@axelrodi: Dla ciebie abstrakcja, dla Holendra norma. Może jak byś zobaczył porządną infrastrukturę rowerową, przejechał się porządnym rowerem miejskim to zdanie byś zmienił. Poza tym takie śniegi w PL to masz może przez 2 tyg w roku, a już na zachodzie PL to może raz na 2 lata.
@axelrodi: Jak jedziesz tylko z i do pracy, masz tam łazienkę to w ogóle nie ma problemu. Rano w domu się nie ogarniałem tylko ubierałem rzeczy rowerowe (zimą dłużej to trwa). Myłem się i przebierałem w pracy (nie woziłem marynarki bo nie musiałem; tylko koszule). Po drodze jeśli jakieś pierdoły miałem kupić to zawsze mogłem bo plecak i tak wiozę. Większe zakupy to po powrocie do domu, albo internet z
@marcin_k: To trochę jest tak, że w Polsce ludzie domyślnie widzą rower jako zabawkę, coś dla dzieci, a nie sensowne rozwiązanie dla dorosłych. No i panuje głównie jeden typ roweru, góral, który do zadań codziennych po prostu się nie nadaje. Tak jak wspomniałeś, dobry rower miejski, z osprzętem, dobrany pod rozmiar ciała, i jeszcze z jakimś koszem, to zupełnie inny świat niż to do czego są polacy przyzwyczajeni.
@sin89: Ja dojeżdżam cały czas, fakt - mam blisko, ale czasem kurs po mieście też się zdarzy. Wolę to, niż rano odkopywać samochód, skrobać szyby, ruszać na zimnym silniku i potem taplać się w śniegu, zaspach i chlapie, uważając na śliską drogę i innych kierowców, którzy średnio ogarniają. Do tego mam diesla, to się nawet silnik nie rozgrzeje przez tę drogę... Inna sprawa, że latem też uważam za głupotę targanie
@axelrodi: Da się, tylko nie może to być ostre koło jak na załączonym obrazku. Potrzebujesz pożądnych grubych kół, może nie fat bike, ale nieco chudsze. Do tego dobrze jest mieć elektryka. Ja dojeżdżam cały rok do roboty a mam 16 km, acz nie przeczę, dojazdy w zimie nie należą do komfortowych. Jednak i tak jestem szybciej niż samochodem, bo samochód pokonuje tą trasę w godzinach szczytu w co najmniej godzinę,
@niebadzogrem: wystarczy się ubrać i jest spoko. W dodatku można to uznać za trening, a nie wygodne hodowanie cukrzycy i demencji :> ciągła wygoda wcale nie jest dobra ze względu na to, jak działa dopamina. Po takiej przejażdżce wszystko jest przyjemniejsze.
traktowanie roweru jako głównego środka transportu
@axelrodi: Robię tak od kilku lat i żyje :) W sumie wygląda to tak że wszędzie gdzie mam bliżej jadę rowerem, a w dalsze trasy pociągiem. Na wsi sprawdza się to super, w mieście wydaje mi się że lepszym rozwiązaniem jest hulajnoga elektryczna.
@niebadzogrem: bez przesady, wszystko kwestia twojego charakteru. Jeżdżę cały rok i robię to dobrowolnie. Auto stoi pod domem. Robię 10.5 km w jedną stronę do miejsca pracy rowerem ze wspomaganiem. Auto w sensie jazdy w mieście to jest absolutny nonsens.
Nie pisałam Wam, bo chciałam to trzymać jak najdłużej w tajemnicy, ale myślę, że to już odpowiedni czas, bo... w tym miesiącu biorę ślub :> Czasy bycia gówniarzem minęły, czas na dorosłe życie. Uprzedzam pytania: tak, nadal będę pracować online, przynajmniej przez jakiś rok, póki nie zaczniemy planować dziecka. #zwiedzamyswiatprostytucjizkleboldswaifu #kleboldswaifu
Po drodze jeśli jakieś pierdoły miałem kupić to zawsze mogłem bo plecak i tak wiozę. Większe zakupy to po powrocie do domu, albo internet z
Ja ostatnio
Komentarz usunięty przez autora
@Jarasznikos: To nie jest ostre koło
@szybki69: wygląda na nowy jork, tam się w zimie śpi w dwóch parach spodni w tych starych kamienicach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@axelrodi: Robię tak od kilku lat i żyje :) W sumie wygląda to tak że wszędzie gdzie mam bliżej jadę rowerem, a w dalsze trasy pociągiem. Na wsi sprawdza się to super, w mieście wydaje mi się że lepszym rozwiązaniem jest hulajnoga elektryczna.