Wpis z mikrobloga

  • 32
@vankaszaner lepiej nie. Nerki do wymiany prawie na pewno. Elektroliza krwi, ciężkie poparzenia całego ciała, wewnątrz też. Jak ktoś przeżyje (a nawet piorun się zdarza) to do końca życia cierpi.
  • Odpowiedz
jest szansa takie coś przeżyć czy zawsze zgon?


@vankaszaner: Żartem tak, jak masz więcej żyć
Na poważnie to nie ma opcji żeby organizm przy takim prądzie nie był sfajczony od środka
  • Odpowiedz
@vankaszaner: znam jeden przypadek, chłopak z podstawówki, kilka tygodni w szpitalu po próbie złapania trakcji i zgon.

Jakiś ratownik medyczny na szkoleniu mi mówił, że porażenie prądem zmiennym prowadzi do migotania przedsionków. Migotanie po porażeniu można zatrzymać jedynie kardiowersją elektryczną. Natomiast porażenie prądem stałym prowadzi do hemolizy. Nie piszę tutaj o porażeniach dużym woltażem. Prąd zmienny czuć jako mrowienie, prądu stałego nie czuć (podobno jako impuls "włączając się" i "wychodząc"
  • Odpowiedz
Prąd zmienny czuć jako mrowienie, prądu stałego nie czuć


@asd1asd: poraził mnie prąd przemienny z sieci (był dziwny czasowy włącznik światła w łazience i pewnie miałem mokry palec, ułamek sekundy) to czułem takie wibracje od tych 50 Hz. Prąd (prawie) stały też poraził, od kondensatora w zasilaczu - czułem jako takie dziwne parzenie.

nawet piorun się zdarza


@djago: @vankaszaner @Supaplex sporo źródeł podaje, że śmiertelność przy
  • Odpowiedz