Aktywne Wpisy

Pandzia_art +146
źródło: 1000015138
Pobierz
Dogecoin +211
Mirki, u mnie w domu od lat jest najdziwniejsza tradycja wigilijna, którą babcia wymyśliła po jakiejś wojnie psychicznej z rzeczywistością.
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
Uzasadnienie
Zanim karp zostanie zabity, każdy musi napić się łyka wody, w której pływał. Normalny łyk. Taki, co już po przełknięciu wiesz, że tego smaku nie wymażesz ani barszczem, ani opłatkiem.
Woda stoi w misce, karp krążył w niej pół dnia, czasem kichnął, czasem się zesrał, a babcia mówi, że to „esencja Wigilii”.
Uzasadnienie



Prawda jest taka że gdyby cucki nie wpuszczali przebranżawiaczy bez studiów tylko tak jak jest w każdy zawodzie wymagany byłby papier i poziom uczelni byłby tak samo restrykcyjnie sprawdzany jak poziom kierunków lekarskich, to programiści mieliby stabilne eldorado do końca emerytury.
Na wyborczej co jakiś czas artykuły pisane z oburzeniem ze lekarski swiety kierunek otwatrto na wypisdowiu w Nowym Sączu. Skandal!!! W Polsce co roku przyjmują na studia 10 tys. ludzo na studia lekarskie, jakość kształcenia spadnie na dno!!! W Polsce kształcimy za dużo lekarzy!!! Polski nie stac na kształcenia dodatkowych 1000 lekarzy, budżet tego nie wytrzyma.
Tymczasem na informatykę przyjmowanych jest co roku 40 tys. ludzi, informatykę można studiować na każdej szkole gotowania na gazie. Co roku otwierane są kolejne nowe wydziały.
Oprócz konkurencji ze strony studentów, jest konkurecja zw strony przebranżawiaczy. Na scrum mastera, testera ,analityka wpychają ludzi po 3-miesięcznym bootcampie.
Ostatnio na rekrutacji przepytywała mnie typiara która weszła do branży 7 lat temu, przebranżowiona z kulturoznastwa, przestawaiła się jako team leaderka zespołu programistów, prześledziłem jej linkedin, w sekcji wyksztłcenie bootcamp na udemy, 7 lat temu dostała stanowisko analityka IT, po latach awansowała, na lidera technicznego zespołu IT. I taka miernota zarządza programistami dzisiaj, po politechnikach, którzy zdawali matury z matmy na 90% żeby się tam dostać, a taka miernota po kulturnoznastwie nie potrafiła obliczyć pola koła na maturze więc poszła na kulturoznstwo, ale fartem jakiś cuck w czasach hossy wepchnął ja do IT. Za kilka lat awansuje na stanowisko CTO, miernota bo bootcampie udemy która na linkedin ma wpisane certyfikaty ze szkoleń na linkeidn XD. Nie znająca fundamentalnych pojęć typu firewall, SQL injection czy cookie.
Niestety nowi absolwenci najlepszych uczelni którzy od licem wiedzieli że chąc pracowac w IT zderzą się z taką smutną rzeczywistością, że trafiają na rekrutacje a tam Mariuszek bootcampowiec przebranżawiacz odpytuje ich na rekrutacji z formułek które sobie uprzednio przygotował w chacieGTP, po czym go odrzuca bo za długo myślał nad odpowiedzią.
Jaki to jest prestiż dla juniora trafić do takiego kołchozu w ktorym jego przełożonym jest Mariusz magazynier jest jego przełożonym? W normalnych zawodach ktore wymagają papieru to byloby niezgodne z prawem pracy żeby Mariusz bez szkoły po bootcampie udemy był przełożonym inżyniera informatyka z dyplomem.
@p0melo: Nie ma co się nerwować. Z takimi kierownikami estymujesz prostego taska z rezerwą x3 i powolutku, bez pośpiechu popijasz smaczną kawusię. Jak się zapyta co tak długo, to mówisz, że to nie takie proste, ale jakby co to możecie razem usiąść i może ona coś podpowie. W końcu jest
@gnijacy_wypok: na to masz ścieżkę B, to kto pomoże z zespołu mirkowi skończyć zadanie. ktoś chętny? nikt? dobra to pasjonat weź mu pomóż.
@peoplearestrange: Ja tam konika nie biję, ani się nie podniecam. Jestem tylko prawie niemym obserwatorem. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Powyższe to raczej w małych
@gnijacy_wypok: ja miałem raz w jednym teamie dwóch takich typowych pasjonatów to się ze sobą tak kłócili że PM musiał ich uspokajać jak małe dzieci. jak jeden coś powiedział co się drugiemu nie podobało to w weekend ten drugi szukał dowodów na to że pierwszy nie ma racji. może to szczęście