi zajmuje ogarnięcie rzeczywistości i tego co właśnie przeżyłem xd.
  • Odpowiedz
@przegro_pisarz: brałem 3 lata bez przerwy. Zniszczyłem tarczycę do dna, serotoninę i dopaminę. Jak się skapnalem że to przez to to dostałem ogromnych objawów odstawienia gdy przestałem brac. Dalej się leczę. Ale bierzcie dalej to ścierwo i niszczcie sobie życie i zdrowie. Minęło 12 miesięcy a ja nadal mam objawy, choć różnica jest ogromna w porównaniu do wcześniej bo mogę już ciężko trenować i momentami mam libido duże i chęć
  • Odpowiedz
@szamus1: dokładnie. od chronicznego brania ashwaghandy masz zdesensetyzowany 5ht1a i zdownregulowany, a kreatyna jest jego antagonistą (w uproszczeniu działa na niego odwrotnie do ashwaghandy) i kreatyna sprawi ze będziesz miał więcej tych receptorów i będą czulsze. 5ht1a występują m.in. w podwzgórzu i serotonina tam wpływa na wydzielanie TRH co z kolei wpłynie na wydzielanie TSH z przysadki.

W skrócie - ashwaghanda aktywuje 5ht1a co zmniejsza wydzielanie TSH. Kreatyna działa odwrotnie
  • Odpowiedz