Aktywne Wpisy

adisoniusz +423
Ogladam 12 gniewnych ludzi. Czarno-biały film gdzie 12 typów siedzi w pokoju i dyskutuje. Ale to jest dobre
źródło: temp_file4807261444847723908
Pobierz
vieniasn +102
przygotowywanie i spożywanie pożywienia jest zdecydowanie zbyt męczące i żmudne a tu jeszcze trzeba składniki pozyskać no za jakie grzechy ludzie muszą jeść





Po roku przygotowaniach do tej trasy… nie no, lol. Po spakowaniu mandżuru wsiadam do nocnego TLK z Krakowa do Działdowa. Nawet udaje się pospać, chociaż jak to w pociągu zawsze są jacyś dziwni ludzie i zawsze ktoś musi mieć “pik pik” na głos w telefonie.
Po 6 rano w sobotę wysiadam i ruszam w piękny, szutrowy rejs. Na początku jednak trochę asfaltowego, a że jest piątek i widocznie to jedyna droga do Lidzbarka to non stop mijają mnie tiry, wywrotki i cysterny. Na szczęście przed Lidzbarkiem skręcam w teren i tam jest są tiry na gruzach xD
Gorznieńsko-Lidzbarski PK uraczył mnie wieloma super szutrami i niewielką ilością bruku rzecznego. Później klucze po mniej ciekawych terenach przy Rypinie, aby w końcu wjechać do doliny Drwęcy i Brodnickiego PK. Jeszcze szybkie odbicie po zachodnie gminy za Jabłonowska Pomorskim i już szukam powoli jeziorka i noclegu. Wiaty miałam upatrzone wcześniej, więc element szukania na żywo na szczęście odpadał.
Już przy zmroku rozbijam swój obóz przetrwania. Niezbyt fortunnie to się udaje w wiacie, ale ma przyjść w nocy burza, więc nie ryzykuję otwartego terenu. Tarp został w domu bo się nie zmieścił… wieczorem słychać żaby z pod bliskiego jeziora i niestety auta, których ruch był dopuszczony na szutrowce przy której była wiata.
Około 5 rano zaczela sie burza i trwała razem z deszczem kilka h. Trzeba było zmienić traskę na więcej asfaltu przez późny start. Generalnie wiało w ryj w każdym kierunku i kompletnie to nie jechało. Jakoś szczęśliwie cały dzień unikałam deszczu, za to zaraz przed wybranym noclegiem lunęło i wtedy stwierdziłam, że dziś hamaka nie będzie.
Niedziela to walka z czasem, gruzami, zmiany trasy (które niestety odbiły mi się czkawką jak sprawdziłam gminy…). Na koniec jeszcze kombinacja ze skróceniem trasy pociągiem Regio xD
Jak sie okazuje mój pociąg i tak miał takie opóźnienie, że bym zdążyła. O 1 dziś jestem w Krakowie, koniec przygody.
Spanie w hamaku zawsze spoko, ale jednak dobra pogoda to podstawa. Mnie w konia zrobiły prognozy.
Zero awarii.
Duuuzo szutrów premium, trochę piachu i bruku rzecznego.
Ogólnie pięknie tereny na gravela!
#rowerowyrownik #wspodnicynaszosie #200km #gravel #wykopcanyoclub #zaliczgmine
Skrypt | Statystyki
źródło: IMG_5729
Pobierz• podsiodłowa ~8l
• pod górną rurę ~2-2,5l
• nad górną rurę ~1l
• walec na kierownicę ~1l
Zabrany
źródło: DSC08537
Pobierzźródło: IMG_5872
Pobierzźródło: IMG_5899
Pobierzźródło: DSC08590
Pobierzźródło: IMG_5733
Pobierzźródło: IMG_5758
Pobierz