A teraz uważaj, bo pewnie po tej informacji mózg ci stanie w poprzek. Są ludzie, dla których to jest praca i którzy przez 8 godzin dziennie jeżdżą konie. Normalnie szok.
@alfka: Ależ ja nie mam nic przeciwko hodowli czy trenowaniu koni, tylko trochę się nabijam z poświęcania zwierzęciu mimo wszystko użytkowemu więcej zaangażowania, czasu i serca niż niejeden rodzic dziecku. To jest analogiczna różnica jak między opiekunem/hodowcą psa a tatuśkiem/mamuśką
@matti-nn: Wbrew obiegowej opinii kolesie też się tacy tyafiają. Sam znam takiego, co "dzieci be" ale uważa się za tatę "koniecka" i codziennie jeździ do stadniny a kiedy "córcia" zachorowała i musieli ją położyć to chodził jak w żałobie po człowieku.
@smk666 Uwaga uwaga, jak chcesz konia jeździć na jakimś poziomie, to z tym koniem trzeba 5-6x w tygodniu trenować. Tak jak człowiek, który coś tam sportowego robi i chce progresować. ¯_(ツ)_/¯
A teraz uważaj, bo pewnie po tej informacji mózg ci stanie w poprzek. Są ludzie, dla których to jest praca i którzy przez 8 godzin dziennie jeżdżą konie. Normalnie szok.
Serio jak bylismy na jakis weselach, wakacjach to dostawala jakis spazm i dzwonila do typa zeby jej pokazal konia na kamerce
To już ekstremalny przypadek, ale ogólnie to jest normalka u koniar. One często mają traumatyczne przeżycia z dzieciństwa i wybierają konie, bo wiedzą że te ich nie skrzywdzą i będą posłuszne zawsze
Gdyby ktoś szukał roboty to znajomy do swojej firmy rozgląda się za ultra doświadczonym devem, który zjadł zęby na skalowalnych systemach enterprise, ogarnia infrę, analitykę biznesową i management produktem. Umie zarządzać zespołem oraz brać odpowiedzialność przed stakeholderami za trzymanie terminów i cele sprzedażowe. Wymagania raczej typowe: angielski perfect, minimum 10 lat expa i magisterka AGH, PW lub podobny poziom, wyłącznie infa (żadne prywatne gównouczelnie, kierunki pokrewne itp.)
@mirko_anonim: XDDD
@alfka:
Ależ ja nie mam nic przeciwko hodowli czy trenowaniu koni, tylko trochę się nabijam z poświęcania zwierzęciu mimo wszystko użytkowemu więcej zaangażowania, czasu i serca niż niejeden rodzic dziecku. To jest analogiczna różnica jak między opiekunem/hodowcą psa a tatuśkiem/mamuśką
@matti-nn:
Wbrew obiegowej opinii kolesie też się tacy tyafiają. Sam znam takiego, co "dzieci be" ale uważa się za tatę "koniecka" i codziennie jeździ do stadniny a kiedy "córcia" zachorowała i musieli ją położyć to chodził jak w żałobie po człowieku.
Ehh ja zawsze spóźniony z odpowiedzią ( ͡° ʖ̯ ͡°)
A teraz uważaj, bo pewnie po tej informacji mózg ci stanie w poprzek. Są ludzie, dla których to jest praca i którzy przez 8 godzin dziennie jeżdżą konie. Normalnie szok.
To już ekstremalny przypadek, ale ogólnie to jest normalka u koniar. One często mają traumatyczne przeżycia z dzieciństwa i wybierają konie, bo wiedzą że te ich nie skrzywdzą i będą posłuszne zawsze