Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć, zastanawiam się czy tylko ja mam taki problem, pochodzę z miasta powiatowego (15k mieszkańców) skoczyłem studia na politechnice w Warszawie, studiowałem dziennie i tam też wynajmowałem, ale zawsze czułem się tam jakoś obco (mimo że 4 lata tam siedziałem) jak wracałem do siebie do powiatowego to od razu było jakoś lepiej (wiadomo pewnie powrót do strefy komfortu). Po studiach też prace znalazłem w zawodzie u siebie w powiatowy, ratuje mnie to że jest jeden zakład pracy z mojej branży, co prawda płaci mało jak na obowiązki ale mam ten wspomniany wcześniej komfort i dojazdy 10 minut bez korków.

Mimo wszystko mam takie poczucie (może nie zasadne) że coś z życiem robię nie tak, jak popatrzę na znajomych którzy zostali, mają lepszą kasę i możliwości rozwoju. Może to było normalne odczucie które by mi minęło po czasie.

Moje miasto, mam wrażenie że coraz bardziej się starzeje i wyludnia a i firma z racji tego że produkcyjna może mieć przez to problemy z zatrudnieniem, nowych znajomych też ciężko znaleźć, wydaje mi się że im wcześniej się stąd ruszę tym będzie lepiej, chociaż nie przepadam za wizja mieszkania w Warszawie.

#zycieismiercwszystkie
#zycie
#praca
#pracbaza
#studia
#anonimowemirkowyznania
#psychologia

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: ja się też czułem lepiej w domu rodzinnym, dopiero jak poznałem partnerkę i zamieszkaliśmy razem na mieszkaniu, przestałem wynajmować pokój, to się poczułem w Warszawie jak u siebie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nic nowego, taki problem ma większość młodych ludzi z prowincji. Moja Różowa obecnie jest na etapie takich rozkmin

Gdy pracowała w małym mieście (20k) w okolicy domu rodzinnego, narzekała że tu się nic nie dzieje, mało ludzi w jej wieku, mało wydarzeń w miasteczku, że nie rozwija się w swojej pracy, że ludzie w robocie czy po sąsiedzku mają zaściankowe podejście, że interesuje ich tylko pochwalenie się corocznymi wakacjami
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Ja 6 lat w Warszawie i też jak zjeżdżam co 3tyg do powiatowego to się czuję jak u siebie i jak Panisko. W Warszawie mieszkam z dziewczyną od 3 lat na wynajmie w klicie 29m2 a wynajmujemy to tylko dlatego, że jest obok metra i bardzo tanio bo po jakiejś tam jej rodzinie.
Oprócz dobrej siłowni 500m od bloku, żabki i paczkomatu tuż pod blokiem i możliwości zamówienia / wyjścia
  • Odpowiedz
@mirko_anonim pochodzę ze średniej wielkości miasta i chociaż wyprowadziłam się w wieku nastu lat, dalej czuję się tam lepiej niż w Warszawie czy w Krakowie.
Wszędzie jest blisko i chociaż sporo się zmieniło dalej wiem gdzie jest dobry szewc, spoko krawcowa, gdzie kupić smaczną wędlinę, a gdzie iść po pączki i w których lumpeksach szukać perełek.
Pewnie trochę w tym sentymentu, trochę luzu bo jednak zazwyczaj jak tam jestem to biorę
  • Odpowiedz