Wpis z mikrobloga

@CZESARZ_INTERNETU xd dokładnie tak, pamiętam jak pół hajsu na kolonii wydałem na pierścionek dla mamy z bursztynem, aż musiała mi później przysyłać kasę, wtedy nie było przelewów netem, ale i tak była ucieszona xd
  • Odpowiedz
a potem słyszysz krzyki bym wreszcie znalazł pracę i że więcej nie da mi pieniędzy na bilet miesięczny ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 12
@CZESARZ_INTERNETU kiedyś to w ogóle dzieciaki kasy nie miały, sprzedawało się butelki żeby było na chipsy. Teraz mój 4 letni syn ma swoje konto bankowe i więcej kasy niż ja widziałem przez pierwsze 20 lat mojego życia xd
  • Odpowiedz
  • 0
@Lukki inflacja kazała mi sprzedawać butelki żeby było na słodycze? W latach 90 bezrobocie sięgało pod 20%. Tutaj bym szukał powodu
  • Odpowiedz
@CZESARZ_INTERNETU: w prezencie najistotniejsze jest to że o kimś myślisz i rozumiesz jego potrzeby a nie wartość materialna, na wartości materialnej skupia się "darowizna"
  • Odpowiedz
Jak mialam 7 lat zrobilam zakupy świąteczne w osiedlowym sklepie. I tak: tata dostal pędzel do golenia, mama płyn Ludwik (ale małą butelkę, bo duza byla za droga), nie pamiętam co kupiłam siostrze i babci, ale najwięcej hajsu wydalam na smaczka dla mojej świnki morskiej ()
  • Odpowiedz