Aktywne Wpisy

PanieAreczku +9

Zopyross +108
Kiedy ci ludzie zrozumieją, że ich 20-30 letnie domy są niesprzedawalne w obecnych cenach? o prlowskich kostkach to nawet nie wspominam, ale w 90% przypadków nawet chałupa licząca te dwie dekady potrafi być zapuszczona. Przemalowanie takich 150 metrów, pozrywanie wykładzin, boazerii, białych kafli którymi okładali sobie całe kuchnie, salony, łazienki i nawet ściany w przedpokoju, położenie własnych podłóg, wymiana starych drzwi, a przecież to są podstawy. Jak chcesz nową kuchnię i dwie
źródło: 86
Pobierz





Powiedzcie mi czy robię źle:
Tak mi się życie poukładało, że wpadło mi trochę gotówki po sprzedaży dwóch mieszkań o których żona nie wiedziała, bo były moje już przed ślubem.
I mając już dosyć mocne wypalenie w pracy, rzuciłem pracę, ale żonie o tym nie powiedziałem i normalnie co rano wstaję i wychodzę z domu. Poświęcam ten czas dla siebie, siłownia, nauka języków, granie w gry, no odpoczywam psychicznie. Trwa to już pół roku i mój stan się mega poprawił, jestem weselszy, mam więcej energii w domu i ogólnie atmosfera jest lepsza. W sumie pasuje mi taki stan, ale zaczynam mieć lekkie poczucie winy, że jej nie o tym nie powiedziałem, ale wiem jakby to się skończyło (albo budowa domu, albo kupno samochodu, albo drogie wycieczki, no ogólnie by chciała to wydawać, a żyje nam się dobrze i raczej na nic nie brakuje, aczkolwiek jest to taka normalna klasa średnia). Przelewam na wspólne konto co miesiąc tyle samo jak pracowałem i to co mam wystarczy na wiele lat, ale zamierzam powoli szukać nowej pracy, aby nie tylko wydawać, a zacząć coś zarabiać. Co wy byście zrobili na moim miejscu? Powiezieli żonie, czy ciągnęli to nadal?
#zwiazki #zwiazek #rozowepaski #niebieskiepaski
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
Co byście radzili?
Współmałżonek to nie współlokator, elementarna uczciwość nakazuje nie ukrywać takich rzeczy
Z jednej strony nie powinieneś tego ukrywać. Masz tą kasę - taka jest prawda. Uciekanie przed prawdą to tchórzostwo.
Z drugiej strony, to Twoje pieniądze i jeżeli nie chcesz ich wydawać, to Twoja sprawa. Twoja żona nie powinna o tym decydować.
Tylko praktyczna kwestia: na ile potrafisz być asertywny i na ile ona potrafi uszanować, że to Twoje pieniądze.
TL; DR: powiedziałbym, że to zależy od tego jaka jest Twoja żona i jak