Aktywne Wpisy

Mirki, mamy 2026 rok. Żyjemy w czasach „cyfrowej pustyni” - niby każdy ma 5G, telefon pod ręką i setki znajomych w social mediach, a jak przychodzi co do czego, to wieczory spędzamy, gapiąc się w niebieskie światło monitora.
Mówi się o epidemii samotności, ale jak to wygląda u nas, na Mirko? Czy faktycznie zamknęliśmy się w piwnicach, czy może to tylko stereotyp? Wyłączając wyjścia do pracy, szkoły czy po bułki - jak
Mówi się o epidemii samotności, ale jak to wygląda u nas, na Mirko? Czy faktycznie zamknęliśmy się w piwnicach, czy może to tylko stereotyp? Wyłączając wyjścia do pracy, szkoły czy po bułki - jak
Jak często spotykasz się z ludźmi twarzą w twarz (poza pracą/szkołą)?
- Codziennie (mam paczkę znajomych / partnera / itp) 20.3% (377)
- Bardzo często (3-4 razy w tygodniu) 4.6% (85)
- Regularnie (1-2 razy w tygodniu, głównie weekend) 14.2% (264)
- Sporadycznie (raz na dwa tygodnie) 15.1% (280)
- Rzadko (raz na miesiąc lub rzadziej) 21.3% (396)
- Prawie wcale (nie pamiętam kiedy) 7.8% (144)
- Tylko kontakt online (wykop, komunikatory) 2.2% (40)
- Chciałbym częściej, ale nie mam z kim 5.7% (106)
- Jestem świadomym samotnikiem i tak mi najlepiej 7.9% (146)
- Inne - wyjaśnię w komentarzu 1.0% (18)
buddookan +9





źródło: temp_file9107758660713669709
Pobierz@AIicja: kruciutko
To jak widzisz przyszłość ostatniego pokolenia gdyby nie było lekarzy, piekarzy, dostawców? Zbiorowy bohater?
Gdyby to było takie proste to antynalistów już by z nami nie było, dlatego cała ta idea to cope.
Nie powiedziałbyś tego samego gdybyś wiedział, że twoje dziecko umrze na raka, nikt o zdrowych zmysłach nie urodziłby takiego dziecka gdyby wiedział jaki los go czeka. Dodatkowo co to znaczy, że życie ma "wartość"? Nieistniejące dziecko nie ma żadnych potrzeb, nie skrzywdzisz go jeśli go nie stworzysz, co dla ciebie więc jest tą "wartością" którą nieistniejące dziecko musi
@thorgoth: Ale wtedy kierujesz tylko własnym życiem i wychodząc z domu, ryzykujesz Ty sam. Dziecko to natomiast oddzielny człowiek i decydując się na nie, ryzykujesz życiem kogoś innego. I nie, nie mam depresji.
Natomiast jeśli jesteś dojrzałym człowiekiem, wydolnym emocjonalnie, bez traum, zdolnym dziecko utrzymać i wyposażyć w narzędzia potrzebne do gry to wciąż, tylko wyrzucenie trzech jedynek z rzędu daje gorszy wynik niż uchylenie się od gry.
Nicość nie ma żadnej wartości, nigdy. Życie, nawet z cierpieniem, ma
źródło: temp_file2471713196984870415
PobierzWychodzenie ludzi z domu ma sens bo jeśli tego nie zrobimy czeka nas coś gorszego- śmierć z głodu. Co "gorszego" czeka nieistniejące dziecko jeśli go nigdy nie stworzymy? Nic. Nie "ratujesz" swojego nieistniejącego dziecka tym,
Mam wrażenie, że odpisuję na baita ale chyba masz trochę zawężoną perspektywę i chociaż współczuję to i tak dorobię czwarte dziecko, żeby tylko antynatalistom gul skoczył
Po prostu pogląd że życie z ryzykiem cierpienia jest gorsze od nieistnienia jest objawem klinicznym depresji albo tak głębokim błędem poznawczym że ociera się o zaburzenia funkcji kognitywnych.
Antynatale to jest sekta która dorabia ideologię do swoich dysfunkcji. Nie pierwsza, nie ostatnia.
O ile rodzice którzy mają odpieluszkowe zapalenie mózgu są irytujący, bo uważają że sam akt prokreacji robi z nich kogoś lepszego (nie