Wpis z mikrobloga

Bardzo mi się podoba u japończyków, że jak jest np. jakaś nazwa chińska, to oni te znaczki czytają po swojemu, a nie po chińsku.

Tak jak taki prosty janusz, co na tortiję mówi tortilla. No bo jest l przecież, to czyta jak l. Tylko że u nas się takie coś wyśmiewa i o ty nieuku haha nie umiesz poprawnie debiluuuu.

A japońcy to mają w dupie i se czytają po swojemu i #!$%@?. I fajne to jest.
  • 123
@gazozaur: zalecam ostrożniejsze operowanie słowami takimi jak "wszyscy", "nikt", "zawsze" i "nigdy", jeśli nie masz absolutnej pewności co do prawdziwości swoich twierdzeń

Bez problemu znajdziesz w kraju co najmniej jedną osobę, która mówi "tortija", więc twoje "wszyscy" już nie ma tutaj absolutnie żadnego zastosowania, bo nawet jeśli tylko jedna osoba z 40 milionów robi coś inaczej, to już nie można powiedzieć "wszyscy". Bo wszyscy to wszyscy, a nie wszyscy bez jednej